LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Ancestors Legacy

Ancestors Legacy
Sztab VVeteranów
Tytuł: Ancestors Legacy
Producent: Destructive Creations
Dystrybutor: Cenega S.A.
Gatunek: Strategia RTS
Premiera Pl:2018-05-22
Premiera Świat:
Autor: Ignis
Ocena
czytelników bd GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI 85% procent
Wyroznienie
Głosuj na tę grę!

Ancestors Legacy

Czy gry real-time strategy niechybnie odejdą w zapomnienie? Nawet jeśli odpowiedź na to pytanie brzmiała by „nie”, nie można zaprzeczyć znacznemu spadkowi popularności gatunku. Lista potencjalnych przyczyn tego zjawiska to temat rzeka. Czy za tym stoją obniżone wymagania intelektualne współczesnego gracza, preferującego nad wyraz luźną rozgrywkę? Czy może archaiczne rozwiązania obecne nawet we współczesnych tytułach, w tym toporny interfejs, ograniczona SI, czy poleganie na szybkości ruchów i kliknięć myszką, zamiast na faktycznym strategicznym pomyślunku? Garstka ludzi mimo wszystko stara się utrzymać ten okręt na powierzchni, a kolejną próbą jest rodzime Ancestors Legacy, czerpiący z takich klasyków jak Warcraft 3 czy WH40k: Dawn of War (a także Company of Heroes).
ancestors-legacy-19291-1.jpg 1Rzeczona produkcja to w istocie real-time tactics (w skrócie RTT), określenie dużo rzadziej używane, między innymi z powodu jego nieznajomości. Jest to podgatunek gier RTS, którego wyróżnikami są: intensywne skupienie na taktyce, znacznie zintensyfikowane znaczenie pojedynczej jednostki oraz uproszczone zarządzanie surowcami – wszystko to w opozycji do cech typowych dla RTS. I te właściwości można zdecydowanie przypisać niniejszemu tytułowi.

Mechanicznie mamy tutaj do czynienia z klasycznym systemem papier-nożyce-kamień (kłania się Warcraft 3). W dużym skrócie: włócznicy biją wojowników z bronią dwuręczną, ci biją tarczowników, ci zaś biją włóczników. Oprócz tych typów jednostek do dyspozycji są także oddziały dystansowe, kawaleria oraz machiny dalekosiężne: balista i katapulta. Każda z dostępnych nacji (do dyspozycji są cztery: wikingowie, Anglosasi, Niemcy oraz Słowianie) ma nieco odmienne jednostki. Przykładowo, włóczników mają wszyscy, ale u jednych będą oni bardziej opancerzeni, u innych szybsi, a jeszcze innych lepsi w ofensywie. Słowianie jako jedyni mają dostęp do konnych łuczników, a Niemcy jako jedyni do kuszników oraz najcięższej jazdy. Takich niuansów jest cała masa i decydują one o stylu gry daną nacją. Oprócz tego odmienne są ulepszenia, jakie można wynaleźć, inne są koszta budynków i jednostek, inna jest kolejność ich odblokowywania. W grze obecni są także bohaterowie – silne, pojedyncze jednostki, które potrafią samotnie przeciwstawić się oddziałom wroga, szczególnie gdy zdobędą więcej doświadczenia i awansują na wyższy poziom (znowu rozwiązanie znane z Warcrafta 3). Sama ich obecność wpływa pozytywnie na morale walczących w pobliżu wojów. Eksperiencję na takich samych zasadach zdobywają także pozostałe jednostki, więc warto opiekować się weteranami i nie pozwolić im zginąć.

System ekono
miczny można porównać do tego zapoczątkowanego w Dawn of War. Zasoby są generowane w niewielkiej ilości przez kwaterę główną, jednakże aby się prężnie rozwijać należy przejmować neutralne wioski. Po ich zabezpieczeniu, można wysłać wieśniaków, aby gromadzili potrzebne nam zasoby: drewno i żelazo (potrzebne do budowania i rekrutacji), a także żywność, która jest potrzebna do utrzymania już zrekrutowanych oddziałów – których może być maksymalnie 10 jednocześnie, a limit ten osiągamy budując domy. Miłym detalem jest fakt, iż wraz ze spadkiem liczebności danego oddziału w wyniku poniesionych strat, spada również jego zapotrzebowanie na wikt. Budowanie jest uproszczone – nie musimy decydować, gdzie dana budowla ma się znajdować. Po prostu klikamy, a dany budynek wznosi się w przeznaczonym dla niego miejscu. Z tego powodu nie można np. zbudować pary baraków, aby przyspieszyć rekrutację.

To wszystko wynosi warstwę taktyczną produkcji na pierwszy plan. Oddziały posiadają morale (aczkolwiek same z siebie nigdy nie rejterują, jedynie na polecenie gracza), liczne umiejętności aktywne oraz pasywne bonusy i kary, potrafią szarżować oraz się wycofać (tak jak to wygląda w CoH). To nie jest produkcja, gdzie można zaznaczyć wszystkie dostępne jednostki i wydać komendę ataku na byle jaki cel. Odpowiednie wykorzystanie zalet swoich jednostek pozwala wygrać starcia z pozoru beznadziejne – i przeciwnie. Pewne elementy jednak przeszkadzały mi w prowadzeniu skutecznej wojny. Po pierwsze, jednostek nie można wycofać z walki zwyczajną komendą przemieszczenia – jedynie niekontrolowanym odwrotem. Szczególnie jest to uciążliwe, jak jakiś oddział ledwo „zahaczy” o inny (na dodatek często w wyniku niedoskonałego pathfindingu, o czym także dalej) i już cały misterny plan idzie w diabły. Brak jest także rozkazu ruchu z atakiem, który pozwala na automatyczne zaangażowanie ancestors-legacy-19291-2.jpg 2wrogich jednostek bez udziału gracza. Skutkowało to tym, że momentami walczyłem więcej ze skazami gry, niż z samym oponentem.

Dla każdej z frakcji przewidziano po 2 mini-kampanie, liczące po 5 misji. Odrobinę prostej matematyki i okazuje się, że łączna liczba poziomów dla pojedynczego gracza osiąga zawrotne 40! Nie są to także bynajmniej zwykłe, powtarzalne epizody. Każda z misji jest silnie sfabularyzowana oraz poprzedzona klimatycznym intrem, a każdorazowo koniec kampanii jest wieńczony podsumowującym outrem. Interesującym jest dobór narratora – czasem będzie nim antagonista, czasem główny bohater, czasem ktoś pozornie przypadkowy, ledwie towarzyszący protagonistom. Bez owijania w bawełnę – kampanie są prawdopodobnie najmocniejszym punktem tej produkcji i już na tym etapie mogę bezceremonialnie stwierdzić, iż Ancestors Legacy jest warte swojej ceny tylko dla nich samych.

Fabuły kampanii są oparte na wydarzeniach historycznych. Kierując wikingami, można dokonać grabieży słynnego klasztoru Lindisfarne, zwiastującej początek niezliczonych rajdów na Wyspy Brytyjskie lub jako jeden z popleczników Rurika, asystować przy kreowaniu jego nowego kraju na ziemiach słowiańskich. W kampanii anglosaskiej dławiona jest rebelia Godwina z Kentu, zwieńczona bitwą pod Gloucester, a następnie kierując jego synem, podjęta zostaje próba obrony angielskiej korony przed dwoma pretendentami, norweskim władcą Haraldem III Surowym oraz Wilhelmem z Normandii (wówczas jeszcze nie Zdobywcą). Niemiecka kampania jest o tyle unikatowa, że w pierwszej z nich śledzimy losy Rudolfa I, walczącego o władzę wewnątrz Świętego Imperium Rzymskiego z czeskim królem Ottokarem II, zaś w drugiej prowadzimy Zakon Krzyżacki, ewangelizujący Prusy. Co ciekawe, Krzyżacy mają swoją własną skórkę, zmieniającą wygląd wszystkich ich jednostek – immersja gwarantowana. Ostatnia, polska kampania to jednoczenie plemion pod wodzą Mieszka I, a później droga Bolesława Chrobrego do zostania pierwszym królem Polski.

skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję