gry strategiczneSerwis gier strategicznych www.sztab.com  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Wojman
Sro Cze 28, 2006 6:55 pm
Zjazd Sztabu VVeteranow 2005
Autor Wiadomość
Klemens 
Generał


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 04 Kwi 2004
Posty: 2699
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: Nie Lip 10, 2005 1:19 pm   

W prognozy pogody niezbyt zwyklem wierzyc, lecz niemalze wszystkie zrodla przewiduja, iz jutro pogoda we Wroclawiu bedzie niezbyt sprzyjajaca przebywaniu pod niebem, a pamietajmy, ze to znacznie utrudnia nam realizacje takich planow, jak mecz w pilke, ewentualne zabawy w lesie etc.

Co w zwiazku z tym?? Zadekujemy sie w jakowejs kafejce or sth??
_________________
Sapere aude, Gość!
 
 
Poziom: 41 HP   5%   268/5376
   MP   100%   2567/2567
   EXP   39%   70/177
Backside 
Major
JazzFunk Planeta


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 25 Paź 2004
Posty: 842
Skąd: Z planety Melmaq
Wysłany: Nie Lip 10, 2005 1:51 pm   

Pytanie tylko- co oznacza nie sprzyjająca pogoda? Jeśli deszcz ma być mrzawką to nie ma problemu w prowadzeniu meczu i wędrówkach po lesie. Gorzej z ulewą...

I, jeśli ma być tak duszno jak jest, a przy tym burza, to zdecydowanie odradzam długie siedzienie w kafejce - może niektórzy się tym nieprzejmują, ale to fatalnie wpływa na samopoczucie i wywołuje senność :].

Jeszcze pozostaje taktyka "żabich skoków" - udajemy się dzielnie na jakąś starówkę, oblegamy jakąś knajpę przez X czasu, a kiedy nam się znudzi czekamy na zmniejszenie nasilenia opadów i błyskawicznie zmieniamy miejsce pobytu :lol:
_________________
et nunc erudimini qui iudicatis terram

--> http://www.playpc.pl
--> http://uber-play.blogspot.com/
 
 
Poziom: 26 HP   1%   16/1637
   MP   100%   781/781
   EXP   3%   3/78
Wojman
Kapitan
007


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 30 Cze 2004
Posty: 575
Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie Lip 10, 2005 2:00 pm   

Ja mam taką małą prośbę: jeżeli ktoś chce do mnie dzwonić - niech dzwoini. Ale nie puszczajcie mi strzalek, bo bardzo dzialaja mi na nerwy! A nie chcecie poznac zlego Wojmana. :)
_________________
Uważaj na słowa - każde może stać się Twoim ostatnim
 
 
Poziom: 22 HP   1%   11/1106
   MP   100%   528/528
   EXP   1%   1/59
Agent 
Chorąży


Dołączył: 06 Kwi 2004
Posty: 38
Skąd: znienacka
Wysłany: Nie Lip 10, 2005 3:06 pm   

Wojman laski do Ciebie puszczaja strzalki, a Ty obwinaiasz za niczemu winnych Sztabowiczów :( . Wstyd mi za Ciebie ;) .

Bierzcie pilke, bo ja nawet nie wiem jak wyglada ten pradawny artefakt :D .

We Wrocku bede ok 10.00. Prosze do mnie dzwonic zaraz po przyjezdzie, abysmy sie zabardzo nie rozproszyli. To chyba tyle, czekam na Was miski :lol: .
 
Poziom: 4 HP   0%   0/61
   MP   100%   29/29
   EXP   100%   11/11
MAO 
Marszałek


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 03 Kwi 2004
Posty: 1200
Skąd: Poznań
  Wysłany: Nie Lip 10, 2005 4:04 pm   

W sumie to mnie juz nie ma :lol: bo robie sobie mala przerwe na Poznan, ale udalo mi sie dorwac do sieci wiec kilka informacji z mojej strony:

1. Aparat cyfrowy mam. 300 fotek da wiec rade zrobic, co jedynie niech ktos ma w pogotowiu jakies dodatwkoe baterie :) .

2. Prosze - pilka do nogi musi byc! Odegram sie przynajmniej za szachy w ktore nie gralem juz chyba prawie rok :) .

3. Najwazniejsze- we Wroclawiu jestem o 12.00 - pospieszny rydwan napedzany dziwicami z Poznania. Prosze wiec uaktualnic grafik i niech ktos na mnie czeka (poza czerwonym dywanem i orkiestra :) .

4. Na wtorek mam juz dogadana wizyte w redakcji CDA !!! Spodziewaja sie naszego najazdu choc mowilem o 5 osobach by ich nie wystraszyc.

5. Do zobaczenia jutro
_________________
Lubię starą whisky i młode kobiety.
 
Poziom: 30 HP   2%   46/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   19%   19/99
Agent 
Chorąży


Dołączył: 06 Kwi 2004
Posty: 38
Skąd: znienacka
Wysłany: Nie Lip 10, 2005 6:13 pm   

Cyfrówke także i ja posiadam!
 
Poziom: 4 HP   0%   0/61
   MP   100%   29/29
   EXP   100%   11/11
Perkun 
Pułkownik


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Maj 2004
Posty: 255
Skąd: Włocławek
Wysłany: Nie Lip 10, 2005 6:33 pm   Zjazd Sztabu Weteranów

Czołem Sztabowicze! Oto aktualizacja informacji zjazdowych:

W dniu 06.07.05 odbyło się zebranie sztabowe na chacie w celu ustalenia wszelkich aspektów dotyczących planowanego Zjazdu Sztabu Weteranów. W celu ostatecznego, pełniejszego obrazu planowanego przedsięwzięcia, podaję w niniejszym poscie wszelkie wiadome mi informacje, które są już ostateczne lub dopiero w planach. Zjazd Sztabu Weteranów odbędzie się w dniach 11-12 lipca 2005r. (poniedziałek i wtorek) we Wrocławiu. Generalna zasada jest taka, aby wszyscy przybyli trzymali się okolicy Dworca Głównego we Wrocławiu. Planowane jest przybycie 12 Sztabowiczów (łącznie z tubylcami). A oto w miarę szczegółowe informacje i namiary:

MAO- (telefon z niewiadomych przyczyn został ocenzurowany, ale to i tak nic nie da-namiary znamy), planowane przybycie-12.00. Marszałek ma mieć aparat fotograficzny, zatem planowane są zdjęcia sztabowe. A jeżeli tak, to wiadomo, że po zlocie stosowny artykuł na stronę, zdjęcia i już ludziska widzą, że organizacja z krwi i kości, a nie żadne wirtualne roboty;)

Agent- tel. . Jeden z tamtejszych mistrzów ceremonii. Będzie miał namiot 3. Ma boisko do piłki nożnej koło domku. Ma być we Wrocławiu ok. 10.00.

-Kull- tel. . Kolejny mistrz ceremonii. Ma spotkać się z Wojmanem tak ok. godz. 08.00. Będzie miał dwa namioty 3. Będzie miał zegar szachowy i szachy.

- Klemens- tel. . Planowane przybycie-między 13.00 a 14.00. Ma mieć śledzie do namiotu oraz szachy.

- Ajmdemen- ma przybyć razem z Klemensem

- Wojman-tel. . Planowane przybycie- ok.04.30. Ma spotkać się z KUllem.

- Spider-tel. . Nie jest w stanie określić, o której będzie. Być może w godzinach rannych albo południowych.

- Kahzad i Maxwell- planowane przybycie między 10.00 a 11.00. Z namiotem 3. Namiary- 697-850-389. Może nawet przybyć w swoim stroju czarnoksiężnika. Wtedy na pewno go rozpoznamy:) Będzie miał pompkę do piłki. Zabiera szachy.

- s2nto- tel. . Gość o tajemnicznym głosie. Z niejednego zlotu chleb jadł Też z Wrocławia.

- Backside-tel. . Uwaga: gość zna karate. Lubi oglądać zbiórki;). Przybędzie ze świtą Klemensa. Ma wziąść piłkę.

- Perkun- powinienem być tak o 13.20. Tel.

Tak wygląda skład uczestników desantu. Wiadomo, że czekamy na dworcu na wszystkich. Kwatera Sztabu planowana jest w fortecy Agenta. Wsiada się po prostu w autobus nr 125 jadący w kierunku Brochowa przy dworcu i jedziemy. Wysiada się na ostatnim przystanku. Agent mieszka przy Aleji Róż 32. Na terenie jego fortecy rozbijamy namioty. Można również pomyśleć o jakiejś fladze:) W kwestii jedzenia-zabieramy swoje, ale ja nastawiam się głównie na konsumpcję na miejscu. Decyzja zatem należy do was. Wiadomo, że pewnie zaplanujemy jakiś obiad-może spotkanie w jakiejś pizzeri. Już tam Agent i KULL znają jakieś klimatyczne lokale. Co do programu zlotu, to myślę, że wszystko wyjdzie na miejscu. W kazym razie ja mogę podać propozycje:

- kafejka internetowa i oczywiście gierki. Na wszelki wypadek wziąć jakieś swoje. Najlepiej RTS-y, ale oczywiście decyzję pozostawiam poszczególnym Sztabowiczom
- puby w celu delektacji miejscowych specjałów oraz oczywiście omawianie spraw sztabowych-bardzo ważny punkt programu i radzę tego nie lekceważyć. Mam mnóstwo pytań, wizji, propozycji. Liczę na ożywioną dyskusję Zresztą przygotowałem stosowne materiały
- zwiedzanie miasta-ciekawe sklepy, zabytki, może jakieś fajne muzeum. W końcu to kilka wieków historii. Ponownie liczę na tubylców Sztabowych
- gry planszowe, piłkarzyki, kropki-to sprawa oczywista (Ajmdemen-smary, po prostu smary;)
- jak jest gdzieś jakieś kąpielisko, to rzecz wręcz konieczna przy odpowiedniej pogodzie
- koszykówka, piłka nożna, tenis stołowy-kwestia organizacji na miejscu. Chyba, że ktoś zabierze ze sobą.
- myślę, że ZOO też nie powinno być pominięte. Pomyślcie, jakie gleby mogą nas tam czekać
- inwazja na siedzibę CD-Action. Planowane na wtorek.
- ognisko, grill-jestem jak najbardziej za! Kwestia organizacji i mozliwości na miejscu
- Zwiedzanie: Panorama Racławicka, Arsenał, Ogród Japoński, Katedra, Ostrów Tumski, Muzeum Sztuki Medalierskiej, Muzeum Poczty i Telekomunikacji i inne tereny.
- bilet dzienny jednodniowy ulgowy kosztuje 4,5zł

Propozycje bonusowe:

- manewry nocne po lasach i bagnach
- wbicie się na sępa do fortecy KUlla, a potem się okaże, co nastąpi
- budowa zamku z sadu Agenta: Uwaga! Może być lekki protest pozostałych członków rodziny;)

Jeżeli coś pominąłem, gdzieś się pomyliłem, macie dodatkowe propozycje albo totalne zmiany-pisać natychmiast.

Pozdrawiam!
Perkun
_________________
Rock progresywny - ambitna muzyka dla wrażliwych ludzi
 
 
Poziom: 14 HP   0%   0/426
   MP   100%   203/203
   EXP   93%   31/33
Kahzad
Kapitan
Architekt Tonalny


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Lip 2004
Posty: 321
Skąd: z gór....
Wysłany: Nie Lip 10, 2005 7:13 pm   

Już zaczynamy się pakować.

Biorę szachy, pompkę i kilka gier (HoM&MIII, Disciples I i II, K&M)


Czyli z Maxwellem mamy czekać obok Dworca Głownego PKP?
OK, będziemy stać przed głównym wejściem.

Dwóch takich z czerwonym plecakiem i namiotem w łapie :D


Więc do zobaczenia jutro :)

Mam zapisane wszystkie numery, więc w razie czego łapcie kontakt ;)
_________________
Nie sztuką jest pokonać przeciwnika w bitwie...
Sztuką jest go pokonać przed bitwą....
 
Poziom: 16 HP   0%   0/556
   MP   100%   265/265
   EXP   74%   29/39
Agent 
Chorąży


Dołączył: 06 Kwi 2004
Posty: 38
Skąd: znienacka
Wysłany: Pon Lip 11, 2005 7:30 am   

Ja już po Was wyjeżdzam :P .
 
Poziom: 4 HP   0%   0/61
   MP   100%   29/29
   EXP   100%   11/11
Hipolit
Sierżant
Imperial Guard


Dołączył: 29 Gru 2004
Posty: 140
Skąd: %systemroot%
Wysłany: Wto Lip 12, 2005 8:39 am   

udanego zjazdu zycze wam wszystkim windowsowcom explorerowcom :D

Hipek
_________________
Izrael - Dzis rano w centrum Jerozolimy powiesil sie zamachowiec samobójca. Jedna ofiara smiertelna.
Strona izraelska zapowiedziala krwawy odwet.
 
 
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   90%   20/22
Kahzad
Kapitan
Architekt Tonalny


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Lip 2004
Posty: 321
Skąd: z gór....
Wysłany: Wto Lip 12, 2005 9:38 pm   

Raport z pola bitwy.


Właśnie wróciliśmy z Maxwellem do domów. Zmęczeni, spoceni, ale zadowoleni :)
Więc przyszła pora na małą retrospekcję wydarzeń jakie rozegrały się w dniach 11 i 12 lipca we Wrocławiu...


Dla nas (Kahzada i Maxwella) zlot rozpoczął się o 5 rano w poniedziałek (11).
Już na starcie dowiedzieliśmy się, że nasz teoretyczny transport został zlikwidowany (kochane PKP) i zmuszeni byliśmy użyć autobusu PKSu.
Skutkiem tego pojawiliśmy się godzinę przed planowanym przybyciem...
Niezmarnowaliśmy tego czasu i udaliśmy się do Empika celem zapoznania się z treścią dzieł Jacka Piekary :)
Około 10:15 po otrzymaniu telefonu od Wojmana ruszyliśmy z powrotem na dworzec gdzie czekał on i Kull.
Po wkroczeniu na teren dworca zlokalizowaliśmy dwóch podejrzanych osobników i celem upewnienia się o ich tożsamości zadzwoniłem do Wojmana. Tak jak przewidzieliśmy był to jeden z owych podejrzanych osobników.
Wywiązała się krótka rozmowa przez telefon komórkowy:

- cześć tu Kahzad
- cześć, czekamy na was na dworcu
- my właśnie też jesteśmy na dworcu
- gdzie? my czekamy w wejściu
- jesteśmy tuż obok (byliśmy w odległości 3-4 metrów), rozejrzyjcie się.... bardziej w prawo... w prawo... jeszcze trochę.... hej (tu nastąpił ruch ręką oznaczający powitanie)

Po przedstawieniu się i wymianie uścisków dłoni ruszyliśmy do twierdzy Agenta.
Wkrótce miało się okazać, że to nie taka łatwa sprawa tam trafić....

Najpierw całą czwórką wsiedliśmy do autobusu o numerze 125.
Po kilkudziesięciominutowej jeździe wysiedliśmy na ostatnim przystanku i Wojman wykonał telefon do Agenta, że już na niego czekamy.
Usłyszeliśmy `Zaraz będę`.... mija 5 minut.... mija 10 minut.... mija 15 minut....
więc już troszkę zniecierpliwiony zapytałem się tubylca płci żeńskiej w jaki sposób sami trafimy na Aleję Róż. Po uzyskaniu potrzebnych informacji ruszyliśmy ku twierdzy nie czekając, aż Agent wyjdzie z domu....
Gdy byliśmy już kilkadziesiąt metrów od jego lokum ujrzeliśmy go biegnącego w naszym kierunku. Podobno śpieszył się do nas ;)

Udało nam się wreszcie dotrzeć na miejsce zlotu i pozostawić nasze pakunki.
Następnie Kull z Wojmanem ruszyli w drogę powrotną na dworzec by tam czekać na resztę towarzystwa.
W tym czasie odwiedziliśmy dom Agenta gdzie poznaliśmy jego straszną babcię.
Nie udało nam się obejrzeć `Drakuli 2000` i musieliśmy się ewakuować do sadu, gdzie zajęliśmy się rozkładaniem namiotów.
Rozłożyliśmy namioty a tutaj nadal nikogo nie ma....
Więc telefon do Wojmana został wykonany i okazało się, iż jeden z uczestników (teraz nie dojdzie się który;)) spóźni się więc trzeba czekać.

Znudzeni wyruszyliśmy z Agentem na zwiad taktyczny w głąb terytorium wroga.
Zobaczyliśmy tam straszne obrazy, których człowiek nie jest w stanie opisać słowami, więc ten fragment wytnę...
<ciach>


W końcu jednak doczekaliśmy się pełnej ekipy i po krótkiej prezentacji i podaniu sobie rąk mogliśmy oficjalnie zacząć zlot.
Ponieważ namioty zostały już rozłożone teraz trzeba było przygotować ognisko, które po powrocie z naszego wypadu na miasto się po prostu podpali i będzie można piec kiełbaski.
Konkretnie się narąbaliśmy, a Perkun dodatkowo się nakopał przygotowując miejsce na ogień.
Normalną koleją rzeczy udaliśmy się do najbliższego spożywczaka celem zakupienia kiełbas wraz z `oprzyrządowaniem` (chleb, ketchup i musztarda).
Część uczestników zapobiegawczo zakupiła też `napoje gaszące pragnienie za pomocą %` :D

Kiełbasa wraz z resztą towarów spożywczych została zabezpieczona w jednym z namiotów a my wysłuchaliśmy planowanego rozkładu Zlotu.
Demokratycznie uznaliśmy, że najpierw rozegramy mecz w piłkę nożną... od chęci do ziszczenia planu długa droga i trzeba było czasu, żeby znaleźć boisko.
Na szczęście dzięki znajomym Agenta takowe boisko znaleźliśmy i mecz został rozegrany.
Przy dopingu autochtonów mogących śpiewać `My Cyganie....`.
Nie ważny jest wynik lecz fakt gry, więc tego kto wygrał nie podam :)

Po meczu musieliśmy ruszyć z Maxwellem swoją drogą a reszta towarzystwa najpierw wróciła do obozu a następnie ruszyła na miasto.

Odnaleźliśmy ich ponownie około 22 w pizzeri `2 poziomy` gdzie delektowali się zarówno jedzeniem jak i obsługą. I trzeba przyznać, że obsługa była wcale apetyczna.... jedzenie też było niezłe ;)
Po spożyciu pizz, knysz i sałatek ruszyliśmy na poszukiwania pubu, gdzie można by w spokoju porozmawiać na tematy istotne dla Sztabu....

Nogi (i Agent) zaniosły nas do `Bezsenności`, knajpy która na pierwszy rzut oka jest przyjemna, lecz później okazało się, że jednak nie jest tak różowo.
Przyczepił się do nas ochroniarz, że jest nas 12 a zamówiliśmy tylko jedno piwo (dopiero co usiedliśmy) i na pewno mamy swój alkohol.
Zaczął sprawdzać nasze plecaki (sztuk 1, słownie; jeden) i znów mu nie pasowało bo wydawało mu się, że mamy ich więcej.
A na uwagę Wojmana, że nie ma prawa nas rewidować odpowiedział:
`Nie mów mi k*** co mogę a czego k*** nie`
Jednakże niezrażeni tym wybrykiem rozsiedliśmy i zaczęła się dyskusja. Na równe tematy, od sztabowych (Perkun poszukuje maili z listy sztabu z bodajże listopada 2002 roku :) ) aż po muzykę (progressive rock i ogólnie pojęty progressive).

Kiedy uznaliśmy, że jest już wystarczająco późno (po północy) zaczęliśmy wracać do twierdzy Agenta.
Niestety po raz kolejny okazało się, że to nie takie proste. Wrocławscy sztabowicze urządzili nam manewry podczas których:

- trzykrotnie minęliśmy ten sam patrol policji
- co najmniej dwukrotnie okrążyliśmy pl. Dominikański
- nasza trasa biegła po linii krzywej gdyż nie mogliśmy się zdecydować z którego przystanku chcemy jechać

Później jeszcze czekaliśmy ponad pół godziny na właściwy autobus (125).
Przez te pół godziny na przystanek na którym czekaliśmy zdążyły przyjechać wszystkie autobusy, jakie mogły na niego przyjechać a nasz dotarł dopiero ostatni.

Po wielu perypetiach dotarliśmy jednak cało do obozowiska.
I tutaj dopiero rozpoczęła się walka o przetrwanie....


Okazało się, że pod naszą nieobecność nastąpiła inwazja na nasze zapasy żywności.
Coś dopuściło się sabotażu i zdewastowało nam sporą część kiełbas.
Były równe teorie co do tego cóż za zwierz (albo i nie zwierz) mógł tego dokonać.
Np:

- mysz
- kot
- mrówki
- UFO
- któryś ze sztabowiczów, padła nawet propozycja porównania uzębienia ze śladami na kiełbasie


Problemy z kiełbasą to jednak nie wszystko.
Pokropiło troszkę i drewno na nasze ognisko było troszkę (bardzo troszkę) zamoknięte, więc trzeba było znów stoczyć nierówną walkę.
Złośliwość rzeczy martwych okazała się wielka i podczas starcia poległo:

- kilkanaście zapałek
- dezodorant Klemensa (ręce jeszcze potem długo mi nim pachniały :D )
- notatki Perkuna
- Angora
- Newsweek

Po zaciętej walce zwyciężyliśmy jednak i ogień wesoło zahuczał.
A my mogliśmy oddać się jednej z wielu przyjemności tego zloty czyli pieczeniu kiełbasek i rozmowie.

Wszystko to działo się dość późno w nocy. W godzinach rannych rzekłbym nawet. Czyli od 2 do 4.

W międzyczasie Perkun zapewnił nam rozrywkę - `Wspomnień czar`.
Miał ze sobą propozycje hymny sztabowego. Przeczytał nam je od czasu do czasu robiąc jednak przerwy z powodu nagłych ataków śmiechu... my zresztą mu głośno i dzielnie wtórowaliśmy :D
Następnie rozpoczęła się polemika dotycząca aktualnej sytuacji sztabu oraz błędów na stronie.
Nie będę tego tu przytaczał ponieważ Perkun obiecał, iż przedstawi to osobiście.

Po wspólnej zabawie przy ognisku część zmęczona nocnymi ekscesami udała się na spoczynek, lecz cześć niezmordowanie oddawała się rozpuście w postaci rozmów ogólno tematycznych, a następnie rozegrane zostały mecze w szachy, kropki a także w `państwa – miasta` :)


Zastał nas ranek na tych rozrywkach i nawet się nie obejrzeliśmy a już była godzina 9 i trzeba było się zbierać. Po gwałtownym i brutalnym obudzeniu `śpiochów` rozpoczęła się krzątanina w całej twierdzy. Cześć sprzątała po imprezie, cześć się pakowała a cześć składała namioty.
Nawet szybko się z tym uwinęliśmy i opuściliśmy terytorium Agenta by udać się na dworzec główny PKP.
Tam zostawiliśmy zbędne nam w zwiedzaniu miasta bagaże i ruszyliśmy do Galerii.
Na miejscu grupa rozeszła się i każdy poszedł w swoją stronę załatwiać to co było dla niego najważniejsze.
Ponowne spotkanie nastąpiło przed MacDonaldem na rynku gdzie zajęliśmy dwa stoliki i znów oddaliśmy się temu co sztabowicze lubią najbardziej, czyli dyskusji :D
Odbyły się również mecze szachowe i w nieśmiertelne piłkarzyki :)

W tym czasie Wojman usiłował przypuścić szturm na siedzibę CDA.
nie wiem jak mu się powiodła misja, ponieważ musiałem odłączyć się i ruszyć na ważne spotkanie.

Dla mnie zlot zakończył się około godziny 13.....


Nie wątpię, że inni coś niecoś jeszcze dopiszą, bo pamięć ludzka jest ułomna i mogłem pominąć jakieś istotne zdarzenie. Nie mogłem być też wszędzie, więc coś też mogło mnie ominąć :)

Czekam z niecierpliwością na zdjęcia....
_________________
Nie sztuką jest pokonać przeciwnika w bitwie...
Sztuką jest go pokonać przed bitwą....
 
Poziom: 16 HP   0%   0/556
   MP   100%   265/265
   EXP   74%   29/39
Klemens 
Generał


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 04 Kwi 2004
Posty: 2699
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: Wto Lip 12, 2005 10:04 pm   

Powyższa wypowiedź Kazhada niewątpliwie zostanie wykorzystana w relacji. Pragnę jednocześnie zaapelować do pozostałych zjazdowiczów, by wypunktowali tu wydarzenia, których pominięcie w ich ocenie byłoby zbrodnią, występkiem tudzież lekką, ale jednak perwersją.

Od siebie jeszcze dodam, że wydarzenia zjazdowe wzbogaciły się dla mnie jeszcze w ostatniej fazie o dodatkowe czynniki stresogenne:))
_________________
Sapere aude, Gość!
 
 
Poziom: 41 HP   5%   268/5376
   MP   100%   2567/2567
   EXP   39%   70/177
Wojman
Kapitan
007


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 30 Cze 2004
Posty: 575
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto Lip 12, 2005 11:34 pm   

Kahzad napisał/a:
Najpierw całą czwórką wsiedliśmy do autobusu o numerze 125.
Po kilkudziesięciominutowej jeździe wysiedliśmy na ostatnim przystanku i Wojman wykonał telefon do Agenta, że już na niego czekamy.


Zapomniales dodac skromnie o maly mankolmencie, ktory nam towarzyszyl juz do konca dnia. Otoz owszem przystaniek autobusowy zlokalizowalismy bez problemu, ale... tak najpierw pojechalismy w strone odwrotna do zaplanowanej.


Kahzad napisał/a:
Więc telefon do Wojmana został wykonany i okazało się, iż jeden z uczestników (teraz nie dojdzie się który;)) spóźni się więc trzeba czekać.


Nie robimy tu dochodzenia, nie czepiajmy sie tez szczegolow, ale tych osobnikow bylo sztuk trzy a nie jedna. Choc powodem spoznienie, przyznaje, bylo zmeczenie. Bo wieciecie jak z.... no rozmawia sie o 4 rano przez telefon to mozna nie zrozumiec czy mowi o 13:40 czy 14:40. :)


Kahzad napisał/a:
W końcu jednak doczekaliśmy się pełnej ekipy i po krótkiej prezentacji i podaniu sobie rąk mogliśmy oficjalnie zacząć zlot.


Nie, nie. Zlot oficjalnie zaczal sie na dworcu PKP we Wroclawiu o 2 w nocy kiedy to moja skromna osoba postawila swe kroki na terytorium Wroclawia i przywitala sie z KULLem.
 
 
Poziom: 22 HP   1%   11/1106
   MP   100%   528/528
   EXP   1%   1/59
MAO 
Marszałek


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 03 Kwi 2004
Posty: 1200
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro Lip 13, 2005 12:20 am   

Zdjecia lezą tutaj

http://www.katstr.boo.pl/sztab/sztab-4zjazd.zip

13,3 mb mimo duzej kompresji
_________________
Lubię starą whisky i młode kobiety.
 
Poziom: 30 HP   2%   46/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   19%   19/99
Maxwell 
Kapral
Temporary Catatonic


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 10
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sro Lip 13, 2005 12:21 pm   

I tak oto za sprawą Zjazdu zostałem Sztabowiczem. Kahzad opowiadał mi wcześniej o Sztabie, ale ja - skromny chemik, o strategiach wiem niewiele, a o militariach i historii jeszcze mniej, więc nawet tu nie zaglądałem. Kiedy Kazhad zaproponował mi wyjazd na zlot to nie uznałem tego za dobry pomysł i miałem poważny dylemat. Ale, jak się okazało, zostanie w domu byłoby poważnym błędem.

Kahzad bardzo precyzyjnie zrelacjonował Zjazd. W sumie nie mam nic do dodania. Może skomentujuę tylko dwa fragmenty.

Cytat:
Zobaczyliśmy tam straszne obrazy, których człowiek nie jest w stanie opisać słowami

Masz na myśli dzielnicę "Brochów"? Zgadzam się... To naprawdę straszne. Agencie, szczere wyrazy współczucia, że tam mieszkasz. Okolica ładna, zielono, z dala od miasta... Ale cygańsko-zadymiarskie towarzystwo to nie są warunki sprzyjające życiu normalnych ludzi.

Cytat:
Zastał nas ranek na tych rozrywkach i nawet się nie obejrzeliśmy a już była godzina 9

Cooo? Godzina 9? Nie dość, że się znęca nad ludźmi to jeszcze nagina prawdę. Banda sadystów obudziła mnie i Agenta o 6:30! Nie wiem w jakim celu wszyscy tak wcześnie zechcieli się zbierać.

Muszę jeszcze wspomnieć o jednym mankamencie - komary. Zostałem zjedzony przez te paskudne, bezduszne, krwiożercze bestie, których było tam mnóstwo.

Kurcze, żebyście nie pomyśleli, że tylko marudzę... Było naprawdę świetnie - oby więcej takich imprez (tylko już nie na Brochowie, proszę ;) ). Tutaj szczególne podzękowania dla Perkuna, który znacznie poszerzył moje horyzonty muzyczne, rozbawił do łez cytując różne wybitne posty z forum i dzielnie walczył z mokrym ogniskiem, podczas gdy ja już straciłem nadzieję.

A zdjęcia bardzo udane. :)
 
 
Poziom: 2 HP   0%   0/30
   MP   100%   14/14
   EXP   0%   0/8
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
forum anime, widmo
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 16