LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Kings Bounty: The Legend

Kings Bounty: The Legend
Sztab VVeteranów
Tytuł: Kings Bounty: The Legend
Producent: Katauri Interactive
Dystrybutor: Cenega Poland
Gatunek: Strategiczna/RPG
Premiera Pl:2008-10-24
Premiera Świat:
Autor: Tigikamil
Ocena
czytelników 89 GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI 90% procent
Głosuj na tę grę!

Kings Bounty: Legenda

O King's Bounty: The Legend głośno było już od jakiegoś czasu. Gra zapowiadana jako pogromca serii Heroes ujrzała bowiem światło dzienne w kwietniu 2008 roku. W końcu po półrocznym oczekiwaniu produkcja studia Katauri przywędrowała na polskie półki sklepowe. Czy Legenda spełnia oczekiwania strategów? O tym przekonacie się już za chwilę.
kings-bounty-legenda-3219-1.jpg 1Ponieważ każdy strateg lubi mieć jasne powody do wytężania umysłu przedstawię najpierw fabułę King's Bounty. Historia kieruje nas do Endorii, pełnego tajemnic, fantastycznego świata. Kraina ta do tej pory była spokojna, lecz teraz dla równowagi zaczynają pojawiać się kłopoty. Jako świeżo upieczony królewski poszukiwacz skarbów dostajemy więc pierwsze zadania do wykonania. Po odnalezieniu skradzionych plugenów oraz brata króla Marka zdobywamy szkatułkę szału. Wtedy to przeznaczenie prowadzi nas w wir prawdziwej przygody. Uratujemy kilka księżniczek, pokonamy setki przeciwników oraz zdobędziemy wielu przyjaciół. Co ważniejsze, historia potrafi wciągnąć na tyle, że aż chce się sumiennie wykonywać swoje obowiązki. Fabułę więc należy zaliczyć grze jako niewątpliwy plus.

Oczywiście nie samym wątkiem głównym strateg żyje;). Na szczęście w kwestii zadań pobocznych King's Bounty mogłoby powalić na kolana niejednego RPG-a. Na quest nieobowiązkowy natknąć się tu możemy na każdym kroku. Mało tego, zdarza się, że niektóre osoby mogą zlecić nam zadań kilka. Są to co prawda nieliczne wyjątki, lecz sam fakt skłania do wypytywania NPC-ów o każdy szczegół. Czasem pojawia się kilka możliwości rozwiązania jakiegoś zadania, a decyzja jaką podejmiemy może mieć swoje nieprzewidziane konsekwencje. Należy więc wiedzieć na co się decydujemy. A warto dokładnie czytać dialogi nie tylko z wymienionych przed chwilą powodów. Ich niewątpliwą zaletą jest bowiem humor oraz masa nawiązań do książek lub filmów. Niektóre teksty potrafią nieźle rozbawić, a odkrywanie wszystkich smaczków daje sporo radości.

Aby jednak dotrzeć do wszystkich zadań musimy w miarę sprawnie poruszać się po mapie. Ta czynność zaś, w przeciwieństwie do ser
ii Heroes of Might and Magic odbywa się w czasie rzeczywistym. Daje to zarówno sporo swobody jak i stawia przed graczem nowe przeszkody. Przede wszystkim należy uważać na pałętających się wszędzie przeciwników. Prawie zawsze rzucają się na nas przy pierwszym kontakcie wzrokowym. Możemy oczywiście próbować manewrów wymijających, lecz cóż to za rycerz, który ucieka?;) Wszędzie więc czekają nowe wyzwania, które sprawiają, że gra jest jeszcze ciekawsza.

Ciekawsza przede wszystkim dlatego, że toczone przy spotkaniach walki są na odpowiednim poziomie dającym sporo możliwości i satysfakcji. Po pierwsze, sposób toczenia pojedynków jest już tradycyjnie turowy. Po drugie zaś wprowadzone zostały punkty akcji. Każda jednostka posiada określoną ilość punktów akcji i może wykonać tyle czynności, na ile starczy jej owych punktów. Możemy więc użyć umiejętności specjalnej, przemieścić się i dopiero wtedy zaatakować. Oczywiście atak kończy kolejkę (nie można wykonać dwóch ataków w jednej turze choćby jednostka miała jeszcze kilka punktów akcji). Sam system punktów sprawdza się więc bardzo dobrze.

W walce jednak bezpośredniego udziału nie bierze bohater. Nie możemy więc wykonywać nim bezpośrednich ataków (jak w Heroes of Might and Magic IV i V). Nie oznacza to wcale, że heros jest nieprzydatny. Przede wszystkim posiada on szkatułę szału, w której zamknięte są cztery duchy. Każdy duch zdobywa doświadczenie i awansuje na kolejne poziomy. A do poznania i ulepszenia każdy ma 4 umiejętności (ataki). Możemy więc wykorzystywać duchy do siania zniszczenia w szeregach przeciwnika. Aby jednak nie było zbyt prosto jesteśmy ograniczeni: paliwem dla duchów jest szał, zdobywany podczas zadawania i odnoszenia obrażeń. Każda umiejętność wymaga też kilku turkings-bounty-legenda-3219-2.jpg 2 odpoczynku po aktywowaniu. Do tego z pomocy ducha szału skorzystać możemy tylko raz podczas tury. Należy więc starannie planować, z pomocy którego ducha skorzystać najpierw: czy zrobić to od razu, czy poczekać na zwiększenie szału i użyć silniejszego ataku.

Bohater posiada także księgę zaklęć, w której znajdzie czary zapisane na stałe oraz te znalezione w postaci zwojów. W księdze tej zaklęcia podzielone są na trzy szkoły magii. Magia ładu, chaosu oraz zniekształcenia. Pierwsza szkoła odpowiada za leczenie i ochronę, druga za niszczenie oraz osłabianie, trzecia zaś zmienia rzeczywistość wedle woli maga, tworzy iluzje oraz wspomaga. Każde zaklęcie, które zostało skopiowane ze zwoju do księgi można ulepszyć maksymalnie do trzeciego poziomu. Do ulepszania i zapamiętywania zaklęć służą zaś kryształy zbieranie skrzętnie podczas podróży. Heros potrafi więc rzucać zaklęcia czym niejednokrotnie przechyla szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Zużywa do tego celu energię magiczną, czyli manę.

Do samych czarów nie można mieć zastrzeżeń. W King's Bounty jest wszystko co być powinno. Wiele zaklęć przydaje się w zależności od prowadzonej przez nas armii. Musimy zatem wiedzieć jak najlepiej wyciągnąć potencjał z naszych jednostek. Co więcej, potężniejsze zaklęcia pojawiają się dopiero w późniejszym etapie rozgrywki, tak byśmy od razu nie mieli za prosto. Do wyciągania potencjału jednostek nie potrzeba jednak koniecznie czarów. Wystarczy bowiem sprawnie wykorzystywać umiejętności jakie oferuje każdy z wojowników. Driady np potrafią usypiać przeciwników, a magowie wpadać w bitewny trans, jednorożce dostają premię do walki z nieumarłymi, truposzczaki zaś lepiej sprawują się w nocy i na cmentarzach. Wszystkie te czynniki musimy brać pod uwagę jeżeli chcemy być sprawnym dowódcą.

skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
30.06.2008 | Klemens » Nie wiem, czy komentarz odnosił się do podstawowyc
28.06.2008 | loQ » Jezus, co za debil. Jak się na HoMM nie znasz to s
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję