LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Matt Parker - Pi razy oko

Matematyka zwana królową nauk z pewnością zalicza się do czołowych przedmiotów szkolnych, wobec których uczniowie żywią niechęć. Wielu spośród z nich z prawdziwą ulgą przyjmuje zakończenie edukacji w tym zakresie, z chęcią wypierając z pamięci traumatyczne wspomnienie o funkcjach, ciągach i geometrii. Można jednak z pewnego rodzaju przekąsem stwierdzić, iż nie oznacza to, że matematyka zapomniała o nich…
Czy nam się to podoba, czy nie, właściwie codziennie mamy do czynienia z problemami matematycznymi. I pisząc „my” mam na myśli nie tylko różnorakich inżynierów czy osób zawodowo trudniących się naukami przyrodniczymi, lecz pełne spektrum tzw. elektoratu, chociażby planując domowy budżet czy gromadząc notatki.

Matt Parker daleki jest bynajmniej od epatowania klasycznymi błędami w obliczeniach, prowadzących do mniejszych bądź większych tragedii i katastrof. Owszem, w jego publikacji odnajdziemy historię Mars Climate Observera czy mostu w Tacomie, które szczegółowo – sięgając po materiały źródłowe (np. raporty komisji powypadkowych) – tłumaczy, lecz w istocie stanowią one raczej ilustrację omawianego zjawiska niźli samą jego istotę.



Niewątpliwą wartością dodaną (he he) omawianej książki jest bowiem wola autora bardziej przekrojowego i kompleksowego opisania zjawiska błędu
w ludzkim życiu, błędu specyficznego, bo o matematycznym charakterze, nie tylko w zakresie jego przejawów, lecz również źródeł – i środków zapobiegawczych. Owa osławiona liczba π pojawiająca się w tytule w samym tekście jest wspomniana – i to zupełnym mimochodem – tylko i wyłącznie raz.

Z pewnością niejednemu niedzielnemu czytelnikowi przypadnie do gustu również fakt, że australijsko-brytyjski autor bynajmniej nie zagłębia się zanadto szczegółowo w omawiane zagadnienia matematyczne jako takie, w jego książce niemal nie znajdziemy jakichkolwiek – zabrzmi groźnie – działań czy wykresów, od razu przechodzi on do wyników. Kompensuje to zarazem szerokim spektrum poruszanych wątków, chociażby w zakresie programistyki czy metodologii pracy.

„Pi razy oko” to książka, która może stanowić doskonały prezent, tak dla ucznia szkoły podstawowej, jak i jego rodzica do lektury przed zaśnięciem (choć bynajmniej ku temu nie skłaniającej!). To coś zdecydowanie więcej niż panoptikum ludzkiej myśli i pracy, a raczej zabawnie podana całkiem jednak poważna refleksja nad ludzką omylnością jako nieodłączną cechą człowieczeństwa i sposobach sobie z nią radzenia.

Autor: Klemens
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz