LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Wobbledogs

Wobbledogs
Sztab VVeteranów
Tytuł: Wobbledogs
Producent: Animal Uprising
Dystrybutor:
Gatunek: symulator
Premiera Pl:0000-00-00
Premiera Świat:
Autor: BlueArga
Ocena
czytelników bd GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI 50% procent
Głosuj na tę grę!

Wobbledogs

Wobbledogs to debiutancka gra studia Animal Uprising, która jest barwnym i szalonym symulatorem opieki nad zwierzętami. Będziemy zajmować się tytułowymi chwiejącymi się psami, które właściwie poza szczekaniem i gryzieniem wszystkiego co popadnie niewiele mają wspólnego z realnymi czworonogami.
wobbledogs-recenzja-24758-1.jpg 1Gra wygląda trochę jakby ktoś przedawkował substancje psychoaktywne. Same tytułowe psy to notabene prostokąty z głowami i chudymi nóżkami, które przepoczwarzają się niczym motyle w kokonach raz na jakiś czas. Wtedy właśnie mutują. Natomiast gdy przyjdzie pora na krzyżowanie dwóch osobników, to najpierw trafimy do projekcji niczym z Matrixa gdzie będziemy mogli generować nowe potomstwo tak długo, aż symulacja się całkowicie nie zdestabilizuje, by potem wielki psi-posąg mógł dopaść w swoje łapska psią parkę i... trochę ją pomiętosić nad jajkiem (no bo te psy są jajorodne, oczywista oczywistość) z którego ma się wykluć ten jeden wybrany szczeniak. Jako że tytuł celuje w młodszych odbiorców, to nawet przy jego uruchamianiu jest informacja, że Wobbledogsy są zmyślone i absolutnie nie należy brać przykładu z tej gry w czasie opieki nad żywymi zwierzętami.

Produkcja reklamuje się chillerską atmosferą, a także zabawą z genami. I faktycznie, gra głównie skupia się na mutowaniu naszych zwierzątek i krzyżowaniu w taki sposób aby wychodziły coraz dziwniejsze osobniki. Dwie głowy, skrzydła, nienaturalnie długie nogi i ciało - to wszystko można tutaj osiągnąć. Na mutageny mamy wpływ poprzez karmienie psiaków różnym rodzajem jedzenia, każde z nich zawiera i
nne grupy bakterii, które odpowiadają za inne mutacje. Wraz z postępami w grze będziemy odkrywać coraz więcej typów pożywienia, a co za tym idzie - coraz więcej możliwości modyfikowania genetycznego.

Oprócz jednak zmieniania psów w bliżej-nieokreślone-coś mamy także możliwość kompozycji pomieszczeń w jakich żyją. Mowa nie tylko o dekoracjach i urządzeniach użytkowych jak podajniki jedzenia, ale w grze także nie zabrakło bardzo prostego ogrodnictwa. Kiedy nasi podopieczni wykopują dziury w podłożu (możemy im także wydać rozkaz aby to zrobiły w konkretnym miejscu), my możemy zasadzić w nich różnego rodzaju rośliny, poczynając od chwastów, a skończywszy nawet na drzewach. Tym sposobem można symulować nawet dzicz, po której będą hasać nasze słodziaki. Pole do popisu jest zadowalające, chociaż pomieszczenia same w sobie nie są duże - możemy jednak mieć ich kilka i łączyć rurami, przez które psiaki mogą swobodnie się przemieszczać. W grze nie ma żadnej waluty - wszystko jest darmowe, chociaż niektóre rzeczy trzeba odblokować przez robienie osiągnięć albo znaleźć w kapsułach, które raz na jakiś czas wydalają nasze pomylone psiaki.

Niestety mi osobiście bardzo brakuje tutaj jakiś bardziej rozbudowanych interakcji z psami. Możemy je głaskać, możemy je chwytać, wydawać proste pwobbledogs-recenzja-24758-2.jpg 2olecenia typu „podejdź”, „kop”, „śpij” czy „jedz” i... Na tym właściwie koniec. Podstawianie im pod pysk jedzenia czy zabawek, którymi nie zawsze się bawią, raczej nie są tym czego oczekuje się po takiej grze. Fajne by było chociażby aportowanie, a możemy jedynie rozkazać kanciastym pieskom toto by zakopały jakiś przedmiot - i rzadko mają ochotę to robić (serio, próbowałam kilka razy, to stwierdzały, że nie i przestawały mnie słuchać). Czworonogi zdecydowanie więcej interakcji mają pomiędzy sobą - szczekają na siebie, łapią się nawzajem, przytulają czy skaczą po sobie. Dorosłe osobniki nawet czasem noszą szczeniaki w pysku. Zwierzęta mają swoje unikalne cechy charakteru, ale nie ma ich zbyt wiele i szybko zaczynają się powtarzać, przez co zanika ich unikalność.

Wobbledogs jest grą bezstresową i odprężającą, ale też szybko staje się zwyczajnie nudna. Stosunkowo łatwo można wszystko w niej odblokować, a genetyczne mutacje nie są wcale takie różnorodne jakby się mogło wydawać. Same pieski są pokraczno-urocze, ale nie robią zbyt wiele, przez co patrzenie na nie po tych kilku godzinach jest już nużące. Gra na pewno przypodoba się młodszym odbiorcom, bo jest łatwa i kolorowa. Polecam ją przede wszystkim dzieciom - dorośli znajdą tutaj zabawę maksymalnie na kilka godzin.

Autor: BlueArga
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję