gry strategiczneSerwis gier strategicznych www.sztab.com  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: mande
Pią Lut 08, 2008 5:41 pm
W samo południe - Straty w pierwszej linii

Jakie były straty w pierwszej linii podczas starożytnych bitew?
Prawie wszyscy
47%
 47%  [ 8 ]
Zdecydowana większość
41%
 41%  [ 7 ]
Większość, ale prawie 50% przeżywało
5%
 5%  [ 1 ]
Większość przeżywała
5%
 5%  [ 1 ]
Straty identyczne, jak w dalszych liniach
0%
 0%  [ 0 ]
Niewielkie - mniejsze niż u reszty
0%
 0%  [ 0 ]
Prawie zerowe
0%
 0%  [ 0 ]
Głosowań: 17
Wszystkich Głosów: 17

Autor Wiadomość
inqistor
Generał


Dołączył: 15 Kwi 2004
Posty: 509
Wysłany: Nie Kwi 30, 2006 12:05 pm   W samo południe - Straty w pierwszej linii

Zaraz dojdzie do walki wręcz - sypią się strzały, lecą oszczepy, przeciwnicy nadbiegają i dochodzi do starcia. Pod uwagę bierzemy raczej odległe czasy, żadnej broni palnej. Jakie były straty wśród tych biegnących w pierwszym szeregu? Byli pierwszymi celami dla strzałów bezpośrednich i pierwsi wchodzili do walki. Rzeź, czy jednak nie?
 
   
Poziom: 20 HP   1%   8/893
   MP   100%   426/426
   EXP   82%   43/52
leiff 
Chorąży


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 274
Skąd: Sieroszewice
Wysłany: Pią Maj 05, 2006 1:13 pm   

Moim skromnym zdaniem ginęła zdecydowana większość żołnierzy pierwszoliniowych ponieważ nie mieli oni szansy cofnąć się w razie jakiejś rany czy poprostu osłabnięcia. mogli tylko przeć do przodu lub stać w miejscu. A działo się tak ponieważ kolejne linie żołnierzy naciskały na nich z tyłu.
 
 
   
Poziom: 15 HP   0%   0/488
   MP   100%   233/233
   EXP   48%   17/35
Mikiss 
Chorąży


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 656
Skąd: Krotoszyn
Wysłany: Pią Maj 05, 2006 8:23 pm   

Podzielam zdanie poprzednika, zdecydowanie większość by zginęła. Łucznicy próbują zabić tych z pierwszej lini bo ani najwczęśniej będą mieli kontakt z wrogiem - inaczej jest to tak zwany ogień zaporowy.
 
 
   
Poziom: 23 HP   1%   12/1225
   MP   100%   585/585
   EXP   35%   23/65
Menajev 
Chorąży


Dołączył: 14 Paź 2004
Posty: 114
Skąd: ino
Wysłany: Sob Maj 13, 2006 8:06 pm   

To zależy od tego kto walczy, np. Rzymianie (po Rome- Total War mam do nich szacunek :]) liczyli się z każdym człowiekiem (tzn woleli żeby nie ginął, nie chodzi mi o to, że mieli mało ludzi i musieli ich oszczędzać)i nawet w pierwszej lini straty nie były wielkie. Ale w bardziej 'dzikich' armia pierwsza linia przyjmowała na siebie cały impet wrogiej armi i ginęła większość z nich.
 
 
   
Poziom: 9 HP   0%   0/193
   MP   100%   92/92
   EXP   70%   14/20
zami 
Szeregowy
zami


Dołączył: 17 Lip 2005
Posty: 33
Skąd: spod Austerlitz
Wysłany: Sob Maj 13, 2006 10:29 pm   

Słyszałem, że starożytne bitwy to były wilkie przepychanki, tłok był taki jak na koncercie :mrgreen:
 
   
Poziom: 4 HP   0%   0/61
   MP   100%   29/29
   EXP   54%   6/11
Mikiss 
Chorąży


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 19 Lis 2005
Posty: 656
Skąd: Krotoszyn
Wysłany: Nie Maj 14, 2006 12:45 pm   

Menajev napisał/a:
Rzymianie (po Rome- Total War mam do nich szacunek :]) liczyli się z każdym człowiekiem (tzn woleli żeby nie ginął, nie chodzi mi o to, że mieli mało ludzi i musieli ich oszczędzać)i nawet w pierwszej lini straty nie były wielkie.


Chyba wiem mniej więcej jak to robili: ustawili się, każdy zasłania się tarczą, a pomiędzy tarczami były włócznie. Przeciwnicy po prostu odbijali się od tarcz lub nadziewali się na włócznie. A z tyłu byli łucznicy. A najlepsza przeciw strzałom była foramacja żułwia.
 
 
   
Poziom: 23 HP   1%   12/1225
   MP   100%   585/585
   EXP   35%   23/65
Kahzad
Kapitan
Architekt Tonalny


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Lip 2004
Posty: 321
Skąd: z gór....
Wysłany: Nie Maj 14, 2006 4:34 pm   

Prawie wszyscy.

Oprócz:

1) nawet wygrana pierwsza linia walczyła nadal, z drugą (trzecią, czwartą, etc..) linią przeciwnika. Za plecami mieli swoich. Niewiele wojsk uwzględniało możliwość wycofania zmęczonych żołnieży z pierwszej lini.

2) w razie upadku nie ważne w którą stronę przesuwała się linia walczących, i tak ktoś po nich deptał.

Można wymienić wiele innych argumantów, chociaż są szyki umożliwiające wymianę żołnieży z pierwszej lini
_________________
Nie sztuką jest pokonać przeciwnika w bitwie...
Sztuką jest go pokonać przed bitwą....
 
   
Poziom: 16 HP   0%   0/556
   MP   100%   265/265
   EXP   74%   29/39
Tigo 
Sierżant
El Comandante!


Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 104
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Wto Gru 26, 2006 6:43 pm   

Menajev napisał/a:
Ale w bardziej 'dzikich' armia pierwsza linia przyjmowała na siebie cały impet wrogiej armi i ginęła większość z nich.


Bardziej "dzikie" armie nie trzymały szyku, tylko rzucały się "kupą"

Podstawą funkcjonowania wojska, aż do XIX w. był szyk. Oddziały trzymające szyk zwiększały wieloktotnie swoją wartość bojową. W wąwozie Termopilskim stał 200 osobowy szyk Spatrtan, którego przez wąskość wąwozu nie dało się obejść (wiadomo co było dalej). Gdy szarżowały na siebie 2 oddziały, to tuż przed wejściem w zwarcie popychano pierwszy szereg po to, by swym impetem przerwał szyk nieprzyjaciela. Co tu ukrywać, byli oni mięsem armatnim. Jeśli jednak żołnierze z pierwszego szeregu przeżyli (albo ich część), to czekały na nich liczne niespodzianki: krótkie tasaki nieprzyjaciela, drzewcówki zza jego pleców i koledzy z tyłu dobijający do przeciwnika. Oczywiście nim dobiegli do wroga, to część z nich była tratowana przez swoich zaraz po tym, jak oberwali bełtem albo innym draństwem.
Tak przynajmniej wyglądało to w średniowieczu.
 
   
Poziom: 9 HP   0%   0/193
   MP   100%   92/92
   EXP   20%   4/20
Asterix 
Chorąży


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 12 Sie 2006
Posty: 195
Skąd: Myszków
Wysłany: Wto Gru 26, 2006 6:51 pm   

wydaje mi sie ze wiekszosc polegala wezmy np grecka falange do rozpatrzenia przy ataku łuczników i starciu pierwszej lini przeciwnika wiekszosc gineła
 
 
   
Poziom: 13 HP   0%   0/370
   MP   100%   176/176
   EXP   3%   1/30
Pat 
Szeregowy


Dołączył: 17 Cze 2009
Posty: 49
Wysłany: Sob Kwi 03, 2010 11:57 am   

Zależy od strony po której walczymy.Np. Grecja,(spartanie) kontra Rzym(triarii).
Tu zależy też od pancerza,broni,szczęścia i doświadczenia.Ale prawie zawsze ginie większość 1 lini.
 
   
Poziom: 5 HP   0%   0/81
   MP   100%   38/38
   EXP   84%   11/13
desperat2 
Szeregowy


Dołączył: 26 Maj 2010
Posty: 4
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 9:32 pm   

ilu ich zginie to zależy od sytuacji na polu bitwy np. pierwsza linia pikinierów zawsze pokona kawalerie prawie bez strat własnych.Nie zawsze ginie pierwsza linia czasami przeżywa całą bitwe dłużej od innych(filcboroł).
 
   
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   33%   3/9
Sadsoldier502 
Szeregowy
ZAPALONY CZOŁGISTA


Dołączył: 16 Sty 2012
Posty: 47
Skąd: Lublin
Wysłany: Nie Mar 18, 2012 8:10 pm   

Zależy o jakiej epoce mowimy i z czego sklad się pierwsza linia np. z jazdy czy piechoty z tarczami lub bez nich ...
 
 
   
Poziom: 5 HP   0%   0/81
   MP   100%   38/38
   EXP   69%   9/13
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
opowiadania, forum anime
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 12