LOGOWANIE
Zarejestruj sie
Kizik
Stopien: Młodszy chorąży
Gwiazdek: 1472


Dział: zapowiedzi
Do gry: Command and Conquer 4: Tyberyjski Zmierzch Command & Conquer 4: Tyberyjski Zmierzch
Jeszcze jakaś część z was kwiliła w łóżeczkach, kiedy to ja z moim bratem i kumplami zagrywaliśmy się jedną z najbardziej pamiętnych i jak widać do dziś żywych serii gier naszych czasów. Małe kanciaste postacie i pojazdy wydawały nam się szczytem ludzkiej umiejętności tworzenia nowych wirtualnych światów. Wyobrażaliśmy sobie, że te kilkanaście kwadratowych jednostek strzelających do siebie realizują wielką operacje wojskową, niszczą całościowo i totalnie wroga. Po tym, jak za Lenina, nastąpił wzrost ilościowy i jakościowy. Chociażby pojawienie sławnego Command & Conquer: Generals zmieniło nasze pojęcie na temat grafiki i możliwości tej serii gier. Dziś gry znów się zmieniły. Są prawie jak filmy. Nastąpiło przewartościowanie gatunków, również pewnych pojęć w nich samych, bo jak można dziś porównywać pod względem skomplikowania i założeń grę-kontynuację serii, którą chcę wam zapowiedzieć, a takiego Empire: Total War. Temat długi, skomplikowany wart prześledzenia w innym czasie. Data: 2010-02-23
Dział: zapowiedzi
Do gry: Od morza do morza Od morza do morza
Gra, którą mam zapowiedzieć, traktuje o losach nie tylko naszego ukochanego kraju. Prezentuje ona i zaprasza do alternatywnego pokierowania losami naszej Najjaśniejszej, ale i państw ruskich, hord tatarskich, Państwa Moskiewskiego, jak i wielu innych ośrodków państwowotwórczych. Jeśli się uprzesz, będziesz mógł kierować ekspansją niemiecką lub szwedzką. Ich dominia również wchodzą w skład mapy. Cały obszar walki i prób dominacji to Europa Środkowa i Wschodnia. Data: 2009-09-09
Dział: poradniki
Do gry: Fantasy wars Fantasy Wars
Witajcie drodzy w poradniku do gry Fantasy Wars. Poświęciłem na przygotowanie jego sporo czasu i nerwów, ale się udało. Nie jest moim zadaniem gry oceniać pod względem grywalności ani błędów. Lakonicznie stwierdzę, że recenzja jest zamieszczona w naszym portalu i mocno polecam jej przeczytanie. Generalnie mogę powiedzieć, że gra jest dobra, nawet wciągająca. Składa się z trzech kampanii. Każda z nich w sobie zawiera kilkanaście dość długich misji. Męczyłem się nad nimi z przerwami 3 tygodnie. Produkt wyraźnie sprzeciwia się koncepcji kładącej nacisk na coraz bardziej promowany multiplayer. Mamy trzy rasy, którymi dowodzimy. Trzeba zaznaczyć jednak że tylko ludzie i orki mają oddzielne kampanie, bo trzecia elfów (i krasnoludów) jest tylko w pierwszych kilku misjach związana bezpośrednio z nimi i finałowe zadania przejmują połączone siły ludzi i elfów. Wtedy to mocno zanika jej charakter. Co nie oznacza braku ciekawej rozgrywki. W tekście skupię się na sposobie i możliwościach przejścia gry. We wszystkie podstawowe zaś funkcje jednostek, wykorzystywanie punktów strategicznych nie będę się wgłębiał, gdyż gra posiada dość jasny i prosty samouczek, który wyjaśnia szczegółowo niezbyt skomplikowane w tej kwestii zagadnienia. Misje są w mojej ocenie proste w rozkazach. Trzeba być jednak dobrym strategiem, aby otrzymać najwyższą (złotą) z trzech ocen za dokończenie misji. Życzę owocnej analizy. Data: 2009-07-25
Dział: recenzje
Do gry: Europa Universalis: Rome Europa Universalis: Rzym
Przychodzę do domu zmęczony po zajęciach mojej kochanej historii, którą studiuję na, co to ukrywać, prowincjonalnym uniwerku, z i do którego muszę się szamotać prawie codziennie po godzince w autobusach, tramwajach. Zdjąłem torbę i rozejrzałem się po pokoju. Coś jest nie tak - pomyślałem smętnie wodząc mymi skośnymi oczętami. A! Wykrzyknąłem w myślach, już wiem co. Na biurku leżała duża paczka zaadresowana na moje nazwisko. Tak szybko doszła? To świetnie. Ale czy tam jest gra elektroniczna czy papierowa? Nurtowało mnie to i niechlujnie oraz nerwowo rozszarpałem pocztowy papier. Zajaśniała mi przed oczami obwoluta o ładnym acz oszczędnym wyglądzie. Widniało na niej popiersie Rzymianina. Jego oblicze jest skupione, szorstkie. Ciekawie dopełnia biel i litery oznajmujące nazwę produktu. Z tyłu jak zwykle bardzo króciutki schlebiający produktowi opis plus zdjęcie mapy strategicznej. Zapowiadało się nader interesująco. Data: 2009-04-08
Dział: recenzje
Do gry: Legendary Legendary
Cóż mam rzec lub zanotować, człowiecze żeglujący po falach Internetu, aby Ciebie gnuśny i wybredny widzu przyciągnąć do mojej recenzji. Nie jestem ani zanadto obdarzony talentem pisarskim, który by mnie rozsławił po krańce tej słodkiej lury jaką są przestworza sieci. Zaprawdę trudno jest Ciebie zmusić do czytania a jeszcze trudniej do rozumienia, ale spróbuję. Nadam tekstowi troszkę ekstraordynaryjną cechę. Postaram się wytworzyć w tobie szczątek pragnienia tajemnicy i legendy o zuchwalstwie, zazdrości, wściekłości oraz tak trywialnym i wielowiekowym zapalczywym pragnieniu władzy i pieniądza. Chybisz myślą, jeśliś myślał ,że to kolejny cRPG. Chcę tobie zaoferować podróż znacznie zażartszą i bardziej emocjonująca, choć oczywiście nie pozbawioną błędów i uszczerbków, które każda gra posiada, nawet jeśli jest tak nieśmiertelna jak Heroes III. Ale ja chcę ciebie poprowadzić w ciele Dekera, który ze złodzieja, rabusia i szubrawcy staje się rębajłą, doborowym strzelcem i szaleńcem walczącym z zagrożeniem, które sam i wespół sprawił. Chcę ci ukazać Legendary, przyjacielu, jeden z zacniejszych i inteligentniejszych FPS jakie widziałem, a na pewno zdarzyło mi się grać. Data: 2009-01-07
Dział: zapowiedzi
Do gry: Crusaders: Thy Kingdom Come Crusaders: Thy Kingdom Come
Jeśli chodzi o gry inspirowane czy mające stać się konkurentami serii Total War to staję się ja, jako gracz, bardziej uważny i dokładny. Przynajmniej staram się to robić, gdyż jestem, jak chyba w kilku tekstach stwierdziłem, fanem, wręcz fanatykiem serii. Nadto uczę się świata poznając na mojej średniomiejskiej uczelni tajniki wiedzy historycznej. Uważam osobiście, że seria gier Total War mimo swoich wad jest kanwą, znacznikiem wartości innych gier. Nawiasem mówiąc to co wyczyniają (i na szczęście da się to robić) fani obdarzeni talentami informatycznymi i artystycznymi jest godne wielkiej pochwały i aprobaty. Wielkie mody pozwalają nawet już trochę podstarzałemu Rome czy późniejszemu Medievalowi na nowo rozbłysnąć i zachwycić innych graczy. Teraz czekamy na Empire. Ale nie o tym dziś, choć blisko tego ostatniego. Bo nadchodzi podobno jej przeciwnik a zwie się Crusaders: Thy Kingdom Come. Data: 2008-12-13
Dział: recenzje
Do gry: War Leaders: Clash of Nations War Leaders: Clash of Nations
Huk dział czołgów, terkotanie karabinów maszynowych, jęk rannych i grobowa cisza przed jak i po nawałnicy żelastwa wozów bojowych i osmalonych i wycieńczonych ciał żołnierzy podążających niby bezwładnie za czołgiem przebijającym się przez poryte pociskami pobojowisko. Prawie każdy stracił kolegę, każdy też chyba zabił też kolegę, tylko w innym mundurze, mówiącego innym językiem. Ale czy on nie pierwszy rzucił granatem? To ścierw... ten sukin....!!!??? Kto rozpętał to piekło!!? Gdzie moja matuchna i siostra cierpią daleko z głodu i niepokoju o mnie, o siebie. Nie! Dokończymy to, panowie, nawet jeśli mielibyśmy tego Hitlera z gołymi okrwawionymi rękami ukatrupić! Data: 2008-12-04
Dział: zapowiedzi
Do gry: Perimeter 2: New Earth Perimeter 2: New Earth
Niestety mało kto zna grę Perimeter, poprzedniczkę zapowiadanej kontynuacji o takim samym tytule głównym, tylko z dwójką na końcu. Jest to strategia czasu rzeczywistego wydana przez 1C, a wyprodukowana przez K-D Lab, które niczym innym oprócz paru gierek na średnim poziomie i jednej o podobnych założeniach na dodatek nie wydanej w Polsce jak Perimeter się nie wsławiło. Właśnie gra omawiana przez mnie jest chyba najbardziej znanym i udanym dzieckiem tego zespołu. Data: 2008-10-29
Dział: zapowiedzi
Do gry: Command and Conquer: Red Alert 3 Command and Conquer: Red Alert 3
Zbliża się dzień, kiedy zawita na nasze maszynki domowe kontynuacja gry, która poruszyła niejeden raz naszą myszkę i rozpalała nasze umysły. Pamiętam jak spotkałem się z Red Alertem 2. Zaciekawił mnie tak bardzo, że na swoim pierwszym „pecku” przesiedziałam przed nim dobra paręset godzin. Nadto nawet dziś znajduje on swoich fanów. To potwierdzają rożnego rodzaju modyfikacje tworzone do dziś. Oczekuję z niecierpliwością oraz życzę twórcom aby nas zachwycili przynajmniej tak jak było przedtem. Jej! A ostatnia wersja gry wyszła aż siedem lat temu, ale ten czas przeleciał... Data: 2008-09-17
Dział: zapowiedzi
Do gry: Battleforge Battleforge
Jestem fanem obydwu części Spellforce łącznie z dodatkami i praktycznie przeszedłem je wszystkie. Zatem z największą nadzieją i radością oczekuję zapowiadanego tytułu. W szczególności, że twórcą tej gry jest to samo studio – EA Phenomic Studio. Data: 2008-09-13
Dział: recenzje
Do gry: Overclocked: Historia o przemocy Overclocked: Historia o przemocy
Prawie każdy z nas, bez względu na to kim się urodził, czym się zajmuje, w jakiej rodzinie się wychowywał lub jaką tworzy, ma swoje pozytywne oraz jasne strony swej duszy. Lubimy się nimi chwalić, prezentować, a także generalnie i w całej rozciągłości ubogacają one nasze relacje. Powodują one poczucie dowartościowania, a nawet często rzutują na nasza społeczną i materialna pozycję, co potęguje samozadowolenie. Jednakże nieosiągnięcie tego balansu życiowego powoduje niejednokrotnie zło i pustkę w duszy. Doprowadzającą nawet do psychozy i szaleństwa. Gorzej jest jeszcze tylko wtedy gdy ta nierównowaga jest niejako narzucona przez kogoś lub coś. Dobrze jest znać siebie i swoje potrzeby oraz nimi umiejętnie dysponować tak aby przynosiły korzyści nie tylko nam. Większość z nas chce tych przymiotów mieć jak najwięcej i stara się o nie. Pytanie tylko czy we właściwy sposób? Czyż ścieżki, które zostały obrane, mają tylko szczęśliwe zakończenia? Czy obsesja bycia lepszym, silniejszym, inteligentniejszym, jak najmniejszym wysiłkiem osiągać to co się wypracowuje przez lata nie jest kusząca? O! Jest! Ale jak zwodniczy a zarazem ułudny zysk ten chorobliwie zakaża umysły ludzi pragnących władzy i mocy kontroli przedmiotów, a nawet...ludzi. Data: 2008-09-03
Dział: recenzje
Do gry: Stranglehold Stranglehold
Ech, te spluwy trzymam je już ponad 20 lat w mych dłoniach i czasem mam już wrażenie, może nawet coś więcej... Odczucie jakby były już zespolone z moimi rękoma na stałe. Zaprawdę dobrze dziadek mówił, gdy byłem mały, że żywot policjanta, szczególnie obryzganego smrodem największych spraw narkotykowych czy dotyczących morderstw jest gorsze od losu psa czy koguta wystawianego w nielegalnych walkach w najmroczniejszych częściach metropolii chińskich. Dobrze to wiedział, gdyż sam się w tym fachu zatrudnił, jeszcze jak cesarz i japońce ciemiężyli nasze społeczeństwo. I mimo to, że tak powtarzał, nie odwiódł ani swojego syna ani wnuka od tego irracjonalnego kroku. Mówił: „jednak ktoś to musi robić, ja to lubię jak niektórzy opium.” „Narwaniec”, myślałem, również patrząc na mego ojca. Po wielu dniach i czasie jako człowiek po czterdziestce, muszę im przyznać rację. To wciąga gorzej niż narkotyk, a jedynym subiektywnym i jakimkolwiek pocieszeniem jest myśl, że to cośkolwiek znaczy dla zwykłego i normalnego obywatela, jakim ja zwany „Tekila” na pewno się nie jestem. Data: 2008-08-16
Dział: recenzje
Do gry: Lost Planet: Extreme Condition Lost Planet: Extreme Condition
Wyobraźcie sobie, że jest zimno, przeraźliwie zimno. Otacza was taka niska temperatura, że zdjęcie grubego futra i ubrań z najnowszych tworzyw zatrzymujących ciepłotę powodowałoby natychmiastowe wychłodzenie, a po kilku minutach śmierć. Na dodatek wieje praktycznie nieustannie wicher, który wzbudza tumany lodu i śniegu. Ten zmarznięty żwir rozpędza się za pomocą wiatru i tnie wam skórę na wystających ledwo co spod fałdów ubrań policzków. Oddech boga dudni w uszach niemiłosiernie, a jak ustanie to ma się wrażenie tak strasznej ciszy, jak moment, który doświadcza człowiek tuż przed wypadkiem... To jeszcze nic. Te „nic” w poprzednim krótkim zdaniu oznacza też znikomą widoczność, którą jedynie możesz lekko rozrzedzić latarką. Zapowiada się strasznie i przeraźliwie. To jest po części prawdą, ale zapewniam ciebie, czasem nawet nie będziesz miał czasu, drogi graczu, się nad tym zastanowić, gdy spod bezmiernej bieli wyłoni się potwór, którego będziesz musiał unicestwić. Data: 2008-08-02
Dział: recenzje
Do gry: Frontlines: Fuel of War Frontlines: Fuel of War
Dawno nie pisałem już tekstu o jakiejś grze. Poświęciłem się raczej problemom natury historycznej. Ale w związku z zakończeniem sesji chciałbym tą zaległość nadrobić. Muszę się pochwalić, że całkiem inaczej organizuję sobie prace i drogę kształcenia niż w liceum. Nie jest to sukces godny adnotacji dla szerszego ogółu, ale i tak przez swą próżność się pochwalę, że mam średnią powyżej czterech i jak Bóg da i moja wiedza nie zawiedzie będę miał stypendium naukowe. Niewielkie, bo ponad sto złoty miesięcznie, ale zawsze coś dla biednego studenta humanistyki. No cóż mogę tylko rzec, że sukcesy naukowe jakieś są, ale w życiu osobistym pomimo ogólnej szczęśliwości i wdzięczności Bogu i rodzicom za szczęśliwe dzieciństwo nic się nie zmieniło. Może to cena nauki, a może czegoś innego... Data: 2008-06-24
Dział: zapowiedzi
Do gry: Kings Bounty: The Legend King's Bounty: The Legend
Zagrzmijcie fanfary, uderzcie w bębny i zbierzcie się ludy aby wysłuchać mych słów! Starcy niech zbiorą się najprzód i wokoło mnie zasiądą aby poznać me wołanie. Oni rozpoznają, że mówię li tylko prawdę i żaden kłamliwy język nie może jej mocy zniweczyć. Oto nadchodzi! Zbliża się do nas niczym coś tak nieuchronnego jak noc po dniu i dzień po nocy. Otóż obwieszczam wam moi mili, że zaś kiedy rok ten minie i jeszcze miesiąc jego, tedy ujrzycie! King's Bounty ma na imię. Nie trwóżcie się dziatki i zacne dziewczęta i nie biadajcie starszyzno gdyż to nasz przyjaciel jest i odkupienie od wojen nas targających. Zapewne zmieszani jesteście bracia gdyż już niejeden z przybyszów mamił was przyjściem innego bohatera powszechnie znanego jako tajemny Battle Lord. Tenże człek dawno już zginął, a jakimś niewyjaśnionym magicznym cudem jego zbroja i jego nawet cechy! Tak bracia jego wigor i waleczność! Przenikały i podwoiły siły naszego wybawcy. Ktoś może zakrzyknąć ,że zaciemniam, że igram z waszą wiarą gdyż jest na tyle biegły w książkach lub na tyle stary aby wiedzieć, iż taki bohater kogo to ja opiewam już istniał! Tak, toż był przodek jego. Krew nie zastygła i jak feniks z popiołów się odradza tak jego legenda zajaśnieje nam jako znak nowej jutrzenki! Data: 2007-12-28