LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Operacja Husky

operacja-husky-2596-1.jpg 1 W pierwszej fazie operacji wojska alianckie miały dokonać desantu morskiego i powietrznego w ośmiu wydzielonych sektorach na wybrzeżu Sycylii. Do przerzutu wojsk miano wykorzystać 580 okrętów i barek desantowych dla Amerykanów oraz 1515 dla Brytyjczyków. Ochronę morską i wsparcie dla jednostek walczących na lądzie miały zapewnić dwa silne zgrupowania okrętów bojowych: American Western Naval Task Force (pod dowództwem wiceadm. Henry’ego Kenta Hewitta) i British Eastern Naval Task Force (adm. Betrama Ramsay’a), złożone łącznie z 21 okrętów liniowych (pancerników i krążowników), 62 niszczycieli i 2 lotniskowców, a także 23 okrętów podwodnych. Tak silna eskorta była konieczna, ponieważ alianckie dowództwo wciąż obawiało się potęgi floty włoskiej, która mogła uderzyć z portów na Sardynii, Korsyce, Neapolu i Tarentu. Do osłony sił lądowych i marynarki, a także do prowadzenie działań zaczepnych alianci mogli także wykorzystać około 4000 samolotów należących do 5 zgrupowań lotniczych rozmieszczonych w basenie M. Śródziemnego.

Przygotowania na tak wielką skalę były niemożliwe do ukrycia. Sztab niemiecki i włoski od początku 1943 r. znakomicie zdawał sobie sprawę z nieuchronnego ataku aliantów w rejonie M. Śródziemnego. Już w lutym sztab niemiecki opracował dokument wyraźnie wskazujący, że celem przyszłej operacji desantowej będzie Sycylia, w związku z czym rozpoczęto budowę linii obronnych na wyspie oraz wzmacniano tamtejsze garnizony. Niemniej alianci postanowili w jak największym stopniu wpłynąć na dezinformację przeciwnika na temat ich przyszłych działań. Przykład ataku na Dieppe w 1942 r. pokazał jak tragicznie może się zakończyć desant przeprowadzony na dobrze umocniony punkt. Przedsięwzięto szereg działań mających odwrócić uwagę przeciwnika od Sycylii. Operacją o największym znaczeniu była akcja o kryptonimie „Mincemeat” (czyli „siekany kotlet”). Główną rolę w niej odegrał major William Martin z brytyjskiej piechoty morskiej. Na skutek katastrofy lotniczej u brzegów Hiszpanii, w pobliżu Huelva, Martin utonął wraz z teczką pełną tajnych dokumentów i listów zawierających szczegółowe dane na temat przyszłych operacji aliantów. Według nich ataki na Sycylię miałyby być tylko pozorowane, po to aby odciągnąć uwagę Niemców i Włochów od właściwych celów. Zwłoki majora i teczka zostały odnalezione przez hiszpańskich rybaków, a następnie przekazano je władzom w Madrycie. Stamtąd za pośrednictwem tajnego agenta niemieckiego wywiadu kopie dokumentów trafiły do sztabu niemieckiego, gdzie uwierzono w ich zawartość (uczyn
ił to zwłaszcza Hitler). Za cel przyszłego ataku spodziewano się więc rejon Peloponezu, Dodekanez, Kretę, Sardynię lub Korsykę. Dwie niemieckie dywizje piechoty, jednostki lotnicze oraz pancerne skierowano do Grecji. Rozpoczęto wznoszenie tam umocnień oraz minowanie M. Jońskiego, z kolei włoskie jednostki obrony wybrzeża przerzucono ze wschodniej części Sycylii do zachodniej. W rzeczywistości major William Martin nigdy nie istniał. U wybrzeży Hiszpanii odnaleziono jedynie wyrzucone wcześniej przez brytyjski okręt podwodny zwłoki mężczyzny z londyńskiego prosektorium, dla którego prefabrykowano wszelkie dokumenty służbowe i osobiste. Innym sposobem dezinformacji była konferencja prasowa Eisenhowera 10 czerwca w Algierze. Podczas niej naczelny dowódca operacji wyjawił wprost wszelkie założenia operacji „Husky” dziennikarzom. Ci sami przestali sporządzać notatki, świetnie zdając sobie sprawę, że dla dobra swoich żołnierzy nie mogą ich upublicznić. W ten sposób Eisenhower zapobiegł prowadzeniu przez najznamienitszych dziennikarzy w mediach własnych domniemań, które były znakomitym źródłem informacji dla niemieckiego wywiadu. Oprócz akcji dezinformacyjnych prowadzono także działania wywiadowcze. Dzięki lotnictwu, okrętom oraz agentom wywiadu dokonano bardzo szczegółowego rozpoznania sił obronnych na Sycylii oraz warunków terenowych. Poprzez odczytanie za pomocą Enigmy depesz niemieckich zdobyto w połowie czerwca sprawozdanie zawierające kompletne dane o siłach niemieckich i włoskich na wyspie. W celu zdobycia informacji o wyspie amerykańska marynarka postanowiła także wykorzystać nowojorską mafię, w której było wielu imigrantów z Sycylii. Na jej czele stał Charles „Lucky” Luciano, który w zamian za uwolnienie z więzienia chętnie wspomógł walkę Amerykanów ze znienawidzonym przez siebie i wielu jego rodaków reżimem faszystowskim.

Teraz przybliżę siły niemieckie i włoskie jakie miały zostać użyte do obrony Sycylii. Dowódcą niemieckim na południowym teatrze działań był feldmarszałek Albert Kesserling, który usiłował bezustannie wzmocnić pozycje obronne na wyspie. Ze względu jednak na opór Hitlera i jego sztabu nie udało mu się zgromadzić zbyt wielkich sił. Na Sycylii stacjonowała tylko 15 Dywizja Grenadierów Pancernych, dowodzona przez Eberharta Rodta. Wzmocniona ona była przez 42 czołgi i posiadała zaopatrzenie na 20 dni. Oprócz tego na Sycylię od 21 czerwca zaczęto ściągać dywizję pancerną „Hermann Göring”. Podczas trwania operacji Niemcom udało się także przerzucić na Sycylię 3 i 4 pułk z 1 Dyw. Spadochronowej oraz 29 Dywizję Grenadierów Paoperacja-husky-2596-2.jpg 2ncernych. Włosi, przynajmniej pod względem ilości dostępnych żołnierzy, zdecydowanie górowali nad wojskami niemieckimi. Od lutego do maja dowódcą sił włoskich na Sycylii był gen. Mario Roatta. Pod jego rozkazami pozostawała 6 Armia złożona z 12 dywizji oraz lotnictwo i marynarka stacjonujące na wyspie i Kalabrii. 30 maja nowym dowódcą obrony został gen. Alfred Guzzoni. Zdawał on sobie sprawę ze słabości podległych mu wojsk. Choć do dyspozycji posiadał przeszło 300 tys. żołnierzy, jednak byli to często źle uzbrojeni i wyćwiczeni Sycylijczycy, którzy nie wykazywali zbytniej ochoty do walki. Zresztą sami mieszkańcy Sycylii byli w zdecydowanej większości przeciwnikami Mussoliniego oraz nienawidzili Niemców. Wojskom włoskim brakowało wszystkiego, a zwłaszcza dział ppanc i zaopatrzenia. Zamiast potrzebnych 8 tys. ton zaopatrzenia dziennie Guzzoni dostawał poniżej 2 tys. Największą wartość bojową przedstawiały nieliczne wojska niemieckie. Były zaprawione w bojach, miały wysokie morale i dobre wyposażenie. Jednak Niemcy z pogardą odnosili się do swych sojuszników. Najlepiej bronionymi regionami na wyspie były obszary baz morskich, tj. Messyna-Reggio di Calabria, Augusta-Syrakuzy, Palermo, Katania i Trapani. Tam jedynie znajdowała się zadowalająca liczba dział nadbrzeżnych i plot., a także lepiej wyszkoleni żołnierze. Szacunkowo na Sycylii znajdowało się łącznie ok 300 tys. żołnierzy „Osi” (choć w różnej literaturze możemy spotkać się z liczbami od 190 do 360 tys. ludzi), w tym 28 tys. stanowili początkowo Niemcy, lecz z czasem ich liczba wzrosła do ok. 60 tys.. Także sytuacja sił powietrznych nie wyglądała zbyt dobrze. Włoskie siły powietrzne na skutek znacznych strat w kampanii afrykańskiej posiadały 10 lipca 1943 r. zaledwie 626 samolotów z czego ledwie połowa była w pełni sprawna. Niemcy w całym rejonie M. Śródziemnego mieli tylko ok. 1400 samolotów wszelkiego typu. Do obrony Sycylii mogła być przeznaczona zaledwie niewielka ich część (przy czym 160 niemieckich samolotów znajdowało się bezpośrednio na wyspie). Również flota włoska nie przedstawiała realnego zagrożenia dla aliantów. Co prawda w połowie 1943 r. składała się jeszcze z 6 pancerników, 7 krążowników, 32 niszczycieli i ponad 200 mniejszych jednostek, jednak okręty te były rozmieszczone w różnych zakątkach kraju, a ich dyslokacja na wody przybrzeżne Sycylii trwałaby ponad dobę – o ile starczyłoby dla wszystkich paliwa. Włoskie dowództwo uznało więc, że flota zostanie użyta tylko przy nadzwyczajnej, bliżej nieokreślonej okazji. Flota niemiecka w tym regionie ograniczała się tylko do kilku okrętów podwodnych i statków transportowych.

skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz