LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Shadow Warrior 3

Shadow Warrior 3
Sztab VVeteranów
Tytuł: Shadow Warrior 3
Producent: Flying Wild Hog
Dystrybutor: Devolver Digital
Gatunek: FPS
Premiera Pl:0000-00-00
Premiera Świat:
Autor: FaultyGear
Ocena
czytelników bd GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI 65% procent
Głosuj na tę grę!

Shadow Warrior 3

W roku 2013 polskie studio Flying Wild Hog wskrzesiło Shadow Warrior. Klasyczna (choć i pełna rasistowskich żartów) strzelanka będąca niegdyś klonem Duke Nukem 3D zyskała nowy, efektowny wygląd i nową, odmłodzoną wersję Lo Wanga – bohatera z nie mniejszą skłonnością do „błyskotliwych” tekstów co sam Książę. W przeciwieństwie do powrotu Duke’a jednak tutaj mieliśmy do czynienia z kawałkiem solidnej strzelanki. Gra odniosła na tyle duży sukces, iż doczekaliśmy się części drugiej, a teraz także trzeciej. Dwójka dosyć sporo zmieniła w stosunku do poprzedniczki, inspirując się innymi popularnymi tytułami. Jak to jednak jest z najnowszą kontynuacją?
szahdow-warrior-3-24731-1.png 1Ziemia zdecydowanie nie ma lekko w świecie Shadow Warrior. Cóż z tego, iż istnieje na niej magia, a ludzie mogą wykorzystywać energię chi, skoro wszędzie pałętają się demony, a co chwila pojawia się groźba apokalipsy? Tym razem niepoprawny Lo Wang stracił swoje mojo w wyniku porażki w walce z gigantycznym smokiem. Przerośnięta bestia nie tylko upokorzyła zabójcę, ale też przystąpiła do konsumowania praktycznie wszystkiego. Światu grozi zagłada, ludzkość jest w rozsypce, a Wang użala się nad sobą w ruinach swojej bazy wypadowej, gadając do maski swojego zmarłego przyjaciela – demona Hoji’ego. Tak jest do czasu aż dawny wróg zabójcy – Orochi Zilla – przybywa z planem jak załatwić latającą gadzinę.

Jeżeli chodzi o gameplay - niby większość rzeczy jest na miejscu, ale czuć olbrzymi niedosyt. Porzucono znaną z części drugiej strukturę zadań i zadania poboczne, a także ograniczono arsenał. Tym razem nie mamy tutaj bazy z której wyruszamy wykonywać zadania, a jedną poprzedzielaną cutscenkami (i niczym innym) wyprawę ku napisom końcowym. Tym razem najwyraźniej twórcy postanowili uszczknąć co nieco chociażby z rebootu Dooma. Mamy tutaj poprzedzielane całkiem niezłymi sekwencjami platformowymi (bieganie po ścianach, wspinaczki, skoki i korzystanie z nowości - linki z hakiem) areny na których możemy sobie postrzelać do potworów. Do platformowania nie mogę się przyczepić – było całkiem przyjemne, mimo iż odczuwalny był brak ciekawych sekretów do znalezienia na skąpej liczbie alternatywnych ścieżek. Z walką mam jednak parę problemów, o czym za chwilę.

Stanie w bezruchu lub koczowanie przy osłonach to w SH3, podobnie jak w Doomie, przepis na śmierć – musimy koniecznie korzystać z obręczy, pnączy i reszty tałatajstwa aby szybko móc wycofać się na lepsze pozycje lub złapać doładowania punktów życia, amunicji czy też energii potrzebnej do wykonania specjalnych ciosów. Ciosy te są połączeniem zabójstw chwały z Dooma i piły mechanicznej z tegoż – mamy określoną liczbę ładunków, zużywamy ich więcej na większych oponentów i możemy załatwić ich jednym ciosem (w SH3 nie musimy jednak uprzednio nadszarpnąć wrogowi zdrowia). W przeciwieństwie do Doomowych zabójstw oraz piły mamy mniej okazji do użycia ciosów specjalnych, jednak mamy tutaj rozsądny element zaprezentowany w zamian – z prawie każdego (oprócz najsłabszego gatunku mięsa armatniego, który zamiast tego daj
e boost do zdrowia) yokai po zabiciu ciosem specjalnym Wang może zrobić sobie broń specjalną do wykorzystania przez określony czas. Tak więc możemy wyrwać rdzeń potwora i przerobić go działającą przez jakiś czas pukawkę, gadżet czy jednorazowy granat, lub zabrać mu broń białą i poszaleć nią jakąś minutę. Każdy oponent zostawia po sobie określoną znajdźkę więc teoretycznie możemy, po przyjrzeniu się sytuacji wokół, szybko zdecydować czego bardziej potrzebujemy na dany moment. Każda arena jest często też usiana wybuchowymi beczkami z mocami żywiołów oraz pułapkami, niejednokrotnie też pojedynkujemy się wysoko nad ziemią. Możemy bardzo łatwo wykorzystać to do załatwienia wrogów znacznie szybciej – użyć pchnięcia chi aby zrzucić wrogów w otchłań lub na kolce, wysadzić beczki czy strzelić w przyciski aktywując pułapki.

Nasz stały arsenał to sześć broni palnych i oczywiście katana do szatkowania wszystkiego na naszej drodze. Mamy tu takie klasyki jak rewolwer, strzelba, podwójne pistolety maszynowe czy granatnik. Mamy też dwie nieco ciekawsze pozycje, czyli precyzyjnego i wymagającego ładowania strzału Bazyliszka, oraz szybką Wyrzutnię Shurikenów przypominającą kuszę. Każdą broń można usprawnić przy pomocy odpowiednik kul – możemy je znaleźć na mapie lub otrzymać za różne osiągnięcia opisane bezpośrednio w menu. Warto to robić, gdyż taki miecz na przykład po ulepszeniu zaczyna dawać jeszcze więcej frajdy – zwykłe ciosy takie jak pchnięcie czy cięcie z obrotu otrzymują dodatkowy aspekt żywiołów, pozwalając na przykład na podpalenie wroga. Ogólnie jednak demolka kataną to chyba jeden z najprzyjemniejszych aspektów całej serii. Problem zaczyna się jednak przy broni palnej…

Muszę tutaj zganić osoby pracujące nad odczuciem broni. Wszystkie, absolutnie wszystkie bronie poza kataną dają absolutnie nędzne wrażenie. Począwszy od dźwięków przywodzących na myśl bardziej przebijanie folii bąbelkowej (tylko bez satysfakcji jak przy tejże) niż potężną spluwę, skończywszy na czasami wręcz wrażeniu jakbyśmy zadawali mniej więcej tyle obrażeń jak gdybyśmy zamiast strzelać rzucali grochem w przeciwnika – po prostu bronie palne są rozczarowujące. Mamy też dość nieporadnie wyglądające animacje ciosów specjalnych, którym zdecydowanie daleko do pierwotnych źródeł inspiracji. Te słabe wrażenia, lekko tylko polepszone przez katanę, sprawiły iż znacznie bardziej niż na kolejne areny czekałam na parkour pomiędzy nimi.

Jednym z dość dobrszahdow-warrior-3-24731-2.png 2ych elementów jest tutaj grafika. Shadow Warrior 3 ma całkiem ładne poziomy po których miło się biega mimo liniowości, projekty yokai i broni robią miłe wrażenie. Problemy pojawiają się niestety przy nieco sztywnych animacjach, zwłaszcza we wspomnianych nieco wyżej ciosach specjalnych. Zaimplementowany system obrażeń na ciałach przeciwników na początku może imponować, ale po chwili widać iż nie jest on zbyt dynamiczny – uszkodzenia ciał yokai jakimś cudem trafiają się tylko w tych samych miejscach i wyglądają bardzo podobnie (lub wręcz identycznie) niezależnie od użytej broni. Jest to dość przykre odkrycie. Cutscenki za to wyglądają ok, nie licząc czasem dziwnych animacji.

Dźwięk w tej grze jest dla mnie sporym problemem. Voice acting jest naprawdę dobry. Pomijając same treści dialogów, nie da się odmówić aktorom kawału dobrej roboty. Obsada, choć niezbyt liczna, poradziła sobie znakomicie. Muzyka nie wyróżnia się specjalnie niczym, usiłując współgrać z atmosferą niestety prawie cały czas ucieka się do stereotypowego dalekowschodniego plumkania (dobrze wiecie o co chodzi!). Elementem udźwiękowienia który jednak ciągnie całą resztę na dno są dźwięki wydawane przez broń. Katana, jak już wspomniałam wcześniej, daje jeszcze radę – broń palna jest zaś naprawdę okropna. Kompletnie nie czuć mocy w giwerach, nawet tutejszy odpowiednik strzelby brzmi żałośnie. O ile takie rzeczy można darować przy innych gatunkach gier, to w przypadku FPSa jest to nie do przeskoczenia.

Shadow Warrior 3 to produkcja która wykłada się co najmniej raz na prawie każdym swoim aspekcie. Historia w grze to tylko pretekst, gra jest skandalicznie krótka jak na swoją cenę, Lo Wang jest tylko marginalnie lepszym stereotypem od swojego pierwowzoru z Shadow Warrior Classic, żarty są czerstwe i mamy po pewnym czasie ich dość, strzelanie jest po prostu słabe, a grę nieco ratuje tylko oprawa graficzna, katana i platformowanie. Niestety wymienione plusy to zdecydowanie za mało, a porównanie podpatrzonych elementów gameplayu do źródeł inspiracji tylko bardziej pogrąża produkcję. Nie jest to może gniot, ale nie jest to też gra za którą dałabym pełną cenę. Jeżeli koniecznie ktoś chce uzupełnić kolekcję, niech poczeka na spore obniżki.

Bardzo dziękujemy serwisowi GOG.com za udostępnienie kodu recenzenckiego w celu umożliwienia powstania niniejszego tekstu - https://www.gog.com/pl/game/shadow_warrior_3

Autor: FaultyGear
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję