LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Jack The Ripper

Jack The Ripper
Sztab VVeteranów
Tytuł: Jack The Ripper
Producent: Galilea
Dystrybutor:
Gatunek: przygodowa
Premiera Pl:0000-00-00
Premiera Świat:
Autor: MAO
Ocena
czytelników bd GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI 45% procent
Głosuj na tę grę!

Jack The Ripper

Jack The Ripper

Kuba Rozpruwacz na wakacjach w Nowym Yorku

O Kubie Rozpruwaczu były już książki, filmy i kilka gier jednak wciąż ten pomysł jest eksploatowany do granic absurdu. Jakby w historii mało było seryjnych morderców! Dla mnie największą zagadką dotyczącą zagadkowego rzeźnika z Londynu, jest czemu do cholery nazywa się go Kubą, a nie jak to jasno wynika z tłumaczenia- Jackiem (Jack po angielsku Jacek, Jackob to Kuba)?! Odłóżmy już moje rozważania (w przyszłym numerze będę marudził na temat tłumaczenia Kubusia Puchatka- Winnie the Puch) i przyjrzyjmy się samej grze.

Przepis na mdłą grę

Fabuła jest wtórna do bólu. Podobną historie przygotowuje się niczym obiad: dodać jednego mordercę, kilka dziwek pokroić, dorzucić młodego dziennikarza, głupawych policjantów i kilku podejrzanych typów, całość wrzucić w mroczne środowisko, zamieszać i już mamy detektywistyczną grę przygodową. Stworzone w ten sposób danie oczywiście będzie mdłe, dodajemy, więc ostre przyprawy, czyli niespodziewane zwroty akcji. Podajemy na gorąco. Tak oto mamy opowieść rozgrywającą się w 1901 roku w Nowym Yorku, w której wcielamy się w reportera Jamesa Palmera próbującego rozwikłać zagadkę brutalnych morderstw popełnianych na młodych kobietach. Ich sprawcą ma być tytułowy Kuba Rozpruwacz, lub ktoś pod niego się podszywający. Och, jakie to oryginalne i ciekawe :p !

Starodawny system sterowania

Akcja gry rozgrywa się w „pseudo” trójwymiarowym środowisku. Na pierwszy rzut oka wszystko jest ok. możemy się rozglądać o 360 stopni zarówno w poziomie jak i pionie. Niestety na tym nasza wolność się kończy, albowiem w tej grze nie możemy się swobodnie poruszać! Otoczenie jest podzielone na malutkie lokacje (zazwyczaj jeden pokój) pomiędzy którymi osobno się przemieszczamy. Całe szczęście, że dogrywają się one w tle w miarę szybko! Nasze zadanie polega, więc na odwiedzeniu każdej lokacji, rozglądaniu się dookoła i machaniu kursorem w poszukiwaniu przedmiotu który można zabrać lub obejrzeć. Inaczej mówiąc, w Jack The Ripper zastosowano interfejs rodem z klasycznych gier przygodowych które ukazywały się w połowie lat dziewięćdziesiątych.


Nienawiść od pierwszego wejrzenia

Pewne gry nienawidzi się już od samego początku! Znacie to uczucie? Pierwsze minuty spędzone z Kubą Rozpruwaczem były wyjątkowo ciężkie. Przyzwyczajenie się do starodawnego systemu sterowania o którym szarzej piszę w ramce, nie jest zadaniem łatwym. Kolejnym mankamentem jest ekran plecaka w którym trzymamy przedmioty- wejście i wyjście w niego trwa wieki! Używanie przedmiotów również dostarcza sporo problemów- dobrą godzinę męczyłem się nad tym jak opuścić redakcję, w której zaczyna się gra nim wpadłem na pomysł by przeciągnąć (!) gazetę z plecaka na ekran z mapą odnajd
ując w ten sposób posterunek policji. Rozmowy z napotkanymi postaciami są banalne- nie dość, że nie możemy popełnić w ich błędu, to jeszcze ilość poruszanych tematów ogranicza się do kilku pozycji. Na szczęście po przywyknięciu do tych wszystkich niedogodności (i okryciu że przez włączeniem gry można zmienić rozdzielczość na 1024x768) było już trochę lepiej, ale tylko troche. Fabuła, choć wtórna wciąga- z czasem się rozkręca, a mroczne środowisko które zwiedzamy ma swój niepowtarzalny klimat. Zagadki są proste, dzięki czemu dość szybko podążamy do przodu i raczej trudno jest się gdzieś „zablokować”. Z odnalezieniem potrzebnych osób i przedmiotów tym bardziej nie ma większego problemu, albowiem wyróżniają się dość znacznie ze środowiska gry (zostały wykonane w innej technice) przez co natychmiast się je zauważa

I tak jest źle

Te kilka wymienionych powyżej zalet to wciąż o wiele za mało, by móc mówić o dobrej grze przygodowej. Twórcom udało się stworzyć odpowiedni szkielet: niezła oprawę oraz klimat, jednak cała reszta poważnie szwankuje. Jest to gra typu „zagrać i zapomnieć” albo lepiej „kopnąć i wyrzucić”! Dla wszystkich rozczarowanych miłośników gier przygodowych mam jednak lekarstwo, na imię mu Uru: Ages Beyond MYST. Ale to już temat na inną opowieść…

METRYCZKA


Producent: Galilea

Dystrybutor: Dreamcatcher Inc.

Cena: -

Platforma: PC

Gatunek: przygodowe

Multiplayer: nie

Grafa: 11/20
Ładna renderowana grafika lecz bez fajerwerków. Autorzy starali się wiernie przedstawić świat z początku dwudziestego wieku i ten cel udało im się osiągnąć.

Muza: 7/10
Ścieżka dźwiękowa jest tak przeciętna, iż jej się praktycznie nie zauważa. Na wyróżnienie zasługują jednak doskonale podłożone głosy aktorów.

Miód: 20/50
Teoretycznie poprawna gra przygodowa, jednak wyjątkowo proste zagadki i denerwujący system sterowania znacznie zmniejszają przyjemność z rozgrywki.

Długość: 8/20
Krótka. Wystarczy zaledwie na kilka wieczorów spędzonych głównie na odsłuchiwaniu dialogów i machaniu kursorem.

Ocena: 46%

MAO
mao@hot.pl


(C) Virus; rozpowszechnianie w całości lub fragmentach - zabronione

Jack The Ripper



Autor: MAO
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję