LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Zjazd VIII

VIII Zjazd Sztabu VVeteranów.
Niniejsza relacja przedstawia spojrzenie na Zjazd z mnogiej ilości perspektyw, tak by była ona jak najbardziej zupełna i satysfakcjonująca dla czytelnika. Co więcej, sprzyja to wzajemnym uszczypliwościom i złośliwościom, czyli naprawdę wiernemu przedstawieniu tego, co autentycznie zaznali Sztabowicze podczas tegorocznego Zjazdu, który miał miejsce między 31 lipca a 2 sierpnia 2009 roku.

Czcionka koloru zielonego - Dziadó

Czcionka koloru niebieskiego - Mande

Czcionka koloru czerwonego - Matis

Czcionka koloru fioletowego - Hunter

Ponadto szereg kompletnie bzdurnych, niepotrzebnych i żenujących komentarzy „zawdzięczacie” piszącemu brązową czcionką Klemensowi.

Rok temu na zjeździe żegnaliśmy się życzeniami jak najszybszego wyjścia Sztabu z kryzysu. Sytuacja w Sztabie nie przedstawiała się kolorowo, a widoczne było to również na zjeździe – zaledwie sześć osób, w tym trupy z szafy;). W najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem wtedy, jak szybko może się odwrócić nasz sztabowy los. Żegnając się w tym roku niemalże widziałem przed swymi oczyma wielkość majestatu Sztabu i ogromne możliwości dalszego rozwoju; słowem – po kryzysie ani śladu. Przynajmniej w Sztabie VVeteranów.;)

Nie od dziś wiadomo, że Sztabowicze bawić się potrafią, a coroczne zjazdy stanowią tego doskonałe potwierdzenie. Oczywiście nie tylko my pamiętamy te zjazdy – wraz z nami wspomnienia pozostają wśród mieszkańców miast, które odwiedziliśmy;). Zostawiliśmy już swe ślady w Warszawie, Szczecinie czy Kotlinie Kłodzkiej. W tym roku przyszedł czas na Kraków, miasto królów polskich.

Oczywiście wspomniane „ślady” można traktować co najwyżej jako poszlaki, a zresztą i tak wszystkiemu zaprzeczamy, a nadto informujemy, iż byliśmy wtedy zupełnie niepoczytalni!

Podobnie jak dwa lata temu, dane mi było rozpocząć zjazd. Tym razem stało się to kilkanaście minut po ósmej rano, dnia 31 lipca. Goodi i ja wysiedliśmy z pociągu i na peronie przywitaliśmy Klemensa i Huntera; wtedy to generał wypowiedział te znamienne słowa: „Ósmy Zjazd Sztabu VVeteranów uważam za rozpoczęty!”

Po krótkim przywitaniu nastąpił krótki „rozłam” spowodowany giełdowymi potrzebami Mandego, który wraz z Klemensem zabrnął aż do jego domu. Ja zaś z Goodim cierpliwie czekałem na kolejnych gości, którymi to byli Tigikamil oraz Marszałek w całej swej okazałości. I ponownie krótkie przywitania i dalsza organizacja, albowiem za 30 minut na krakowskim dworcu mieli się zjawić kolejni – Matis oraz Dziadó, których to nocowałem na peryferiach królewskiego miasta.

Nie mylić ze Spartą


Podróż na coroczne spotkanie najwybitniejszych strategów IV RP ciężko uznać za szczyt komfortu. Zatłoczony do granic możliwości wagon, który bardziej przypominał niemieckie pociągi na front wschodni, niźli usługę wiodącego przewoźnika w kraju nie pozwolił nam przespać spokojnie podróży. Ciężko wszakże spać na korytarzu – na którym wraz z Dziadem spędziliśmy ¾ drogi ze Szczecina do Krakowa. Gdy wreszcie zawitaliśmy do najładniejszej ze stolic, przywitała nas ekipa poszukiwawczo–ratunkowa. Po wstępnym zapoznaniu się postanowiliśmy rozpocząć zwiedzenie miasta od prawdopodobnie najlepszej strony.

Skierowaliśmy potem kroki do przybytku o nazwie Loch Ness – o dziwo nie znaleźliśmy tam żadnego potwora, nikt nie był też zalany (przez wody jeziora oczywiście). Ustawiliśmy tam swoją kwaterę polową i postanowiliśmy odpocząć. Jednak nie było nam dane długo się relaksować.

Wraz z Matisem pośpiesznie wyruszyliśmy na dworzec w celu szukania naszego kolegi, którego niestety nie znaleźliśmy. O tej smutnej informacji powróciliśmy poinformować Marszałka zgarniając tym samym z przystanku Mandego, który ukończył już przeliczenia giełdowe u Klemensa.

Na placu dworcowym spotkałem grupę pościgową złożoną z Huntera i Matisa – jak na razie ich wysiłki nie przynosiły żadnych rezultatów – Ajm jakby rozpłynął się w powietrzu. Pytam się: jak to jest możliwe, by zgubić tak szacowną personę, oni mi na to, że … się zagadali i spóźnili na przyjazd pociągu generała.

skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz