LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Anna Fifield - Wielki Następca. Niebiańskie przeznaczenie błyskotliwego towarzysza Kim Dzong Una

Korea Północna sprawia wrażenie kraju nawet nie groteskowego, tylko niejako przeniesionego z innej epoki, zdającej się właściwego dla czasów znanych z podręczników historycznych oraz literatury lagierniczej oraz łagrowej. W konsekwencji łatwo zapomnieć, że udręka właściwa dla egzystencji przeważającej części jego mieszkańców wypełnia dokładnie te same chwile, które my poświęcamy naszym codziennym zabiegom. Dlatego też nie jest trudno o zainteresowanie jego specyfiką, tym trudniej wszakże o pozycję rzetelnie o niej informującą. Czy „Wielki Następca” się do niej zalicza?
Teoretycznie książka ta ma formę biografii aktualnego włodarza – czy też właściciela – owego specyficznego tworu, Kim Dzong Una, który w oczach współczesnych społeczeństw Zachodu często w istocie jest utożsamiany ze swymi (nie)sławnymi przodkami, Kim Ir Senem oraz Kim Dzong Ilem. Naturalnie w pozycji tej przeczytamy również o wspomnianych osobach, acz ich sylwetki zostają zarysowane pobieżnie, tylko w zakresie niezbędnym dla wyjaśnienia ich formatywnej wobec Następcy roli.



Przedmiotowa pozycja nie ma jednak charakteru zbioru mniej czy bardziej spekulatywnych ciekawostek poświęconych Kim Dzong Unowi ani też podróżniczą relacją z mniej czy bardziej krótkiego pobytu na Półwyspie Koreańskim powyżej 38 równoleżnika. Autorka jest osobą, której zainteresowania od lat koncentrują się wokół reżimu,
a przez to zdolną do szerszej perspektywy.

Nade wszystko zauważa ona, że Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna pod ręką nowego władcy ulega autentycznym zmianom, przy czym nie można ich jednoznacznie przypisać do bieli bądź czerni. Część z tych zabiegów w istocie niesie ulgę dla północnokoreańskiego społeczeństwa, inne zaś utrudniają ich i tak już dość tragiczną egzystencję. Jest to kraj już znacząco inny niż opisywany chociażby w „Pozdrowieniach z Korei”, z drugiej strony wciąż taki sam, bo służący tak naprawdę tylko zachowaniu ciągłości władzy rodu Kimów.

Lektura „Wielkiego Następcy” okazuje się zadziwiająco odświeżająca, przewartościowuje wiele zastanych i utrwalonych poglądów na temat tej współczesnej aberracji. Zarazem jest to pozycja wolna od naiwności bądź życzeniowego myślenia, nakazując czytelnikowi głębszy realizm w postrzeganiu zachowań reżimu, oraz jego włodarza.

Autor: Klemens
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz