LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Catherine Merridale - Wojna Iwana

Wizja teatrów działań zbrojnych drugiej wojny światowej w umyśle przeciętnego Polaka ukształtowana jest chyba przez produkcje filmowe w rodzaju „Czterech pancernych i psa” czy amerykańskich superprodukcji z „Szeregowcem Ryanem” na czele. Nie są to wizje spójne, bowiem albo przedstawiające ówczesne konflikty bądź to jako wręcz sielanki, przygodę życia, bądź to jako dramat, w którym wszakże nawet życie najpospolitszego szeregowca jest cenne. Oba te obrazy są jednakże fałszywe...
Może nie zabrzmi to (w naszym kręgu kulturowo-politycznym) zbyt prawomyślnie, ale prawdą były słowa Stalina, iż Związek Radziecki właściwie w pojedynkę pokonał Trzecią Rzeszę, która gros swych sił angażowała właśnie na froncie wschodnim, na którym wojnę prowadziła z większą brutalnością i zajadłością, niźli gdziekolwiek indziej. Nie umniejszając tragedii alianckich marines lądujących na plażach Omaha czy Utah pamiętać jednak należy, iż na przeciwległym krańcu Europy do podobnych rzezi dochodziło prawie że codziennie, i to przez okres prawie czterech lat.

Niewiele wszakże o tych wydarzeniach wiadomo w naszym pięknym kraju, bo i sama historiografia radziecka, która miała się dobrze nad Wisłą przez prawie pół wieku, pełna była zafałszowań niezgodnych z hagiograficzną wręcz wizją Armii Czerwonej. Dlatego też uprzedzając fakty stwierdzę, że warto sięgnąć po właśnie co opublikowaną na naszym rynku pozycję autorstwa Catherine Merridale zatytułowaną wielce sugestywnie „Wojna Iwana”.

Podtytuł recenzowanej książki – „Armia Czerwona 1939-1945” – jest trochę mylący, przedstawia bowiem jej losy przypadające także na okres poprzedzający wybuch drugiej wojny światowej, bynajmniej nie koncentrując się wyłącznie na czystce z roku 1938, która tak katastrofalnie odbiła się na pierwszych miesiącach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Pozwala to lepiej zrozumieć rozwój późniejszych wydarzeń, nie zawsze nawet dostrzeganych.



Dzieło brytyjskiej autorki skupia się przede wszystkim na samych krasnoarmiejcach, ich przeżyciach i rozterkach, nie zaś taktycznym opisie toczonych walk. Należy stanowczo zaznaczyć, iż miłośnicy batalistyki raczej mogą się poczuć rozczarowani poświęceniem walkom w Stalingradzie czy na Łuku Kurskim wyłącznie pojedynczych rozdziałów, niezbyt zresztą obsze
rnych. Ale idea przyświecająca Merridale była zupełnie inna, chciała ona przedstawić typowego sowieckiego sołdata – tytułowego Iwana – który milionami kładł swe życie na placu boju. Skoro taktyka nawet takiego Żukowa daleka była od wyrafinowania, autorkę bardziej frapuje osobowość skazańców, jakimi byli frontowcy.

Krok ten, jakkolwiek niepozbawiony ryzyka, w mej opinii zakończył się sukcesem, choć umiarkowanym. Brytyjka w swym tytule potrafi w sposób naprawdę interesujący przedstawić takie „banały”, jak aprowizację czy szkolenie żołnierzy, nie tracąc z pola widzenia okrucieństwa poszczególnych walk, przekonująco oraz niejednostronnie także prezentuje przyczyny późniejszych gwałtów dokonywanych na ziemiach nieradzieckich.

Pewną wadą książki jest jej niezbyt imponująca jak na temat objętość – liczy sobie ona nieco ponad 400 stron – choć niektórzy nie tak zdeklarowani pasjonaci historii mogą to z kolei potraktować jako zaletę. Jakkolwiek w żadnym razie nie zarzucam autorce powierzchowności jej badań, to niestety takie wrażenie może wywrzeć poświęcenie takiemu konfliktowi wskazanej ilości stron.

Książka jest wydana gustownie, w twardej okładce, aczkolwiek wydawca nie ustrzegł się pewnych błędów, chociażby przy braku odmiany fleksyjnej niektórych polskich nazw miejscowości, w tym także tych położonych obecnie w granicach naszego państwa.

„Wojnę Iwana” mogę z czystym sumieniem polecić osobom pragnącym spojrzeć na wschodni teatr wojny przez inny pryzmat, niźli ten rojący się od dat, wykresów i liczb. Warto pamiętać, iż za pozornie typowymi decyzjami krył się wyrok śmierci lub kalectwa na dziesiątki tysięcy ludzi. A dla żadnego z nich to wcale nie było obojętne czy „taktycznie uzasadnione”.




Piotr Kociubiński
„Klemens”
E-mail autora: klemens(at)sztab.com




Autor: Klemens
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz