Atak na Pearl Harbor
Tytuł: Atak na Pearl Harbor
Producent: 3D People
Dystrybutor: Nicolas Games
Gatunek: Zręcznościowa
Premiera Pl: 2007-10-03
Premiera Świat: 2007-06-22
Autor: gary_joiner
Producent: 3D People
Dystrybutor: Nicolas Games
Gatunek: Zręcznościowa
Premiera Pl: 2007-10-03
Premiera Świat: 2007-06-22
Autor: gary_joiner
Atak na Pearl Harbor
Atak na Pearl Harbor a.k.a. „Jak wygrałem II Wojnę Światową” jest grą zręcznościową pozwalającą wyszaleć się za kokpitem samolotu biorąc udział w Wojnie na Pacyfiku. Podkreślam: kluczowymi słowami są „zręcznościowa” i „wyszaleć” – zdeklarowani miłośnicy symulatorów lotu, wiarygodnego odwzorowywania realiów, wyszukanych manewrów, skomplikowanych zadań, fizyki czy historii raczej nie będą zachwyceni.Gra pozwala stanąć po obu stronach konfliktu. Możesz zdecydować się bronić wolności, kapitalizmu, pasków i gwiazdek jako pilot Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych lub wcielić się w rolę podniebnego samuraja walczącego ku chwale Imperium Japońskiego. Dla każdej z nacji dostępne są dwie kampanie przedstawiające konflikt w latach 1941–45. Gra oferuje również możliwość zabawy w trybie multiplayer oraz skirmish.
Rozgrywka jest banalnie prosta i rozpoczyna się od wyboru interesującej nas misji. Zadania podzielone zostały na kilka kategorii: przewaga w powietrzu, bombardowanie, przechwycenie, zatapianie wrogich okrętów, rozpoznanie. Wszystkie skonstruowane są w bardzo prosty sposób – „zestrzel wszystko co lata”, „zatop wszystko co pływa”, „zbombarduj wszystko co jeszcze nie dymi”. Czasami zdarza się jednak, że cel misji zmienia się w trakcie lotu, najczęściej przyjmując formę „zatop wszystko co pływa, zbombarduj wszystko co jeszcze nie dymi a potem zestrzel wszystko co lata”. Misje rozgrywane są w różnych warunkach pogodowych i oczywiście w różnych lokacjach, niektóre z nich mają charakter pseudohistoryczny jak choćby tytułowy atak na Pearl Harbor czy bitwa o Midway. Rozmaite są również cele wrogich maszyn oraz liczba towarzyszących nam samolotów. Niestety, wszystkie te pozorne różnice nie są w stanie zamaskować rdzenia, który dla każdego typu misji pozostaje identyczny. Bez względu na to czy walczysz o zmierzchu czy w południe, nad wrogą flotą czy własnym lotniskiem, w kluczu myśliwców czy samotnie – grać będziesz w ten sam sposób.
Gdy już zdecydujesz się wziąć udział w którejś z podniebnych potyczek musisz wybrać maszynę, za której sterem zasiądziesz. Wybór niestety jest bardzo ograniczony – do dyspozycji gracza zostają oddane trzy samoloty: myśliwiec, bombowiec i samolot torped
Oprawa graficzna gry stoi na przyzwoitym poziomie. Co bardziej wrażliwi estetycznie gracza mogą nawet od czasu do czasu wydać przepełnione zachwytem westchnienie na widok maszyn kłębiących się pod niebem rozjaśnionym zachodzącym słońcem. Modele samolotów i statków, tekstury, eksplozje i smugi dymu prezentują się bardzo dobrze. To co może razić to sterylność i statyczność przedstawionego w Ataku na Pearl Harbor świata. Pacyfik zawsze jest spokojną, płaską taflą wody, porastające wyspy drzewa zawsze tkwią w całkowitym bezruchu, jedynymi animowanymi obiektami są wszelkiej maści jednostki wojskowe. Wrażenie martwoty potęguje brak wirtualnych ludzi, którzy mogliby w rozpaczy uciekać z tonących okrętów czy ogarnięci paniką biegać po ulicach bombardowanych miast.
Efekty dźwiękowe i muzyka reprezentują podobnie poprawny poziom. Do czynienia będziesz miał z terkotem
karabinów maszynowych, hukami eksplozji, świstem bomb; co jakiś czas dowództwo marnie odegranym głosem przekaże jakiś lakoniczny komunikat a w tle przygrywać będzie dodająca wigoru ale nie rzucająca się przesadnie w ucho muzyczka. Jednym słowem standard. Jedynym minusem oprawy dźwiękowej jest brak słyszalnej komunikacji radiowej między pilotami, miło by było od czasu do czasu usłyszeć jakieś „Banzai!” czy choćby „Giń! Giń! Giń, przebrzydły kapitalisto!”. Z drugiej strony, jeżeli owe okrzyki miałyby być wygłaszane w podobnym stylu co komunikaty dowództwa to brak takowych można poczytać za plus.Powietrzne bitwy, mimo prostoty i powtarzalności, są zadziwiająco emocjonujące. Jasne, programiści z 3D People dokonali brutalnego gwałtu na staruszce fizyce. Owszem, jestem świadom faktu, że samolot torpedowy nie powinien być w stanie zestrzelić eskadry myśliwców. Wiem, że czołgi nie zwykły stać w miejscu czekając aż ktoś zrzuci na nie bombę a piloci z reguły starają się unikać wrogiego ognia i uciekać spod obstrzału. Tak, tak, zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę, chętnie o tym za chwilkę podyskutuję, ale teraz zabieraj łapy z mojej skórzanej kurtki i pozwól mi w spokoju zatopić ten lotniskowiec!
Atak na Pearl Harbor nie jest grą zachwycającą, nie sprawi, że zrezygnujesz z życia towarzyskiego, nie przykuje cię do monitora na długie noce. Mogłaby być grą zdecydowanie lepszą, jednak mimo swoich wad sprawdza się w roli do jakiej została stworzona – dostarcza rozrywki. Jeżeli szukasz prostej gry, przy której mógłbyś się zrelaksować po ciężkim dniu to Atak na Pearl Harbor jest pozycją godną polecenia.
Plusy:
Minusy:
Autor: gary_joiner


