LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Adam Burakowski, Aleksander Gubrynowicz, Paweł Ukielski - 1989. Jesień Narodów

Demokracja ludowa nie była ani demokracją, ani ludową, i może spadkobierczynią największego beneficjenta Bloku Wschodniego, jakim był Związek Radziecki – czyli Rosją – w podręcznikach historii żadnego z państw „socjalizmu realnego” Europy nie jest wspominana pozytywnie. Tak naprawdę jednak społeczeństwa owych państw poza mitami raczej nie przyswoiły prawdziwej historii wyzwolenia się z okowów, w które zostały zakute przez stalinowskie imperium, mało tego, nieraz przyswoiły jako prawdziwe wersje nieprzystające do rzeczywistości. I właśnie uzupełnieniu owej wiedzy służy książka polskich autorów.
Co zrozumiałe dla każdego mieszkańca kraju położonego nad Wisłą otwiera ją rozdział o Polsce (nieobecny w pierwszym wydaniu danej publikacji), który dla osób wcześniej zaznajomionych z tematem nie będzie specjalnie zaskakujący, co najwyżej raczyć on będzie kilkoma intrygującymi detalami. By jednak uniknąć jakichkolwiek nieporozumień – daleki jest on od generalizacji czy uproszczeń, autorzy bynajmniej nie „prześlizgują się” po temacie.



Rozdziały poświęcone wszystkich państwom – czyli uwidocznionym na okładce socjalistycznym republikom Polski, Niemiec, Czechosłowacji, Węgier, Rumunii i Bułgarii – są pisane według tego samego wzoru, czyli najpierw mamy do czynienia z zarysem sytuacji opozycji przed okres
em przełomu, następnie prezentacją wydarzeń momentu „przyspieszenia”, pierwszych posunięć w okresie „wyzwolenia”, następnie zaś podsumowaniem kolejnych dziesięcioleci, w tym formy percepcji komunistycznych rządów i ich upadku.

Szkoda tylko, że nie wszystkie państwa zostały potraktowane z równą atencją, a przynajmniej takie wrażenie może odnieść czytelnik porównując rozdziały poświęcone Polsce, Węgrom czy NRD z być może nawet ciekawszym dlań na pierwszy rzut oka traktującym o takiej Rumunii. Oczywiście na przeszkodzie mogła stanąć bariera językowa i (nie)dostępność źródeł, niespecjalna to jednak pociecha.

„1989. Jesień narodów” mimo pewnych przywar w zakresie rozkładu akcentów i proporcji to książka wysoce satysfakcjonująca, niespecjalnie „akademicka”, jednak bardzo daleka od banalnego „popularyzatorstwa”. Zarazem pozwala ona nieco inaczej spojrzeć na teraźniejszość, lepiej ją zrozumieć, jak też wykazać wobec niej więcej wyrozumiałości.

Autor: Klemens
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz