LOGOWANIE
Zarejestruj sie

XCOM: Enemy Unknown

XCOM: Enemy Unknown
Sztab VVeteranów
Tytuł: XCOM: Enemy Unknown
Producent: Firaxis Games
Dystrybutor: Cenega Poland
Gatunek: turowa/RTS
Premiera Pl:2012-10-12
Premiera Świat:
Autor: Klemens
Ocena
czytelników 87 GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI 90% procent
Wyroznienie
Głosuj na tę grę!

XCOM: Enemy Unknown

Nadchodzą! Znowu przybyli z kosmosu! Może to nie Mars, a na pewno nie Wenus (trudno zresztą patrzeć na płeć czegoś, co właśnie jest zainteresowane wyrwaniem ci wszystkich flaków), ale wróg wygląda bardzo znajomo, a jego cel jest jeszcze bardziej typowy – totalne zniszczenie!
xcom-enemy-unknown-11764-1.jpg 1Ileż to lat minęło od ostatniego ubitego przeze mnie sectoida, zresztą Terror from the Deep także był wdzięczną grą, nigdy wszakże nie skradł mi serca. Po prawdzie mówiąc również i UFO: Enemy Unknown (jak w Europie zwano znane Amerykanom XCOM: Ufo Defense - jak nietrudno dostrzec tytuł remake'a stanowi swoisty kolaż) nigdy go nie podbiło – preferowałem Cywilizowanie i Kolonizowanie nowych światów, nie wspominając o Osadnictwie, aczkolwiek gra ta i tak pochłonęła mi niemało wieczorów (no dobra, kłamię – miałem na myśli dni, po ciemku bałem się grać), na długie lata obok Space Hulka pozostając synonimem gry mrocznej, a poza tym stanowiąc kwintesencję taktycznej rozgrywki. Muszę też przyznać, iż nie zaznałem zabawy w XCOM: Apocalypse ani kolejne ponoć coraz mniej udane klony, moje wspomnienia pozostały więc niejako nieskażone.

Atakują ponownie! Ale oni nie są szarzy – są żółci! Co gorsza – są ludzcy!

Z obowiązku recenzenckiego muszę napomknąć, iż mając do wyboru opcję gry w „gołego” remake’a oraz wersję wzbogaconą o dodatek Enemy Within skorzystałem od razu z drugiej opcji – w konsekwencji nie wszystkie moje uwagi muszą się odnosić do wersji podstawowej. Zresztą krótki przegląd „nowości” prowadzi do wniosku, że mają one niebagatelne znaczenie, z wielu tych opcji korzystałem niczym z typowych, tak że wręcz trudno wyobrazić sobie rozgrywkę bez nich…

…z jednym wyjątkiem wszakże. Otóż jakby kosmici byli zbyt mało interesujący (w tym dwa nowe dodatkowe gatunki) i wraży, twórcy dodali kolejnego adwersarza w postaci ludzkiej organizacji EXALT, sabotującej działania gracza i odczuwającej niezrozumiałą (bo samobójczą) sympatię wobec najeźdźcy z kosmosu. Owszem, jest to dodatkowe wyzwanie, a poszukiwanie siedziby tych niemilców jest na swój sposób zabawne, tr
udno jednak nie spostrzec sztuczności tego tworu.

Ale to jeszcze nie koniec tego koszmaru! Te paskudne E.T. potrafią wchodzić do rzeki, by ponownie się pojawić za plecami, by tam ponownie wejść i wejść… Czy mi się dwoi w oczach? A może oni atakują psychicznie mój umysł?!

Firaxis dokonało rzeczy niebywałej – otóż ponownie mamy do czynienia z mechaniką starego dobrego UFO, lecz twórczo rozwiniętą, bez zbędnych czy też nielogicznych udziwnień. Szybko dane będzie nam przypomnieć sobie „roswellowskie” sectoidy, a także pobawić się w sekcje ufoków czy popolować myśliwcami na latające elementy zastawy stołowej.

Graczy nieuświadomionych muszę poinformować, że w rzeczonej produkcji mamy do czynienia z rozbudowaną sferą strategiczną, jak i taktyczną. Ta druga ma niewielką przewagę, lecz zaniedbanie pierwszej z nich także szybko się może zemścić. Cała sztuka więc tyleż w wyposażeniu sołdatów, co także ich ulepszeniach, jak też i dbałości o utrzymaniu ogólnego światowego poziomu paniki na akceptowalnym poziomie.

Rozgrywając misje taktyczne także nie możemy zapomnieć o celach strategicznych. Czasami warto się wysilić i wybrać trudniejsze rozwiązanie, by wejść w posiadanie rzadkich gadżetów bądź schwytać któregoś z agresorów w celu jego przesłuchania, co otwiera drogę ku nowym technologiom.

Ja wariuję, wariuję! Dookoła mnie wirują kolory, wszędzie brzmi muzyka, hałas rozsadza mi głowę!

Minęły dwa dziesięciolecia i jakiekolwiek ponowne podejścia do starego UFO bardzo łatwo mogą się zakończyć gwałtownym odrzutem – technologia naprawdę mocno posunęła się naprzód i czasami nawet siła sentymentu nie jest wystarczająca dla czerpania przyjemności z pierwowzoru. XCOM: Enemy Unknown wychodzi zaś tutaj graczowi naprzeciw – ta gra jest naprawdę ucztą dla oczu, a i uszy nie więdną. Miarą jakości oprawy xcom-enemy-unknown-11764-2.jpg 2wizualnej niech będzie fakt, że jej najsłabszym elementem są cutscenki, a to z tej prostej przyczyny, iż nie różnią się one niczym – a wszak zwykły – od tego, czego doświadczamy podczas „zwykłej” zabawy, co jest jednocześnie wielkim komplementem pod adresem tej ostatniej.

Nareszcie udało się ubić jedną z tych paskud! Już nie mogę się doczekać sekcji – nie ma mowy o żadnych delikatnych pociągnięciach skalpela, co to to nie.

Gra jest utrzymana w dość mrocznym klimacie – i słusznie – który niestety po pewnym czasie ginie, choć pojawia się ponownie pod koniec wątku fabularnego. W grze nie brakuje jednak „smaczków” właściwego dla angielskiego poczucia humoru, a więc wymagających pewnej spostrzegawczości. I tak choćby wspomniane sekcje zwłok kosmitów równie dobrze mogłyby być odgrywane przez członków jakiejś grupy kabaretowej.

Z kolei w grze mamy do czynienia z wybranymi państwami świata, gdzie przeprowadzamy misje – i z których rekrutują się nasi żołnierze. Jest wszakże jeden wyjątek – otóż nasi żołnierze mogą pochodzić z Wielkiej Brytanii, ale także i… Szkocji. Czyżby Firaxis antycypowało wynik referendum niepodległościowego? Aż chciałoby się wierzyć, że lokalizacja europejskiej bazy XCOM gdzieś między Starymi Kiejkutami a Klewkami także nie jest przypadkowa, ale każdy żart ma swoje granice.

Over! Over! Ale, nie, nie game over, nie opuszczajcie mnie!

XCOM: Enemy Unknown okazało się dla mnie bardzo przyjemnym zaskoczeniem – jest to produkcja ze wszech miar dojrzała i przemyślana, garściami czerpiąca z pierwowzoru, lecz wyzwolona z gorsetu niektórych rozwiązań typowych dla niego. Jest to pozycja z jednej strony klasyczna, z drugiej zaś na wskroś nowoczesna.

(Koniec nagrania z kasety znalezionej w żołądku obiektu zwanego chudzielcem, pozyskanego podczas misji w Rosario)

Autor: Klemens
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
09.04.2015 | Romeus » Uwzględniając dodatek "Enemy Within" dałbym tej gr
23.07.2012 | gary_joiner » Klemens, z pierwszym zdaniem to jednak przesadziłe
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - 1 ŚREDNIA OCENA - 95%
Produkt zdecydowanie godny poleceni
Romeus - 95%
więcej recenzji dodaj recenzję