LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Internet 5G nieosiągalny w Polsce. LTE może przestać działać za 3 lata

Portal Business Insider Polska donosi, że za mniej więcej trzy lata internet mobilny w naszym kraju może trafić na barierę nie do pokonania.

Wprowadzenie tzw. sieci 5G – nowoczesnego standardu przesyłu danych, który umożliwia transfer bardzo dużych ilości danych – może okazać się niemożliwe bez zmian w prawie. Co gorsza, obecnie funkcjonująca technologia LTE może przestać działać.

Wszystko przez normy PEM (Pola Magnetycznego) – regulujące je zapisy w polskim prawie pochodzą jeszcze z czasów PRL i należą do najbardziej restrykcyjnych w Europie, odbiegając nawet stukrotnie od rozwiązań stosowanych na Zachodzie. Bez uchwalenia stosownej ustawy, po uruchomieniu 5G nawet 80% nadajników w Polsce działałaby niezgodnie z prawem. Może to opóźnić albo wręcz uniemożliwić wprowadzenie nowego standardu w naszym kraju. Funkcjonujące u nas normy są tak ograniczone, że mogą nie wystarczyć nawet dla technologii LTE.

Z badań wynika, że przy konfiguracjach sieci z połowy 2018 roku jej pojemność wyczerpie się na terenach wiejskich już w 2019 roku, wielkomiejskich w 2020 roku, a w miejskich i podmiejskich w 2021 roku – przestrzega Piotr Mieczkowski, dyrektor wykonawczy Fundacji Digital Poland.

Czarny scenariusz można odciągnąć w czasie poprzez podwojenie liczby stacji bazowych i dodanie nowych zakresów częstotliwości, ale jedynym trwałym rozwiązaniem problemu jest zniesienie obowiązującego limitu PEM, który, zdaniem eksperta, stanowi czynnik hamujący rozwój sieci w Polsce, a tym samym całą gospodarkę.

Skoro obecne regulacje są tak szkodliwe, to jak to możliwe, że dotychczas nikt nie spróbował się za nie zabrać? Przyczyną jest fakt, że społeczeństwo obawia się wpływu pól elektromagnetycznych na zdrowie ludzi, co najczęściej jest powiązane z myleniem kilku podobnych pojęć i niezrozumieniem naukowych detali leżących u ich podstaw.

Ono (pole magnetyczne – przyp. red.) ma złą konotację i od razu kojarzy się z promieniowaniem atomowym. Zaczynając od początku – pole elektromagnetyczne to stan przestrzeni, w którym płyną fale elektromagnetyczne. (…) Jest taka granica, która dzieli pole elektromagnetyczne ze względu na częstotliwość na tzw. pole o charakterze niejonizującym i jonizującym. Z polem niejonizującym spotykamy się w energetyce, czyli w przewodach, w telefonii komórkowej, przekazach telewizyjnych i radiowych. Od tego miejsca mamy hen daleko granicę, za która jest tzw. promieniowanie jonizujące i tutaj rzeczywiście mamy do czynienia z promieniowaniem, które potrafi zniszczyć wiązania atomowe. I to jest faktycznie problem, bo atomy, które są w człowieku, są niszczone. Stąd biorą się też choroby rakotwórcze – wyjaśnia w rozmowie z Business Insiderem prof. Andrzej Krawczyk, prezes Polskiego Towarzystwa Zastosowań Elektromagnetyzmu.

Warto odnotować, że zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej do końca 2020 roku standard 5G powinien zostać udostępniony w co najmniej jednym dużym mieście w każdym kraju członkowskim. W Polsce technologia w pierwszej kolejności trafi do Łodzi i Warszawy, gdzie już jest testowana. Andreas Maierhofer, prezes T-Mobile Polska, spodziewa się, że wprowadzenie 5G na szerszą skalę i zdobycie przez to rozwiązanie popularności to w Polsce kwestia 6-8 lat. Zdaniem naukowców, w kolejnej dekadzie technologia ta będzie miała kolosalny wpływ na nasze życie.

Jeżeli założymy, że ludzie mają teraz smartfony nie tylko po to, żeby rozmawiać, ale żeby korzystać z danych audiowizualnych, to dzięki sieci 5G będą mogli to robić o wiele szybciej i o wiele więcej danych będą mogli pobierać. Sieć będzie nie tylko dużo szybsza, ale także o wiele bardziej pojemna. Najbardziej istotne jest jednak to, że sieć 5G umożliwi w końcu wdrożenie koncepcji Smart City, pozwoli na rozbudowanie narzędzi telemedycyny czy pojawienie się na naszych ulicach autonomicznych pojazdów – przekonuje prof. Krawczyk.

Źródło:
"Aquma" - GRY-OnLine


Klemens
2019-03-25 20:15:48