LOGOWANIE
Zarejestruj sie

The Crackpet Show

The Crackpet Show
Sztab VVeteranów
Tytuł: The Crackpet Show
Producent: Vixa Games
Dystrybutor:
Gatunek: Zręcznościowa
Premiera Pl:0000-00-00
Premiera Świat:
Autor: BlueArga
Ocena
czytelników bd GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI 55% procent
Głosuj na tę grę!

The Crackpet Show

The Crackpet Show to niepozorna indie gierka, która jest roguelike'em, ale z kilkoma swoimi pomysłami - przede wszystkim stawia na rozgrywkę co-op. Dla mnie to spory plus, bo dobrych gier do pogrania ze znajomymi jest jak na lekarstwo, a ta produkcja ma spory potencjał.
the-crackpet-show-24238-1.jpg 1Fabuła gry, jak i cały jej klimat, jest dosyć pokręcona - nadeszła apokalipsa, którą przeżyły jedynie zmutowane zwierzaki. Świat więc ogólnie jest zniszczony i smutny, więc ponad inteligentne zwierzątka wpadły na pomysł genialnego reality show - brutalnego i zagrażającego życiu. Skoro i tak wszystko popadło w ruinę to jak się bawić to na całego. Tutaj muszę przyznać, że gra pod względem stylu graficznego jest bardzo przyjemna dla oka - i nie jest to kolejny pixelart, tylko przekolorowany styl kreskówkowy ze sporą dozą krwi i flaków.

Wróćmy jednak do reality show. Mamy do wyboru jedno z czterech zwierzątek - królika, krówkę, rekina i koguta. Już po tym można wydedukować, że rozgrywka jest przeznaczona dla maksymalnie czterech osób, czyli dosyć standardowo. Każde pomieszczenie to arena, na której przyjdzie nam zabijać grupy wrogów. Na niektórych z nich także trafimy na pułapki, które będą utrudniać nam walkę. I tutaj ważna informacja - gra oferuje wyłącznie tryb PvE, co oznacza, że gracze będą zmuszeni ze sobą współpracować. Trochę szkoda, że nie ma opcji PvP, bo zapewne byłoby zabawnie zabijać jednocześnie zarówno potwory jak i swoich znajomych.

Feeling rozgrywki nieco przypomina mi Enter the Gungeon, wszystko opiera się na kolejnych pomieszczeniach i unikaniu czerwonych pocisków jakimi zasypują nas przeciwnicy. Mamy możliwość turlania się co zastępuje także skakanie i pozwala chociażby unikać pułapek czy przepaści. W The Crackpet Show jednak zostało uproszczone strzelanie - mianowicie nasze postacie same namierzają najbliższego wroga, przez co
nie musimy się martwić o celowanie w nich kursorem myszki (którego swoją drogą w tej grze nie ma, sterowanie opiera się tylko na klawiaturze). Z początku byłam nieco sceptycznie nastawiona do tego zautomatyzowania, bo jednak bardzo ułatwia i spłyca rozgrywkę, ale z drugiej strony kiedy na ekranie jest mnóstwo pocisków do unikania, a jeszcze gramy ze znajomymi w pełnym składzie, to faktycznie coś takiego może okazać się zbawienne.

Jako że gramy w reality show, nie mogło w grze zabraknąć widowni (którą możemy „przypadkiem” zabić), która daje nam lajki za mordowanie kolejnych wrogów. I to właśnie one są naszą walutą w sklepie, gdzie możemy zakupić nowe bronie czy chociażby się uleczyć. W późniejszych etapach gry będziemy także pozyskiwać sponsorów. Fajną mechaniką jest to, że możemy bić się z członkami swojej drużyny o przedmioty czy ulepszenia złotej rybki, jeśli dwie osoby będą chciały pozyskać to samo. Wtedy uruchamia się ciekawa minigierka, w której klikamy wyznaczone klawisze najszybciej jak możemy - wygrywa ten co wyklika je szybciej. W samej grze prezentowane jest to poprzez wydłubywanie sobie oczów czy bicie po mordzie. Urocze na swój sposób.

Jak przystało na szanującego się rogulike'a, tutaj także mamy słynną mapę z kilkoma ścieżkami do wyboru. Zwykle są to pomieszczenia z wrogami, ale napotkamy także zwyczajowy sklep czy złotą rybkę, która jednak nie spełnia życzeń, a za to wstrzykuje nam szczepionki mutujące DNA, dające nam pasywne supermoce. Dzięki temu możemy decydować z czym będziemy się mierzyć po drodze nim dojdziemy do bossa, który jest uwieńczeniem każdego z Rthe-crackpet-show-24238-2.jpg 222;odcinków” naszego reality show. A samych sezonów aktualnie w grze jest 3 po 6 odcinków każdy, co daje w sumie aż 18 różniących się od siebie poziomów, każdy z innym bossem. Liczba nawet imponująca, ale wbrew pozorom nie jest wcale aż tak różnorodnie jak się wydaje.

Niestety już po kilku podejściach widać dużą powtarzalność zarówno pod względem przeciwników i pomieszczeń do jakich trafiamy, jak i wyposażenia - notabene w samej grze jest niewiele ponad 30 broni. To naprawdę malutko przez co run trafia się praktycznie ciągle na to samo, co nieco zabija całą ideę rogulike'a i RNG. Sytuację trochę ratują dodatkowe przedmioty i supermoce jakie pozyskujemy od złotej rybki, ale tutaj też nie ma dużej różnorodności i czuć niedosyt.

Mam też wrażenie, że produkcja ma pewien problem ze zbalansowaniem poziomu trudności. O ile pomieszczenia z potworami w ogóle nie sprawiały mi problemów i były żałośnie proste, o tyle bossowie w starciu w pojedynkę są bardzo wymagający - zresztą granie nawet w czwórkę nie sprawia, że stają się łatwiejsi (oglądałam stream developerów jak grali w 4 osoby i też ciągle się wykładali). Nie posiadają wprawdzie zbyt dużo rodzajów ataku, ale po prostu zasypują ekran czerwonymi kulkami, które nie jest wcale tak łatwo unikać, nawet jeśli pattern zna się na pamięć.

Chętnie pograłabym w The Crackpet Show z moimi znajomymi, bo naprawdę zapowiada się jako coś przyjemnego i odmóżdżającego. Jestem ciekawa czy w planach mają dalsze rozwijanie albo chociażby płatne DLC, bo jednak brak różnorodności i powtarzalność to poważne wady tej produkcji, które mogą być przyczyną szybkiej straty graczy.

Autor: BlueArga
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję