LOGOWANIE
Zarejestruj sie

StarCraft 2

StarCraft 2
Sztab VVeteranów
Tytuł: StarCraft 2
Producent: Blizzard Entertainment
Dystrybutor: Licomp Empik Multimedia
Gatunek: Strategia RTS
Premiera Pl:2010-07-27
Premiera Świat:
Autor: Wojman
Ocena
czytelników 83 GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI 95% procent
Wyroznienie
Głosuj na tę grę!

StarCraft II: Wings of Liberty

Ten tekst mógłby powstać po dwóch dniach grania w StarCraft II. W Sztabie VVeteranów recenzja jest trochę później – bo przez ostatnie dwa tygodnie intensywnie zgłębiałem zarówno tryb dla jednego gracza, jak i oczywiście multiplayer – za to zrobiony po naprawdę solidnym teście. Już teraz mogę powiedzieć, że warto było czekać 12 lat na drugą część StarCrafta.
starcraft-ii-wings-of-liberty-5127-1.jpg 1Na początek omówimy pokrótce tryb dla jednego gracza. W kampanii poznajemy dalsze losy Jima Raynora – byłego szeryfa, a obecnie buntownika i terrorysty, a przynajmniej tak w telewizji UNN tak o naszym bohaterze mówią. Misji w kampanii jest aż 27, do tego jest jeszcze jedna ukryta, a trzy z nich mają alternatywną wersję. Co przy tym ciekawe i godne powiększenia oceny gry jest to, że każdą misja jest inna, dzięki czemu nie ma znużenia, które występuje w innych grach, a imię jego „rozbuduj bazę, zbierz jak najwięcej najlepszych jednostek i ruszaj na przeciwnika, nim on ruszy na ciebie”. Co więcej, każde zadanie można przejść na kilka różnych sposobów. Gwoli sprawiedliwości trzeba jednak dodać, że najłatwiej misje się pokonuje korzystając z jednostki, która akurat po raz pierwszy się w niej pojawiła.

Pomiędzy misjami wracamy do baru albo na statek Hyperion tudzież do bazy na jednej z planet, w zależności od tego na jakim etapie kampanii akurat jesteśmy. Najwięcej czasu spędzamy na naszym statku kosmicznym, więc może na tym się na razie skupimy. Do naszej dyspozycji mamy cztery „pokoje”. Są to zbrojownia, kantyna, mostek kapitański oraz laboratorium naukowe. Po wykonanej misji w zbrojowni można wykupić dodatkowe uzbrojenie dla jednostek, które pozwala np. na wykonanie ataku specjalnego albo zwiększa zasięg działania broni. Można także wykupić modyfikacje budynków, dla przykładu do każdego postawionego bunkra zupełnie gratis dodawane jest na dachu działko. Z kolei w kantynie można wynająć oddziały najemników, które później można przywołać w trakcie misji. Jest to o tyle wygodne, że te oddziały nie dość, że są wytrzymalsze, to na dodatek zadają większe obrażenia niż zwykłe jednostki. No i po prostu ładnie wyglądają. Na szczęście istnieje ograniczenie do przywołania dwóch oddziałów najemników danego rodzaju na misję. A w przypadku pirackiego Battlecruisera to można mieć tylko jednego. Za ulepszenia jednostek, budynków oraz wynajęcie najemników płaci się kredytami, które otrzymuje się za każdą wykonaną misję.

Wróćmy jednak do kantyny. Pierwsze co pozytywnie nas nastawia do gry nie jest to co widzimy, lecz to co słyszymy. Obok telewizora, na którym można obejrzeć wiadomości UNN (bardzo zabawne swoją drogą), jest szafa grająca. Puszczane są w niej znane piosenki takie jak „A Zerg, a shoutgun and you” czy „Suspicion Minds”. Piosenek jest rzecz jasna znacznie więcej i dzięki nim po prostu przyjemniej się gra. Zaś sama tele
wizja UNN przypomina... a nie będziemy do recenzji StarCraft II mieszać polityki. Powiem tylko, że w grze jest misja polegająca na przejęciu mediów publicznych.

W laboratorium możemy wynaleźć nowe technologie oraz ulepszenia. Co ciekawe, są one dostępne całkowicie za darmo, jedynie podczas misji warto wykonywać zadania dodatkowe, gdyż zazwyczaj dzięki nim dostaje się punkty nauki Zergów lub Protossów. Ulepszania można zakupić po uzyskaniu pewnego poziomu wspomnianych punktów. Mostek kapitański służy natomiast do tego, aby wybrać kolejną misję. Zazwyczaj ma się do wyboru jedną z trzech, a którą akurat gracz wykona zależy tylko i wyłącznie od jego tak zwanego „widzimisię”. Dzięki takiemu rozwiązaniu przechodząc po raz kolejny kampanię nie ma mowy o nudzie czy monotonii, bo można po prostu w innej kolejności przejść daną misję.

Przejście gry nie oznacza, że w StarCraft II: Wings of Liberty nie ma już nic do roboty. Po pierwsze samą kampanię kończyłem przez 5 dni grając po 5-6 godzin. Po drugie warto przejść wyzwania. Jest ich 9, a za każde można dostać po trzy medale. Dzięki temu trybowi można się nauczyć efektywnie zarządzać swoimi jednostkami, bronić się przed szybkim atakiem przeciwnika, efektownie rozwijać gospodarkę czy po prostu nauczyć się, które jednostki kontrują inne. Doświadczenie wyniesione z wyzwań przydaje się oczywiście w trybie multiplayer oraz w potyczkach z komputerem na wyższych poziomach trudności.

No właśnie – tryb multiplayer. To jest esencja StarCrafta II. Z tak dobrym trybem multi w grze RTS nie miałem dawno do czynienia. Wszystkie trzy rasy, czyli Terranie, Zergowie oraz Protossi są bardzo dobrze zbalansowane, dzięki czemu nie ma sytuacji, że jedna rasa notorycznie wygrywa starcia, a inna je przegrywa. Co przy tym ważne grania w sieci można się szybko nauczyć, ale żeby być prawdziwym mistrzem trzeba sporo trenować. Czy wspominałem o trybie wyzwań?

Równie istotne jest to, iż nawet początkujący oraz słabsi gracze mogą bez większego stresu bawić się recenzowaną pozycją. Dzieje się tak dlatego, że pierwsze pięć meczy klasyfikuje do jednej z kilku lig. Tych lig jest 5, od brązowej począwszy (najsłabsza) po diamentową (najlepsza). Owszem, zdarza się, że grając w lidze brązowej można natrafić na przeciwnika ze złotej, ale dzieje się tak zazwyczaj po kilku wygranych meczach, tak żeby sprawdzić umiejętności gracza i ewentualnie awansować go do wyższej ligi.

Trybów multi jest sporo. Od emocjonujących pojedynkóstarcraft-ii-wings-of-liberty-5127-2.jpg 2w 1 na 1, poprzez drużynową grę 2 na 2 oraz 3 na 3 poprzez dość ciężki tryb 4 na 4, a na Free for all skończywszy. Ten ostatni tryb jest o tyle fajny, że mierzy się w nim kilku graczy, a zwycięzca może być tylko jeden. Satysfakcja ze zwycięstwa jest ogromna. W każdym z tych trybów jeśli akurat nie mamy znajomych na battle.net możemy zagrać z komputerem na jednym z kilku poziomów trudności.

Za przechodzenie kampanii, wypełnianie zadań dodatkowych, ukończenie wyzwań oraz za granie w sieci przyznawane są różnego rodzaju osiągnięcia. Jest ich sporo, dodają tylko i wyłącznie punkty na koncie gracza, z którymi nic nie można zrobić, ale za to skutecznie motywują do dalszej gry, szczególnie jak dostaniemy jakieś trudno osiągalne doświadczenie. Niektóre osiągnięcia odblokowują dodatkowe portrety i szczegóły dla jednostek.

Oprawa graficzna jest bardzo ładna. Jedną z moich ulubionych animacji jest wybuch Carriera Protossów, po prostu uczta dla uszu. Jeśli zaś chodzi o dźwięk to jest on perfekcyjny. Muzyka jest w klimacie country, mnie osobiście bardzo przypadła do gustu. Jeśli do czegoś miałbym się przyczepić, to do polskiej wersji językowej. Za pierwszym razem grę przeszedłem w całości po angielsku i miałem dobrą zabawę. W polskiej wersji było trochę gorzej. Nie dość, że niektóre głosy zupełnie nie pasują do postaci (wystarczy posłuchać Jima Raynora w wersji angielskiej i polskiej), to na dodatek znów występuję dokładnie te same głosy, co w innych zdubbingowanych grach. Osobiście mam już dość słuchania Bezimiennego z serii Gothic w każdej grze, podobnie jak Zoltana z Wiedźmina no i obowiązkowo Jarosława Boberka, który pojawia się w każdej produkcji. Czy naprawdę w Polsce nie ma aktorów, którzy potrafiliby grać głosem?

Na szczęście po obowiązkowej rejestracji gry na platformie battle.net można ściągnąć dowolną inną wersję językową, która jest dostępna w Europie. Dzięki temu w StarCraft II można grać po angielsku, niemiecku, włosku czy francusku.

Podsumowując, trzeba stwierdzić, że StarCraft II: Wings of Liberty jest grą znakomitą. Warto było czekać 12 lat na kontynuację legendarnej pierwszej części. Fani „jedynki” bardzo szybko odnajdą się w części drugiej, a nowi gracze będą mogli wreszcie zrozumieć fenomen tej gry. Nie lubię wystawiać najwyższych not, uważam jednak, że StarCraft II: Wings of Liberty w pełni zasługuje na ocenę 95% – a może nawet i jeszcze wyższą – oraz znaczek „Sztab Poleca”. Drugiej tak dobrej gry strategicznej to można ze świecą szukać.

Autor: Wojman
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
20.05.2012 | WunderWaffel » Mało wiesz o balansie w takim razie i warto by był
15.08.2010 | blazejco12345 » To jest po prostu super.
15.08.2010 | blazejco12345 » To jest po prostu super.
05.08.2010 | blazejco12345 » To jest po prostu super.
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję