LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Dlaczego EA zrezygnowało z gry Visceral Games? Bo nie mogło na niej zarobić

Dyrektor finansowy koncernu Electronic Arts wypowiedział się na temat anulowanej gry z uniwersum Gwiezdnych wojen od nieistniejącego już studia Visceral Games.

Kilka tygodni temu otrzymaliśmy smutną informację o zamknięciu przez firmę Electronic Arts studia Visceral Games, które pracowało nad nową grą z uniwersum Gwiezdnych wojen. Powodów tego ruchu było wiele, ale w ogólnych założeniach miała to być liniowa, przygodowa gra akcji, w stylu serii Uncharted. Projekt miał dość wysoki budżet, z którym i tak były problemy, a że w międzyczasie EA bardziej skupiło się na tworzeniu gier-usług niż tytułów dedykowanych graczom singleplayer, to koniec końców zdecydowano się zaprzestać dalszej produkcji, a przynajmniej w takiej formie, jak zakładano na początku. Gra trafiła bowiem w ręce EA Worldwide Studios, którym przewodzi ekipa EA Vancouver, i zostanie gruntownie przerobiona, choć ma wykorzystywać niektóre z elementów opracowanych przez deweloperów z Visceral Games.

Większość tych informacji nie pochodziła jednak bezpośrednio od wydawcy, a m.in. od zwolnionych pracowników. Podczas prezentacji na Credit Suisse 21st Annual Technology Blake Jorgensen, odpowiadający za finanse w EA, potwierdził jednak te doniesienia. Przedstawiciel wydawcy powiedział wprost, że trzeba „odciąć się tego, gdy zdasz sobie sprawę, że nie zarobisz na czymś dużo pieniędzy”. Wyjaśnił, że firma bacznie przyglądała się procesowi produkcji, ale nie podobało jej się to, że będzie to liniowa produkcja, gdyż: „ludzie nie lubią takich gier tak bardzo, jak pięć czy dziesięć lat temu”.

W końcu wydawca doszedł do wniosku, że tytuł najpewniej nawet się nie zwróci, więc go porzucono, a dewelopera zlikwidowano. Część pracowników znalazła jednak zatrudnienie w innych studiach firmy, a jak już wspomnieliśmy, niektóre elementy gry trafią do nowego gwiezdnowojennego projektu.

Po raz kolejny otrzymaliśmy więc potwierdzenie, że oczkiem w głowie Electronic Arts są obecnie gry-usługi, które generują dużo pieniędzy przez długi czas. Zresztą nawet chwilę temu informowaliśmy, że firma nie zamierza rezygnować z mikrotransakcji w swoich produkcjach:

„Mamy poczucie, że udało nam się trafić z tym w dziesiątkę w przypadku gier sportowych i będziemy kontynuowali starania, by znaleźć najlepszy model dla gier nie sportowych” – stwierdził Jorgensen.

Krótko pisząc, idą ciężkie czasy dla fanów singleplayera i liniowych, efektownych produkcji. Duzi wydawcy stawiają dziś na multiplayer, otwarte światy, co-op, no i oczywiście skrzynki oraz mikropłatności. Niestety prawda jest taka, że są to firmy nastawione na zarobek i jest to ich podstawowy cel. Według nich ważne jest tylko, żeby gra przyciągnęła mnóstwo osób i żeby spędzały one z nią jak najwięcej czasu, korzystając przy okazji z dodatkowych płatności. Liniowe produkcje singleplayer nie są w stanie tego zapewnić, a że koszt ich produkcji jest wysoki, to rachunek jest prosty.

Źródło:
"Góral" - GRY-OnLine


Klemens
2017-11-29 18:28:30