LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Gry na Steamie sprzedają się średnio w 32 tys. egzemplarzy, a najbardziej dochodowym gatunkiem jest RPG

Dzięki artykułowi napisanemu przez twórcę narzędzi Steam Spy poznaliśmy szereg dalszych ciekawostek związanych z platformą Steam

Przede wszystkim okazało się, że Steam nie jest już tak przyjemnym miejscem dla deweloperów, jakim był jeszcze w 2012 roku. W związku z dynamicznym rozrostem oferty sklepu (głównie chodzi o gry niezależne) w ostatnich latach, obecnie bardzo ciężko jest się pokazać potencjalnym klientom. Oznacza to, że o ile dawniej mniejsi deweloperzy nie musieli się specjalnie przykładać do promocji swoich gier, bo i tak trafiały one do szerokiego grona osób, tak teraz każdy musi prowadzić kampanie marketingowe, by dać znać o swoim istnieniu. Niekoniecznie chodzi o wielkie bannery w serwisach internetowych, ale o samo pojawianie się w mediach. Recenzje, nawet te negatywne, potrafią znacząco podnieść sprzedaż, w końcu nie ważne jak mówią, byleby mówili.

To akurat nie powinno nikogo dziwić, ale za to już sama sprzedaż gier jest nieco zaskakująca. Galyonkin ujawnił bowiem, że o ile wielkie hity rozchodzą się w ogromnych ilościach (8,6 mln egzemplarzy Skyrima, 2,2 mln GTA V) tak średnio gry sprzedają się w mniej więcej 32 tys. egzemplarzy.

Popularność związana jest również z poszczególnymi gatunkami. Największym wzięciem cieszą się produkcje free-to-play. Średnio trafiają one do 330 tys. osób, a drugie na liście są gry RPG z 55 tys. Zauważono jednak, że 90% użytkowników darmowych tytułów nie wydaje podczas zabawy ani grosza, więc deweloperzy zarabiają tylko na 33 tys. osób, co w rzeczywistości daje takim grom dopiero czwarte miejsce na liście najbardziej dochodowych gatunków.

Kolejną ciekawą kwestią poruszoną przez Sergeya Galyonkina jest pojedynek Steam kontra urządzenia mobilne. Wydawałoby się, że nie ma sensu porównywać blisko 5 miliardów użytkowników smartfonów i tabletów z 125 mln kont założonymi na platformie firmy Valve. Okazuje się jednak, że na samym iOS jest 1,6 mln aplikacji, w związku z czym średnio deweloperzy zarabiają na nich tylko 2,8 tys. dolarów, a w ogromnej ilości przypadków nie zarabiają wcale. Oznacza to, że Steam jest tak naprawdę dużo lepszym miejscem dla twórców gier wideo, aniżeli urządzenia mobilne. Co ciekawe, klonowanie wielkich hitów, będące plagą na iOS, Androidzie itd., w sklepie Valve nie ma większej racji bytu i tego typu produkcje nie radzą sobie zbyt dobrze. Galyonkin twierdzi, że związane jest to z większą świadomością graczy, którzy orientują się w swoich ulubionych gatunkach. Sytuacja oczywiście dotyczy zwykłych kopii, gdyż wykorzystywanie świetnych pomysłów innych twórców na swój sposób to zupełnie inna bajka.

Źródło:
"Góral" - GRY-OnLine


Klemens
2015-06-21 18:34:13