Frontlines: Fuel of War
Tytuł: Frontlines: Fuel of War
Producent: Kaos Studios
Dystrybutor: CD Projekt
Gatunek: FPS
Premiera Pl: 2008-04-17
Premiera Świat: 2008-02-25
Autor: Kizik
Producent: Kaos Studios
Dystrybutor: CD Projekt
Gatunek: FPS
Premiera Pl: 2008-04-17
Premiera Świat: 2008-02-25
Autor: Kizik
Frontlines: Fuel of War
Gdy dostałem pudełko wyglądała zgrabnie i ładnie. Duży żołnierz z niedalekiej przyszłości widniał na pudełku. Jest dość zauważalny. Dopiero po odwróceniu pudełka zorientowałem się w swoje omyłce co do systemu i specyfiki gry. Jest to FPS! W pierwszej chwili zwątpiłem czy będę miał kompetencje, a przede wszystkim chęć do oceny i samego pisania. Przezwyciężyłem te lekkie obawy i jak zwykle to bywa zainstalowałem grę. Przedtem jednak dokładnie objeżdżałem solidne plastikowe pudełko. Nadto jak dziś jest praktycznie w standardzie mamy w nim reklamówkę I jakąś książeczkę opisującą pokrótce grę.
Program instaluje się bezproblemowo. Witają nas udane wstawki filmowe objaśniające co się w ogóle dzieje. Oj! Nasza sytuacja nie napawa optymizmem. Świat jest pogrążony w kryzysie paliwowym i zawiązują się dwa bloki cywilizacyjno-polityczne. Są to sojusznicy oparci o dawne struktury NATO i jego aliantów a Armię Czerwonej Gwiazdy, którą założyła odradzająca się z upadku Rosja współdziałająca z Chinami. Batalia toczy się na terenie dzisiejszej Federacji Rosyjskiej, a epicentrum i zarzewie konfliktu ogniskuje się na ostatnich złożach ropy i gazu.
Jak w normalnej grze mamy tryby rozgrywki. Tryb jednoosobowy i wieloosobowy. Pierwszy tryb składa się wyłącznie z kampanii. Drugi to walki oraz bitwy na rożnych mapach pomiędzy graczami. Na koniec tej kwestii można napomknąć, że w menu tak jak w wielu grach (nie twierdzę, że to nie jest ciekawy zabieg) występują filmiki w tle. Jeszcze mamy w grze zaimplementowaną miniencyklopedię opisującą broń oraz strony konfliktu. Krótko i na temat, ale zbytnio ogólnikowo. Ogólnie dowiadujemy się o statystykach lub przeczytamy parę zdań.
No dobrze, powiedziałem o początku, ale tak naprawdę mam teraz mamy problem. Jak już mówiłem, mamy dwie frakcje, ale walczymy w grze pojedynczej tylko jedną i to tą właściwą czyli aliancką! Panowie gdzie ciemna strona mocy? Nic, idziemy dalej. Mamy do wyboru trzy poziomy trudności. Ja jako laik w takich produktach przeszedłem go na poziomie najłatwiejszym, który jest pr
Rozgrywka. Tak, jest szybka, miła oraz okraszona wartką akcją. Miało się wrażenie prawdziwych starć i strzelanin. Czerpałem z gry dużą frajdę. To subiektywna ocena gracza, który dawno nie grał osobiście w podobną grę. Rzeczywistość jest jednak bardziej szara. Widziałem gry, które wyszły 2 czy 3 lata temu i bardziej inspirowały i chwytały za serce niż omawiany produkt. Frontline generalnie jest zjadliwy oraz ciekawy, ale nie innowatorski. Fabuła, choć inteligentna, zdaje się być sztampowa. Najciekawsze są akty o zdobywaniu twierdzy, wcześniej kiedy typki zrzucają na twoją armię bombę atomową.
Grafika jest ładna, ale nie rewelacyjna. Przykładowo, nawet ciekawie odwzorowane wybuchy nie niszczą otoczenia. Nie odbiega od standardów wyznaczonych przez dzisiejsze prądy kreacji gier. Dało się jednak tylko rozwalić stanowiska ogniowe lub punkty określone przez misję, względnie szyby. Najgorszym błędem, dość wnerwiającym, jest znikanie na bliskim horyzoncie wroga. Nie jestem przekonany, że jest to zamierzony efekt i powinien być jak najprędzej usunięty. Za to ciekawym aspektem jest używanie przez armie tak zwanych sond wojskowych. Dzielą się one na latające lub poruszające się po ziemi. Ograniczone są zasięgiem fal naprowadzających. Do tego dodajmy parę epizodów walki helikopterem oraz ciężkim czy lekkim czołgiem. Wielkim zaś mankamentem gry jest je
Broń napomknięta wyżej odznacza się pełnym acz skąpym arsenałem, bo tylko po jednej wersji na stronę. W menu dowiadujemy się, że mają one identyczne parametry. Jest to dziwne i mało profesjonalne uproszczenie aby przykładowo snajperka aliantów miała identyczne statystyki z produktem Czerwonej Gwiazdy . Nieprzyjaciele używają tej broni z rozwagą i niemałą inteligencją. Od czasu do czasu robi się naprawdę gorąco. Z drugiej strony odnoszę się z neutralną emocją do przedstawień zgonów i unicestwień przeciwników. Tak, jak kolega niedawno mi powiedział grając w tą samą grę: „Słuchaj ta gra jest fajna ale za bardzo konsolowa”. Z czym się całkowicie zgadzam. Cała szata graficzna oraz styl rozgrywki aspiruje do tego miana. Na potwierdzenie mogę powiedzieć, iż po zabiciu twojego żołnierza możesz go przywołać z zupełnie inną bronią wybieraną z zestawów.
Muzyka wydaje mi się udana oraz adekwatna do wizji przez program prezentowanych. Umila i daje poczucie pewnego rodzaju patosu, który dobrze się wkomponowuje. Odgłosy walki, wybuchów - myślę że są bliskie możliwości na jaki gra może sobie pozwolić.
Reasumując gra ta mieści się w kanonach przyzwoitości, ale na pewno nie jest rewelacyjna. Byłem zadowolony z szybkości akcji ale nie z długości fabuły. Wprowadzenie sond było jedynym wyróżniającym się elementem. Jeżeli ktoś mam kilkadziesiąt złotych i chce obejrzeć-pograć (w) interaktywny „film”, nadto się nie natrudzić i rozwalić parę elektronicznych Rusków i Chinoli to nie bronię. Tak gra jest jak smażone ziemniaki bez niczego - jak jesteś głodny to zjesz ze smakiem, jeśli nie to poszukaj wykwintniejszego dania.
Plusy:
Minusy:
Autor: Kizik
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
12.08.2008 |
Kizik »
Heh........oby ta gra nie była proroctwem bo wtedy
więcej komentarzy
dodaj komentarz


