LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Greak: Memories of Azur

Greak: Memories of Azur
Sztab VVeteranów
Tytuł: Greak: Memories of Azur
Producent: Navegante Entertainment
Dystrybutor: Team 17
Gatunek: Zręcznościowa
Premiera Pl:2021-08-17
Premiera Świat:
Autor: FaultyGear
Ocena
czytelników bd GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI 70% procent
Głosuj na tę grę!

Greak: Memories of Azur

Greak: Memories of Azur jest debiutanckim projektem meksykańskiego studia Navegante Entertainment, które jako temat przewodni gry obrało więzi rodzinne. W jaki sposób jednak coś takiego może zostać wyrażone w sidescrollowej platformówce?
greak-memories-of-azur-23740-1.jpg 1Kraina Azur będąca domem dla rasy elfopodobnych Courine przeżywa niszczycielską inwazję przeważających sił mrocznych Urlagów. Pod naporem wroga padają kolejne twierdze, niszczone są cenne artefakty które pomagały oczyszczać ziemię z Plagi. Ta powraca, siejąc równie wielkie spustoszenie co armie najeźdźców. W środku wojennej zawieruchy mały Greak poszukuje dwójki swojego starszego rodzeństwa – siostry Adary i brata Raydela. Pomoc gracza w tejże misji jest oczywiście nieodzowna, ale to też dopiero początek. Lud Courine przygotowuje się do eksodusu, więc Greak, Adara i Raydel będą mieć pełne ręce roboty przy przygotowaniach.

Gra na pierwszy rzut oka jest całkowicie typową platformówką 2D – wrażenie to powstaje kiedy na samym początku sprawujemy pieczę wyłącznie nad najmłodszym z rodzeństwa Greakiem. Chłopiec może atakować małym mieczykiem, turlać się, skakać (podwójny skok oczywiście dostępny), odbijać się od ścian i przeciskać się przez wąskie tunele. Ponadto posiada też małą kuszę do ataku na dystans. Nie jest to zły zestaw początkowych ruchów. Kiedy już się do nich przyzwyczaimy gra pokazuje nam swój pomysł na siebie – dodatkowe postaci. Otóż po jakimś czasie poznajemy Adarę, która to również staje się grywalna… jednocześnie z Greakiem. Dokładnie tak – postaci prowadzimy jednocześnie, możemy się też przełączać pomiędzy nimi natychmiastowo. Możemy bezpośrednio sterować jedną postacią z grupy, ale przy przytrzymaniu odpowiedniego przycisku możemy zmusić towarzysza/towarzyszy aby dotrzymywały nam kroku, możemy je też przyzywać do siebie z niewielkich odległości innym przyciskiem.

Pozostałe dwie postaci nie są bynajmniej kopiami małego Greaka. Adara, będąc starsza, potrafi wstrzymywać pod wodą oddech na dłużej, a jej magiczne zdolności pozwalają jej zamiast podwójnego skoku używać lewitacji. Ponadto dziewczyna atakuje wrogów magicznymi pociskami. Najstarszy chłopak, Raydel, jest już pełnoprawnym strażnikiem – jego ataki są znacznie silniejsze, posiada on też potężną tarczę. Nie jest wprawdzie w stanie pływać z powodu
ciężkiego pancerza, ale rekompensuje to hakiem na łańcuchu. Każda z postaci jest cenna i od odpowiedniego wykorzystania ich umiejętności zależy to czy gracz utoruje sobie dalszą drogę.

No właśnie, współpraca trzech postaci – jest to jednocześnie coś czym gra się reklamuje oraz pewna słabość. Sterowanie dwoma postaciami jednocześnie, zwłaszcza gdy istnieją między nimi pewne różnice w sposobie poruszania (podwójny skok vs lewitacja), potrafi być czasem problematyczne, ale trzy wydają się miejscami być wręcz przesadą. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi walka z jednoczesnym platformowaniem. Twórcy zdawali sobie sprawę z pewnych ograniczeń więc walk z bossami jest wprawdzie niewiele, ale potrafią napsuć krwi. Często zaś najlepszą taktyką przy nich jest paradoksalnie odciągnięcie wroga od pozostałej/pozostałych postaci (te wprawdzie gdy gracz nimi nie steruje bronią się automatycznie, ale robią to dość niemrawo) tą postacią która jest na ten moment najsilniejsza i pojedynek jeden na jeden. Nie jest tak, że pomysł nie wypalił dokumentnie – gra ciągle może pochwalić się ciekawymi zagadkami środowiskowymi przy których przełączając się pomiędzy rodzeństwem pokonujemy kolejne przeszkody. Problemem są tylko sytuacje gdy musimy wykazać się refleksem i precyzją sterując całą trójką. Szkoda, bo poza tym mankamentem sterowanie jest bardzo dobre, a postacie bardzo ładnie reagują na polecenia.

Gra posiada system ekwipunku – każda z postaci ma domyślnie kilka slotów na przedmioty (można zwiększyć ekwipunek odpowiednimi ulepszeniami) dla siebie. Na ogół nie sprawia to wielkiego problemu – przedmioty leczące rosną na krzaczkach i w ziemi. Czasem denerwujące mogą być tylko próby gotowania (zawsze trzeba użyć trzech składników, ale skąd wziąć miejsce w ekwipunku?) lub zawalające miejsce przedmioty potrzebne do misji.

Zdecydowanie największą słabością gry jednak jest niestety brak map obszarów. O ile mamy prostą mapę krainy pozwalającą na teleportację do odkrytych obszarów, to żadna z lokacji do których wchodzimy nie ma możliwości korzystania dokładniejszych map. Z jednej strogreak-memories-of-azur-23740-2.jpg 2ny może to być nawiązanie do starszych gier w których mapy trzeba było rysowa samodzielnie, jednak w przypadku Greak w którym nagrody za eksplorację są raczej znikome, zniechęca to trochę do myszkowania po wszystkich kątach. Za jakiś plus można uznać to, iż możemy równie dobrze udać się każdym z trójki w inne miejsce naraz, ale może to też wprowadzać chaos.

Grafika jest chyba najmocniejszą stroną Greak: Memories of Azur. Twórcy na każdym kroku podkreślają ręcznie rysowaną oprawę i animacje, nie jest to jednak chwalenie bezpodstawne. Całość wygląda naprawdę ślicznie. Filmiki w grze wykonane są z nieco mniejszą liczbą klatek na sekundę, ale jest to celowym zabiegiem nawiązującym do seriali animowanych. W każdym razie, styl w jakim wykonano całość jest wyjątkowo uroczy. Jednocześnie gra nie ma problemów z wyróżnieniem z czym można wejść w interakcję, nie sprawia też żadnych trudności w kwestii wydedukowania gdzie da się wskoczyć a gdzie nie.

Podobnie dźwięk zasługuje na uznanie. Mamy bardzo ładne utwory pasujące do nastroju wielkiej wyprawy, ale też z dozą melancholii towarzyszącej ucieczce z ojczyzny. Dźwięki wydawane przez postaci/przeciwników bardzo dobrze pasują, a tam gdzie muzyka się wycisza (np. we wszelakich ruinach) nie mamy poczucia niezręczności gdyż zamiast tego nastroju dodają bardzo dobre efekty dźwiękowe. Echo kroków, kapiąca woda czy odgłosy mechanizmów świetnie wypełniają swoją rolę. Mimo tego miałam czasami jednak wrażenie, że utworów muzycznych mogłoby być nieco więcej.

Podsumowując – Greak: Memories of Azur nieco zawodzi. Pomysł który miał grę wyróżnić niestety wprowadza pewne niezamierzone problemy do rozgrywki, powodując miejscami niepotrzebny chaos. Gra jest też bardzo krótka – nawet jedno z osiągnięć zakłada przejście jej w mniej niż 3 godziny. To czy warto rzeczywiście kupić ją za pełną cenę należy rozważyć samemu. Nie da się jednak ukryć, że w płacimy tu przede wszystkim za wysokiej jakości oprawę.

Oby tylko nie do końca trafiony pomysł nie przeszkodził studiu w kolejnych projektach, bo widać że Navegante ma na pokładzie zdolnych ludzi.

Autor: FaultyGear
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję