LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Choinka 2018

Dziś Mikołajki, czyli moment, gdy wiele osób sobie uświadamia, że Święta tuż tuż, one zaś jeszcze nie rozważyły nawet prezentów dla swych najbliższych, pod presją czasu zaś łatwo o nieprzemyślane i po prostu nietrafione wybory. W konsekwencji jak co roku przygotowaliśmy własne propozycje, motywowane naszym najgłębszym przekonaniem, bez jakichkolwiek „zachęt” ze strony dystrybutorów, wydawców i innych speców od marketingu. A jeśli żadna z tych pozycji nie przekonuje, to polecamy również rzut okiem do poprzednich edycji cyklu choinkowych tekstów.
choinka-2018-18362-1.jpg 1Choinkowe podszycie w oczach Ignisa

Ze względu na nieubłaganie niemalejący wiek i piętrzące się obowiązki, z roku na rok obserwuję u siebie tendencję spadkową w ilości czasu poświęconego na moją ulubioną rozrywkę, czyli gry komputerowe. W roku 2018 dane mi było porządnie zagrać w ledwie kilkanaście pozycji, z czego część to gry, do których uwielbiam powracać wielokrotnie – jak Crusader Kings II (ciągle żywe dzięki licznym DLC) czy unikatowe Mount & Blade: Warband. W zasadzie tak się składa, że obu tym tytułom warto się ponownie przyjrzeć bliżej.

Niecały miesiąc temu miała miejsce premiera przypuszczalnie ostatniego dużego rozszerzenia do jednej z flagowych strategii Paradox Development Studio, zatytułowanego doniośle Holy Fury. Śmiałbym rzec, iż dopiero to trzynaste DLC sprawiło, że faktycznie możemy wcielić się w tytułowego króla-krzyżowca. Przede wszystkim stało się to dzięki totalnemu przeprojektowaniu mechaniki krucjat (co akurat nie jest częścią wspomnianego dodatku, lecz akompaniującego mu darmowego patcha) oraz dodaniu licznych eventów, symulujących historyczne wydarzenia epoki. Dzięki temu w końcu istnieje możliwość utworzenia choćby czegoś na wzór Hrabstwa Trypolisu czy Księstwa Antiochii, bądź pokierowania delikatnym, prawdziwie multikulturowym Królestwem Jerozolimy, tym razem całkowicie niezależnym od chrześcijańskiego Zachodu. Dorzucając do tego krucjaty północne, iberyjską rekonkwistę, papieskie koronacje, beatyfikacje i kanonizacje, czy dożę weneckiego sprzedającego uczestników krucjaty dziecięcej w niewolę – każdy przywódca chrześcijański znajdzie coś dla siebie. Nie sposób wymienić wszystkiego, co oferuje nowe rozszerzenie do Crusader
Kings 2
– ale wspomnę jeszcze pogańskie loże wojowników, niesamowicie rozbudowany system pojedynków (również mających miejsce w trakcie walnych bitew) czy tworzenie rodowodów i korzystanie z dobrodziejstw posiadania wielkich i znanych przodków. A na najambitniejszych czeka możliwość obalenia chrześcijaństwa i odtworzenia kultu bogów rzymskich. Reasumując – Deus Vult!

O kultowym już Warbandzie wspomnę tylko mimochodem – wszakże tytuł ten liczy sobie ponad 8 lat i większość potencjalnie zainteresowanych osób już zdążyła go wypróbować. Jednak rok 2018 obfitował w materiały dotyczące wyczekiwanego następcy – Mount & Blade II: Bannerlord. Wśród nich znajdowały się także filmy przedstawiające fenomenalny gameplay, na których gra wyglądała na niemal kompletną. Mimo tego, studio TaleWorlds wciąż nie podaje daty premiery, jednak spodziewałbym się jej już w roku 2019. Ja, gdy kończy się moja cierpliwość w wyczekiwaniu na sequel, sięgam po raz wtóry po Warbanda. A z każdym kolejnym podejściem można wypróbować jeden z licznych modów dostępnych w Sieci, skutecznie usprawniających i ubarwiających zabawę.

Kolejną grę uważam za osobiste największe odkrycie niniejszego roku, choć ona sama zadebiutowała już niemal 6 lat temu. Mowa tutaj o fenomenalnym roguelike’u pod tytułem Tales of Maj’Eyal, do którego najnowszy dodatek (Forbidden Cults) stał się niejako genezą mojego zauroczenia tymże tytułem. Wystarczającą ładna, a przede wszystkim czytelna grafika, intuicyjny interfejs, dziesiątki ras i klas postaci do wyboru i hektolitry gęstego gameplayu Rchoinka-2018-18362-2.jpg 211; to wszystko łączy się właśnie w tej grze. Jednakże będąc typowym (a przez to niełatwym) przedstawicielem swego gatunku, ToME nie będzie oczywistym wyborem dla większości z graczy. Jednak dla niezdecydowanych są dwie dobre wiadomości. Pierwsza – podstawkę można ściągnąć za darmo ze strony producenta (kupienie jej oferuje zaś parę dodatków, jak choćby nową klasę postaci). Drugą dobrą wiadomością jest cena – zarówno podstawka, jak i wszystkie dodatki są dostępne za śmiesznie niskie pieniądze, tym bardziej na często pojawiających się wyprzedażach. Polecam wypróbować każdemu i wesprzeć kawał dobrej roboty wykonany przez twórcę gry.

Na koniec – Tower of Time, czyli gra-książka. Tak najkrócej mógłbym przedstawić tę produkcję od polskiego studia Event Horizon, która zadebiutowała w pierwszej połowie tego roku. Gra ta łączy w sobie elementy epickiego cRPG wraz z taktycznymi potyczkami. Kierując drużyną maksymalnie czterech (z siedmiu) zupełnie odmiennych bohaterów, przemierzamy odwróconą do góry nogami nieznaną wieżę, starając się rozwikłać jej tajemnicę w świecie pogrążonym w postapokaliptycznym chaosie. W grze uświadczyć można także licznych zagadek i sekretów, rozpracowywanie których daje mnóstwo przyjemności i nie jest nader wymagające. Oczywiście nie mogło zabraknąć mnogości wrażych mieszkańców wieży, których pokonanie często wymaga zastosowania wymyślnych taktyk, szczególnie na wyższych poziomach trudności. Całość jest okraszona kontrowersyjnymi sytuacjami, w których gracz musi niejednokrotnie podjąć niejednoznaczną moralnie decyzję, niepozostającą bez wpływu na morale poszczególnych członków drużyny. Koniec końców polecam tym bardziej, iż jest to naprawdę dobra pozycja wprost z rodzimego podwórka, a takie warto wspierać.

skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz