LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Warlock: Master of the Arcane

Warlock: Master of the Arcane
Sztab VVeteranów
Tytuł: Warlock: Master of the Arcane
Producent: Ino-Co
Dystrybutor: Cenega Poland
Gatunek: Strategia turowa
Premiera Pl:2012-10-05
Premiera Świat:
Autor: Klemens
Ocena
czytelników 76 GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI 70% procent
Głosuj na tę grę!

Warlock: Mistrz Magii

Jedną z bardziej skłonną przełamywać utarte konwencje gier strategicznych minionego stulecia było Majesty – gra oddająca graczowi kontrolę nad domeną ze świata fantasy, ale już nie samymi postaciami herosów. Nie wdając się w szczegóły gra ta była przesycona niezwykłym poczuciem humoru, szeregiem „mrugnięć okiem”, które sprawiały, że gracz co chwilę wybuchał śmiechem, nawet jeśli właśnie ginął bohater pieczołowicie przezeń doglądany już od etapu ubijania szczurów. Ów świat – Ardania – dane było graczom odwiedzić nie tylko przy następnej odsłonie serii, lecz także szeregu innych pobocznych produkcji. Jedną z nich jest Warlock: Master of the Arcane, czyli po (częściowym) zlokalizowaniu Warlock: Mistrz Magii.
warlock-mistrz-magii-10057-1.jpg 1Co niewątpliwie zaskakujące, tytuł tej produkcji już wiele mówi o jej fabule. Otóż wcielamy się a czarodzieja/czarnoksiężnika/maga (wyliczenie przypadkowe i mające na celu dowieść wyłącznie bogactwa języka), którego jedynym zadaniem i prawdziwą ambicją jest pokonać wszystkich pozostałych w celu uzyskania niepodzielnej władzy nad domeną magii.

Mechanika gry pozwala bez specjalnej finezji określić recenzowaną pozycję w skrócie jako „Cywilizację w realiach fantasy”, acz dość znacząco ograniczoną. Rozgrywkę zaczynamy z jednym miastem na losowo wygenerowanej mapie, z podstawową ilością surowców, naszym zadaniem, tylko nieznacznie upraszczając, jest podbicie pozostałych miast. W konsekwencji zajmujemy się rozbudową naszego siedliszcza, jak też zakładaniem nowych, a wszystko to w celu zintensyfikowaniu dopływu funduszy umożliwiających nam nabycie coraz to bardziej wykwalifikowanych jednostek bojowych.

Wspomniana warstwa ekonomiczna jest jednak dość uproszczona – gracz nie musi się liczyć z nastrojami swej ludności i nie grozi mu wbicie noża w plecy przez własnych p
odwładnych; ów cios jest zastrzeżony dla jawnych adwersarzy. O ile na początku zdaje się to dobrym rozwiązaniem, nierozpraszającym gracza, wraz z upływem czasu zaczyna się doświadczać niedosytu.

Rekompensuje to jednak warstwa bitewna gry, właściwie bowiem już od pierwszej tury dane jest nam toczyć boje, właściwie z wszystkimi, których dane nam będzie napotkać, niezależnie od tego, czy będą to klasyczne npc-e, czy też jak najbardziej pełnoprawni rywale. I praktycznie ani przez chwilę nie ma jak zaczerpnąć oddechu – wstrzymanie marszu jest tak naprawdę cofaniem się. Czyni to tę grę skierowaną nade wszystko do miłośników nieustannego krążenia adrenaliny we krwi – czasu na wyrafinowane strategiczne planowanie nie ma tu za wiele.

Teoretycznie można zbagatelizować bądź wręcz zignorować dodatkową warstwę gry, a mianowicie przesycenia rozgrywki magią. Jednym z „surowców” są punkty nauki, pozwalające nad odkrywać kolejne i kolejne zaklęcia, jedne mniej, inne bardziej przydatne. Śmiem twierdzić, że takie przyzwanie diablików na początku jest wysoce celowe, a to by od razu eksplorować świat większą ilościwarlock-mistrz-magii-10057-2.jpg 2ą jednostek, ewentualnie z ich wykorzystaniem zdobywać co ważniejsze lokacje. Można to sobie jednak odpuścić, traci się wszakże wiele zabawy.

Gra nie mogła się obyć bez klasycznych już dla tego rodzaju gier modułów dyplomacji tudzież wyzwań, są one jednak wysoce uproszczone i nie wzbudzają większej ekscytacji. Lepiej byłoby dla tej produkcji, gdyby twórcy zupełnie sobie je odpuścili, a przyłożyli większą wagę do innych elementów, chociażby wspomnianego zarządzania miastami.

Warlock: Mistrz Magii jak każda chyba wydawana przez Paradox gra jest pozycją o starannej oprawie wizualnej, zarazem pełnej kolorów i po prostu przyjemną dla oka. Nie inaczej jest z muzyką, choć jej rola sprowadza się raczej do sympatycznego nieprzeszkadzania, niezapadającego w pamięć.

Powrót do Ardanii okazał się dość radosnym doświadczeniem, choć raczej nieskłaniającym ku jednorazowo wielogodzinnemu posiedzeniu. Jest to raczej pozycja przeznaczona na chwilową rozrywkę, do której można bez problemu wrócić w wolnej chwili i zakończyć przy jej zakończeniu. Z kolei generator losowy i bogactwo opcji prekonfiguracyjnych sprawia, że może to być gra na lata.

Autor: Klemens
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję