LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Dungeons

Dungeons
Sztab VVeteranów
Tytuł: Dungeons
Producent: Realmforge Studios
Dystrybutor:
Gatunek: Strategia RTS
Premiera Pl:2011-07-15
Premiera Świat:
Autor: Dziadó
Ocena
czytelników 64 GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI 70% procent
Głosuj na tę grę!

Dungeons

dungeons-6213-1.jpg 1 To jednak dopiero początek moich gorzkich żali. Kolejnym problemem jest zatrzymanie bohaterów, by nie nawiali z lochu. Z reguły potwory, które przyzywamy za pomocą pentagramów, są za słabe, by ich powstrzymać, z kolei gdyby były za silne, to mordowałyby nieszczęśników i nie mielibyśmy z nich żadnego pożytku. Dlatego musimy biegać naszym władcą podziemi do bohaterów, bo on jako jedyny ma zdolność ich ogłuszania, i wyłapywać ich jak jakieś szkodniki. Zabiera to mnóstwo czasu i przy okazji mocno doskwiera myśl, że władca to jedyna postać, nad którą mamy całkowitą kontrolę. Nad potworami nie mamy żadnej władzy, nawet za pomocą czarów (a taka możliwość była właśnie w Dungeon Keeper), łażą one tylko dookoła swojego pentagramu, atakują według swojego własnego widzimisię i generalnie nie da się ich używać, na przykład jako zwiadowców (chyba że zastosujemy metodę pod tytułem „rozszerzę strefę wpływów jednym pentagramem, na jej krańcu zbuduję drugi i potem też pierwszy przeniosę na granicę poszerzoną przez ten drugi”, ale to nudna i upierdliwa metoda). Napiszę szczerze: największa bolączką dla mnie było właśnie bieganie non-stop władcą podziemi by utłuc paru uciekających bohaterów, wypełnić zadania poboczne, przeprowadzić zwiad… Czułem się tak, jakby władca był jedyną inteligentną istotą w lochu, będącą w stanie swoim mózgiem ogarnąć tak „skomplikowane” czynności.

Co do samego władcy podziemi, jest to postać, którą możemy rozwijać jak w prawdziwym RPG-u. Posiada on takie atrybuty jak siła, zręczność, inteligencja i kondycja, które rozwijamy w kampanii za pomocą punktów, otrzymywanych za wypełnianie zadań,
a w grze dowolnej wydając energię duchową. Poza tym ma on cały zestaw umiejętności i czarów, rozwijany z oddzielnej puli punktów (różnica rozwoju w kampanii i grze dowolnej taka sama), w postaci trzech drzewek umiejętności. Muszę tu przyznać, że zanim naszego antybohatera rozwiniemy w znacznym stopniu, to minie baaaaaardzo dużo czasu. Jednak chyba tylko najbardziej zawzięci hardkorowcy podołają temu i nie umrą z nudy.

Kolejną – sporą – wadą gry jest jej zabugowanie. Niedziałające save’y, wysypywanie się gry, czy byki w rodzaju nierobiącego nic goblina (chociaż teoretycznie dałem mu pełno zadań do wykonania) lub ścian, które są nie do zburzenia przez zielone pokraki, chociaż takie wcale nie powinny być, to tylko niektóre przykłady. Co prawda ciężko mi nazwać grę niestabilną, gdyż da się w nią grać co najmniej pół godziny i nie obgryzać palców z powodu namnożenia błędów, jednak mimo to jest ich stanowczo za dużo jak na produkt finalny. Do tego czytając, co naprawiały poszczególne łatki, wytworzone przez twórców, można dojść do wniosku, ze pierwsza wersja gry to był innych festiwal bugów – całe szczęście, że wersja pudełkowa ma ich już dużo mniej. Trzeba tu także nadmienić, że spolszczona wersja pudełkowa i gra dostępna na Steamie są niekompatybilne, zatem przykro mi – jeżeli ktoś kupił grę przez Internet, to póki co nie zaświadczy jej polskiego tłumaczenia.

A samo tłumaczenie jest zacne. CD Projekt spisał się na medal, tłumacząc grę z humorem (gdyż warto nadmienić, że ta pozycja, to głównie parodia różnych „Dandzons end Dragons”), trafnie dobierając słownictwo i utrzymując klimat. Wesołe odzywki bohadungeons-6213-2.jpg 2terów, dziwne odgłosy potworów, humorystyczne opisy przedmiotów (które tu są zwane „ustrojstwami”) – wszystko to tworzy świetny klimat parodii, nierzadko swoją absurdalnością i szczerością do bólu budzący skojarzenia z Monty Pythonem. Także za świetne tłumaczenie – duże brawa z mojej strony. Za humor trochę mniejsze, bo jednak Dungeon Keeper, pomimo swoich lat, kładzie Dungeons w tej kwestii na łopatki.

Grafika w grze jest… przeterminowana. Jakieś 4-5 lat temu uchodziłaby za piękną. W skrócie: zbyt kanciasta, za dużo jaskrawości i walących po oczach kontrastów, pikselowa, nieczytelne napisy w przypadku kwestii bohaterów lub innych gości lochów. Oprawa dźwiękowa… jest. Tyle o niej mogę na pewno powiedzieć, bo słyszałem jakieś okrzyki, wycia czy inne dźwięki rodem z podziemi. Nie wpadają jednak one kompletnie w ucho i są nijakie, w związku z tym nie przyciągnęły kompletnie mojej uwagi. A trybu multiplayer w ogóle nie ma, szkoda.

Dungeons to gra z dużymi ambicjami… i tyle. Przyciąga na góra parę godzin, potem staje się jednostajna i nudna. Twórcy mieli ogromne pole do popisu, w końcu wielu graczy na całym świecie czekało na coś, co mogło być godnym następcą Dungeon Keepera. Niestety nie wywiązali się ze swojego zadania, fundując nam pozycję co najwyżej średnią i nie godną tytułu „duchowego następcy DK”. Stwierdzam to z przykrością i liczę na to, że inni wyciągną z tego odpowiednią lekcję, tworząc kiedyś dobrą pozycję, w której będę mógł przespacerować się w swoim lochu, słuchając jęków torturowanych herosów i radosnego wycia potworów, czających się w ciemnych korytarzach podziemi…

Autor: Dziadó
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
24.01.2011 | spiderlo » Gra raczej nie dla mnie. Za to zapowiedź - iście f
24.01.2011 | spiderlo » Gra raczej nie dla mnie. Za to zapowiedź - iście f
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję