LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Dota 2 – zakończył się turniej The International. Zespół Alliance wygrał 1,4 miliona dolarów

Wczoraj zakończył się największy na świecie turniej gry Dota 2, The International.

W ostatnim meczu, mającym wyłonić ostatecznego zwycięzcę, zmierzyły się dwa europejskie zespoły: szwedzki Alliance i ukraiński Natus Vincere (Na’Vi). Finał, oglądany przez prawie milion widzów, składał się z pięciu rozgrywek i został zakończony wynikiem 3:2 dla grupy Alliance. Tym samym piątka graczy ze Szwecji wzbogaciła się o 1,44 miliona dolarów, podczas gdy Ukraińcy wygrali 632 tysiące dolarów. Na trzecim miejscu uplasowała się pochodząca z Malezji drużyna Neolution Orange, nagrodzona kwotą 287 tysięcy dolarów.

Wartym odnotowania faktem jest, że po raz pierwszy w historii omawianego turnieju na podium nie stanęła żadna chińska grupa. Tymczasem w ubiegłym roku zwycięstwo należało do wywodzącego się właśnie z Chin zespołu Invictus Gaming, który zdobył wówczas okrągły milion dolarów. Podobną kwotę uzyskali zwycięzcy pierwszej edycji turnieju, drużyna Na’Vi (tegoroczni wielcy przegrani).

Przypomnijmy, że łączna pula nagród w trzeciej edycji The International wynosiła 2,87 miliona dolarów, co zagwarantowało turniejowi wpis do księgi rekordów jako pojedynczemu e-sportowemu wydarzeniu o największej wartości nagród do zdobycia. Co ciekawe, spora część tej kwoty pochodzi od samych graczy, którzy w ciągu ostatnich tygodni mogli kupować w grze Interactive Compendium. Zyski otrzymane z wpłat za ten przedmiot były przeznaczone na konto The International. Zachętą do jego kupowania (oprócz premii dla postaci) był fakt, że wraz z kolejnymi progami, jakie pokonywała suma przychodów ze sprzedaży Compendium, oferowano graczom różne atrakcje. Gdyby udało się osiągnąć łączną pulę nagród w wysokości 3,2 miliona dolarów, gracze, którzy zakupili wzmiankowany przedmiot, mieliby możliwość zadecydowania o tym, jaki nowy bohater zostanie umieszczony w Dota 2 w następnej kolejności.

Źródło:
"Draug" - GRY-OnLine


Klemens
2013-08-12 16:56:30