LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Field of Glory II: Rise of Persia

Field of Glory II: Rise of Persia
Sztab VVeteranów
Tytuł: Field of Glory II: Rise of Persia
Producent: Byzantine Games
Dystrybutor:
Gatunek: Strategia turowa
Premiera Pl:0000-00-00
Premiera Świat:
Autor: Matis
Ocena
czytelników bd GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI bd% procent
Głosuj na tę grę!

Field of Glory II: Rise of Persia

Najnowszy dodatek do flagowego antycznego wojennego symulatora ze stajni Slitherine, Rise of Persia, skupia się, co łatwo wydedukować, na procesie powstawania i wyrąbywanej ogniem i mieczem drodze do chwały imperium perskiego. Ostatnie rozszerzenie skupia się na okolicach 681 roku p.n.e. Jest to okres schyłku imperium neoasyryjskiego i powstania mocarstwa babilońskiego, jakie zostaną wkrótce wchłonięte, wraz z kilkoma innymi znaczącymi regionalnymi graczami, przez wschodzącą perską gwiazdę.
field-of-glory-ii-rise-of-persia-17978-1.jpg 1Jeśli kogoś ominął cykl recenzji produkcji spod znaku Field of Glory 2, to tytuł ten najlepiej zakwalifikować jako wojenny symulator (ang. wargame) silnie osadzony w antycznych realiach historycznych, rozgrywany w systemie turowym. Sama produkcja, z tego co mi wiadomo, stanowi wierną adaptację figurkowej gry bitewnej o tym samym tytule. W toku rozgrywki toczymy bitwy – o różnej skali – od potyczek i niewielkich bojów spotkaniowych, po starcia wielkich armii. Nasze wirtualne podboje prowadzimy na mapach podzielonych na kwadratowe pola, po którym przemieszczamy wojska, którymi kierujemy, tura po turze. Choć liczba komend nie wydaje się przesadnie duża, to jest ona wystarczająca, aby nadać grze znaczną taktyczną głębię. Podstawy gry są relatywnie łatwe do opanowania, ale osiągnięcie mistrzostwa będzie procesem czasochłonnym, zwłaszcza, że trzeba przestawić strategiczne tory myślowe na walkę w szykach, osłonę skrzydeł formacji, oraz kontrolowanie stanu morale, organizacji, oraz gruntu na jakim przyjdzie toczyć nam walki. Flagowa antyczna pozycja ze stajni Slitherine to (co już wielokrotnie powtarzałem) istny kombajn, rozrastający się z każdym kolejnym rozszerzeniem. Podejrzewam, że docelowo, produkcja zaspokoi potrzebę dowodzenia każdego miłośnika antycznej (oraz przy uwzględnieniu dodatku Age of Belisarius wczesnośredniowiecznej) sztuki wojennej. Rise of Persia pozostaje kolejną cegiełką w murze dodatków.

Choć zmiany w mechanice serwowane przez DLC nie są na tyle gwałtowne, co w Age of Belisarius, to prowadzenie do boju Persów, czy Asyryjczyków stanowi pewne wyzwanie. Podszedłem do tego dodatku z dużym
entuzjazmem, bo bardzo dużo radości dawało mi prowadzenie Nieśmiertelnych w dostępnych do tej pory rozpiskach. Generalnie perska piechota, której rdzeń stanowi mieszanka łuczników i włóczników wspierana przez lekką i ciężką jazdę z łukami, stanowi bardzo groźną siłę, z którą trzeba się liczyć. Perscy wojownicy, przyzwoici w walce w zwarciu, a do tego szczycący się możliwością prowadzenia zabójczego, zmasowanego ostrzału, są armią wymagającą, ale i dającą sporo frajdy z gry. Biorąc pod uwagę imponującą ilość jednostek strzelających nie sposób traktować w kategoriach przechwałek tezę, że ich strzały mogą zaćmić słońce. Wedle zapowiedzi twórcy korzystając z okazji nieco doszlifowali od strony mechanicznej jednostki piechoty, jakie składają się z mieszanki strzelców i włóczników – jakie stanowią przy okazji rdzeń armii perskiej.

Obok kilku dodatkowych list jednostek, oscylujących wokół pierwszego okresu formowania Imperium, Persowie dostali własną kampanię, poświęconą losom i podbojom Cyrusa Drugiego. Kampania ta jawi się, przynajmniej w jej początkowym stadium, jako bardzo przyjemna w rozgrywce. Obok tego na szczególną uwagę zasługuje armia asyryjska (tudzież neoasyryjska), która stanowi idealny wybór dla wszelkich miłośników grania „tymi złymi” – choć biorąc pod uwagę uroki świata antycznego, można polemizować, czy Asyryjczycy byli „gorsi” od swoich wrogów czy sąsiadów. Chylące się ku upadkowi imperium obok bardzo zacnej piechoty może poszczycić się opanowaną do perfekcji sztuką używania rydwanów bojowych – coś w sam raz dla fanów Ben-Hura. Generalnie zgodnie z zapowiedzią autorzy dodali łącznie 12 nowych frakcji (głównie „ofiar” perskifield-of-glory-ii-rise-of-persia-17978-2.png 2ej ekspansji), w tym wspomnianych Asyryjczyków, Fenicjan, Egipcjan czy Babilończyków. Do gry trafiło 26 nowych jednostek, w tym różnoraka piechota asyryjska i egipska. Twórcy nie zapomnieli o innych okresach i dorzucili do gry także piechotę pretoriańską dla Rzymian, co jest miłą niespodzianką. Grę wzbogaciły również 4 nowe kampanie historyczne (Imperium Neoasyryjskie, Upadek Asyrii, Narodziny Persji i kampania tematyczna dotyczące Nabuchodonozora 2), 35 szybkich bitew, 6 bitew historycznych i ulepszenia dla generatora starć, jaki stanowił clue „podstawki”.

Oprawa audiowizualna nie uległa zmianie i dalej stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Przy okazji testowania niniejszego dodatku poczyniłem odkrycie, że oprawa dźwiękowa nawet nie tyle nie przeszkadza, co jest zbędna dla czerpania radości z rozgrywki – niniejszą produkcję ogrywałem bowiem bez dźwięku, aby nie przeszkadzać mojej konkubinie w nauce do egzaminu i nie uważam, abym cokolwiek stracił z przyjemności rozgrywki.

Zawartość zaimplementowana w DLC jest trudna do oceny. Choć dodatek jest mniej przełomowy niż poprzedni, to jednak dał mi sporo frajdy, a zawarte w nim udogodnienia i ulepszenia dodały kolejną cegiełkę ku rozbudowie najlepszego (jak dla mnie) antycznego symulatora wojennego. Choć cena jest spora (około 60 zł), a ja nie jestem jednak zwolennikiem doktryny DLC, to jednak zmuszony jestem polecić Rise of Persia wszystkim fanom podstawki. Dla osób, które zastanawiają się nad ograniem serii, zalecam zaopatrzenie się w podstawkę na najbliższej wyprzedaży, a później – przy przyjęciu, że gra trafi do gustu odbiorcy – sukcesywne nabywanie dodatków – również przy okazji licznych wyprzedaży na platformie GOG czy Steam.

Autor: Matis
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję