gry strategiczneSerwis gier strategicznych www.sztab.com  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat


Poprzedni temat :: Następny temat
W samo południe - Polska - Wrzesień 1939

Jakie powinny być ogólne założenia planu na 1939?
Atak na Prusy Wschodnie
41%
 41%  [ 5 ]
Główny wysiłek w Korytarzu Pomorskim
8%
 8%  [ 1 ]
Główny wysiłek na południu
8%
 8%  [ 1 ]
Wpuszczenie wroga na północy i kontratak na jego bok z Poznania
16%
 16%  [ 2 ]
Wpuszczenie wroga na południu i kontratak na jego bok z Poznania
25%
 25%  [ 3 ]
Głosowań: 12
Wszystkich Głosów: 12

Autor Wiadomość
inqistor
Generał


Dołączył: 15 Kwi 2004
Posty: 509
Wysłany: Nie Wrz 04, 2005 12:09 pm   W samo południe - Polska - Wrzesień 1939

Szykuje się wojna, a Polska musi przygotować plan. Na aliantów nie ma co liczyć, przynajmniej na początku, więc plan powinien przewidywać kontratak, nie samą obronę. Jak więc powinien wyglądać?

1. Atak na Prusy Wschodnie - są odcięte od reszty Rzeszy, więc to nie powinno być trudne, a za to jak pokrzyżuje plany Niemieckie.
2. Główny wysiłek w Korytarzu Pomorskim - nie ma najmniejszych wątpliwości, że tu padnie jedno z głównych uderzeń, aby połączyć Rzeszę z Prusami. Koncentrujemy broń przeciwpancerną i ciężką artylerię, aby zrobić barierę nie do przejścia.
3. Główny wysiłek na południu - teren do obrony duży i płaski, ale tu z pewnością Niemcy też uderzą.
4. Wpuszczenie wroga na północy i kontratak na jego bok z Poznania - koncentrujemy wojska w okolicach Poznania i kontratakujemy po pozorowanym odwrocie na północy. Problemem może być to, że na północy są Prusy, więc kontratak może przywrócić Korytarz Pomorski, ale nie odciąć sił na wschodzie.
5. Wpuszczenie wroga na południu i kontratak na jego bok z Poznania - tu już lepiej, pod warunkiem trzymania granicy górskiej
 
Poziom: 20 HP   1%   8/893
   MP   100%   426/426
   EXP   82%   43/52
Wojman
Kapitan
007


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 30 Cze 2004
Posty: 575
Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie Wrz 04, 2005 1:43 pm   

inqistor napisał/a:
Szykuje się wojna, a Polska musi przygotować plan. Na aliantów nie ma co liczyć, przynajmniej na początku, więc plan powinien przewidywać kontratak, nie samą obronę. Jak więc powinien wyglądać?


Ale problem polegal na tym, ze nasz plan obronny opieral sie na pomocy sojusznikow czyli Wielkiej Brytanii i Francji. Nikt nie zakładał, że te dwa kraje nam nie pomogą. A co mogli polacy zrobic? Wykluczam odpowiedzi, zeby wpuscic nieprzyjaciela na nasz teren. Polska armia nie była też liczna i miała przestarzały sprzęt (często np. wystawiano kawaleire przeciwko czolgom), wiec atak na Prusy Wschodnie też odpada. Stawiam na Główny wysiłek w Korytarzu Pomorskim - nie ma najmniejszych wątpliwości, że tu padnie jedno z głównych uderzeń, aby połączyć Rzeszę z Prusami. Koncentrujemy broń przeciwpancerną i ciężką artylerię, aby zrobić barierę nie do przejścia.
_________________
Uważaj na słowa - każde może stać się Twoim ostatnim
 
 
Poziom: 22 HP   1%   11/1106
   MP   100%   528/528
   EXP   1%   1/59
Ajmdemen 
Generał


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2004
Posty: 1198
Wysłany: Nie Wrz 04, 2005 2:25 pm   

"Bariera nie do przejścia"- nie jestem przekonany czy coś takiego było do wykonania, a nawet jeśli, to oznacza słabszą obronę na innych kierunkach, czyli, że ta bariera zostanie po prostu w końcu otoczona, gdy padnie reszta kraju. Plan jaki był w rzeczywistości, to dość silna obrona terenów na południu i kontratak Armią "Prusy" właśnie gdzieś w okolicach Poznania (do tego zasu Niemcy mieli już być zmuszeni do częściowego odwrotu przez ofensywę na zachodzie). Kontratak armii "Prusy" skończył się totalną klęską (nie wiem dokładnie z jakich powodów, ale sądzę, że w bitwie spotkaniowej a nie obronnej braki naszej organizacji, uzbrojenia jak również gorszy z reguły poziom kadry dowódczej były brakami nie dającymi nam po prostu szans) i została nam już praktycznie tylko obrona- nawet kontratak pod Bzurą nie mógł zmienić w dużym stopniu sytuacji strategicznej- ofensywa Niemców na południu nie pozwoliłaby nam wykorzystać zwycięstwa. Z obecnej perspektywy wydaje się, że po prostu nie mieliśmy szans- wojna obronna 39 to właściwie jedyny wypadek, żeby Niemcy mieli przewagę ilościową nad przeciwnikiem, a z reguły radzili sobie dobrze przy przewadze przeciwnika.
 
 
Poziom: 30 HP   2%   46/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   17%   17/99
Kahzad
Kapitan
Architekt Tonalny


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Lip 2004
Posty: 321
Skąd: z gór....
Wysłany: Nie Wrz 04, 2005 10:59 pm   

Najskuteczniejsze byłoby wejście klinem i `skok` na Berlin :D
To było by ciekawy manewr szeczególnie że Niemcy bardziej nas oskrzydlali, a wbicie się w środek i nieprzerwany marsz byłby skuteczny.
Zęby zamknęły by się na pustym a potem musialiby szybko się wycofywać w celu bronienia stolicy, a w tym czasie wojną podjazdową można by nieźle nadszarpnąc ich siły :)
_________________
Nie sztuką jest pokonać przeciwnika w bitwie...
Sztuką jest go pokonać przed bitwą....
 
Poziom: 16 HP   0%   0/556
   MP   100%   265/265
   EXP   74%   29/39
Backside 
Major
JazzFunk Planeta


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 25 Paź 2004
Posty: 842
Skąd: Z planety Melmaq
Wysłany: Nie Wrz 04, 2005 11:16 pm   

Gdyby było to możliwe to kontratak na ... Berlin. Jak podczas III Wojny Punickiej rzymianie zajeli Kartaginę to po tym całym marszu od pł. Iberyjskiego do Rzymu, najeźdzcy musieli wracać by bronić stolicy.

Gdyby ktokolwiek przewidział, że Hitler jest nieobliczalny i chce być drugim Napolonem, to wystarczyłby atak zaczepny od zachodniej graci nie miec na wieksze miast ew. desatn na Berlin.Cóż...
_________________
et nunc erudimini qui iudicatis terram

--> http://www.playpc.pl
--> http://uber-play.blogspot.com/
 
 
Poziom: 26 HP   1%   16/1637
   MP   100%   781/781
   EXP   3%   3/78
mande 
Pułkownik
Menedżer


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 18 Mar 2005
Posty: 1166
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Pon Wrz 05, 2005 7:36 pm   

Myślę, że atak na Prusy Wschodnie byłby dość dobrym posunięciem. Niemcy przywiązywały wówczas dość dużą wagę do arystokracji, a ta miała główne majątki właśnie w Prusach Wsch. I być może (podobnie jak w 1914) spustoszenie tych ziem wywołałoby znowu jakąś emocjonalną decyzję brzemienną w skutkach. Tak czy siak tylko niekompetencja i kardynalne błędy Niemców (jak przy cudzie nad Marną) mogłyby uratować Polskę.

Przykładowo polska grupa armii uderza na Prusy i burza przetacza się po wszelkich zameczkach, pałacach i bazach. Wywołuje to nieopisany szał Fuhrera, który nakazuje powrót części sił na północy do Prus. To skutkuje luką w pierścieniu zaciskającym się wokół stolicy. Natomiast polskie oddziały Wychodzą z Prus w korytarz i atakują wojska niemieckie od flanki (przez powstałą wcześniej wyrwę). Posiłki ze stolicy atakują powracające z pościgu dywizje wroga zanim te zdążą zająć linię frontu i posuwają się w kierunku Szczecina i Berlina. W Rzeszy biją na alarm i Hitler wycofuje gr. armii Południe i cofa front, bo wcześniej przerzucił spore oddziały ze środka by zatrzymały pochód polskich sił. Polska dostaje chwilę oddechu i konstruuje plan obrony.
Wiem, że taki plan byłby możliwy tylko wtedy, gdyby cały sztab niemiecki składał się z (za przeproszeniem) kretynów. Niestety tak nie było ...
_________________
Przed laty w Wielkiej Brytanii wymiana żarówki w państwowej placówce służby zdrowia wymagała zaangażowania 6 urzędników i podjęcia 17 decyzji, a czynności papierkowe z tym związane trwały 20 minut.
 
 
Poziom: 29 HP   2%   42/2142
   MP   100%   1022/1022
   EXP   84%   79/94
Spider 
Pułkownik


Dołączył: 27 Maj 2004
Posty: 88
Skąd: Koluszki
Wysłany: Pią Wrz 30, 2005 12:25 am   

Wydaje mi sie, ze glowny wysilek trzeba bylo skoncentrowac na poludniu. Atak na Prusy Wschodnie jak niektórzy pisali nie byłby mozliwy z tego powodu ze nasze wojska byly duzo mniej mobilne i tak prędzej czy później (a własciwie napewno prędzej) bylyby zatrzymane przez szybsze (to ze silniejsze to juz inna sprawa) jednostki niemieckie Dodatkowym problem byla łączność, która ledwo funkcjonowała już na naszym terytorium. Główny wysiłek w korytarzu pomorskim nie ma sensu gdyż nie jest to najistotniejszy strategicznie obszar. Wpuszczenie wroga na północy oznaczałoby w praktyce cofnięcie się pod Warszawę. A atak z Poznania utrudniałaby konieczność przeprawy przez Wisłę, co prawie na pewno spowodowałoby utratę efektu zaskoczenia. A poniewaz na południu Niemcy skierowali główny nacisk to brakłoby tam naszych sił i ponieślibyśmy klęskę. Wpuszczenie wroga na południu nie byłoby korzystne ponieważ w naszym interesie leżało jak najdłuższe utzymanie Śląska. Aczkolwiek przy sprawnie przeprowadzonym odwrocie Armii "Łódź" i "Kraków" oraz manewrze Armii "Poznań" mogłoby przynieść efekty. Nie mniej jednak cofanie się oznaczało w tym momencie wydłużanie lini frontu co prowadziłoby do osłabienia i tak już słabej obrony. Dlatego wydaje mi się że jedyną szansą było wydanie walnej bitwy na decydującym kierunku południowym w początkowym okresie wojny kiedy jeszcze polskie jednoski byłby w dobrym stanie i funkcjonowao jeszcze dowodzenie. Oczywiście problemem byłby tutaj dostatecznie szybki manewr Armii "Poznań". Gdyby nie stracono w tak głupi sposób odwodowej Armii "Prusy" byłaby szansa na dalszą skuteczną obronę po zadaniu nieprzyjacielowi dużych strat. Dowództwo polskie nie podjęło decyzji o walnej bitwie dlatego, że liczyło na interwencję naszych tzw. sojuszników. Oczywiście dużo łatwiej oceniać to wszystko znając bieg wydarzeń. Nie mniej jednak kampania wrześniowa mogłaby wyglądać inaczej gdyby nie popełniono tak wielkich błędów w organizacji dowodzenia i w samym dowodzeniu na najwyższym szczeblu.
 
 
Poziom: 8 HP   0%   0/159
   MP   100%   76/76
   EXP   36%   7/19
balik
Szeregowy


Dołączył: 06 Paź 2005
Posty: 9
Wysłany: Pią Paź 21, 2005 1:06 am   

inqistor jaki kontratak?jaka artyleria?jaka bariera nie do przejscia?
moim zdaniem ani jedna odpowiedz nie jest poprawna.to ze Polska zostala podbita przez niemcow nie wynikalo z bledu taktykow czy tez jakichs ich niedopatrzen.zeby to zrozumiec trzeba znac historie nie tylko II wojny swiatowej ale koniec pierwszej i okres miedzy wojenny(polecam ksiazke: "druga wojna światowa" wydana przez USIS).po zakonczeniu I wojny swiatowej panstwa swiata zobowiazaly sie do ograniczenia swych sil militarnych.i tak tez sie stalo.po I wojnie sily wojskowe kazdego panstwa zostaly sprowadzone do minimum.jednak w okresie miedzy wojennym niemcy zlamali zakaz powiekszania swej sily militarnej(na co nikt nie zareagowal odpowiednio) i zbudowali oni potezna machine wojenna.budowali ja kilka ladnych lat.mieli bardzo dobry nowy sprzet i wyszkolone jednostki (pancerne piechota zmechanizowana i lotnictwo).gdyby Polska rownierz zlamala zakaz i rozpoczela budowe swej potegi militarnej wtedy mozna bylo by dyskutowac o posunieciach taktyczny.moim zdaniem Polacy bronili swego kraju bardzo dzielnie i uparcie.trudno jest znalesc odpowiednie slowa by wyrazic moj podziw dla nich.lecz z przykroscia musze stwierdzic ze jakiekolwiek byly by posuniecia taktyczne naszego wojska wynik bylby ten sam.niemcy podbili by nasz kraj.
i jeszcze jedno co do tego ze francja i wielka brytania nie pomogly polsce.zgadzam sie z tym ze "odpowiedzia tych dwoch panstw na blyskawiczna wojne hitlera byla wojna siedzaca".jednak zastanawiajac sie bardziej latwo dojsc do wniosku ze zadna pomoc militarna nie mogla przyjsc z tych panstw.byly one tak sano slabo przygotowane jak Polska.w przeciagu zaledwie 16 dni niemcy zdruzgotali polskie armie a w niespelna miesiac zajeli Polske.francja i wielka brytania chocby bardzo chcialy(co wykluczam) ne zdolaly by pomoc Polakom.ta kwestia bedzie sporna napewno przez wieki jednak racjonalnie rzecz biorac te panstwa nie byly w stanie pomoc naszemu krajowi.
 
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   88%   8/9
mande 
Pułkownik
Menedżer


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 18 Mar 2005
Posty: 1166
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Pią Paź 21, 2005 6:12 pm   

balik napisał/a:
gdyby Polska rownierz zlamala zakaz i rozpoczela budowe swej potegi militarnej wtedy mozna bylo by dyskutowac o posunieciach taktyczny


Z czego Polska miałaby budować tę potęgę? Gospodarka kulała, pieniędzy brakowało na wszystko, a na dobitkę niepokoje wewnętrzne. Gdyby jednak Piłsudski zdecydował się na złamanie Traktatu Wesalskiego, to skończyłoby się najprawdopodobniej znowu na hiperinflacji i kto wie - może wojnie domowej?

balik napisał/a:
ednak zastanawiajac sie bardziej latwo dojsc do wniosku ze zadna pomoc militarna nie mogla przyjsc z tych panstw.byly one tak sano slabo przygotowane jak Polska.w przeciagu zaledwie 16 dni
i niemcy zdruzgotali polskie armie a w niespelna miesiac zajeli Polske


Oj, tutaj się nie zgodzę. Ten temat był już wałkowany, ale powtórzę jeszcze raz; na Polskę uderzyłą cała machina wojenna III Rzeszy. Plan Fall Weiss opierał się na bluffie. W Nadrenii stacjonowało ok. 10% wojsk Wehrmachtu.

Gdyby te wojska alianckie, które były wówczas pod bronią (a były - nie wyobrażam sobie sytuacji w której państo wypowiada wojnę drugiemu państwu będąc bezbronnym) zaatakowały Niemcy, to wynik Września '39 nie byłby przesądzony.

balik napisał/a:
racjonalnie rzecz biorac te panstwa nie byly w stanie pomoc naszemu krajowi


Ale głównie z powodów politycznych.
_________________
Przed laty w Wielkiej Brytanii wymiana żarówki w państwowej placówce służby zdrowia wymagała zaangażowania 6 urzędników i podjęcia 17 decyzji, a czynności papierkowe z tym związane trwały 20 minut.
 
 
Poziom: 29 HP   2%   42/2142
   MP   100%   1022/1022
   EXP   84%   79/94
Ajmdemen 
Generał


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2004
Posty: 1198
Wysłany: Sob Paź 22, 2005 12:38 am   

wojna domowa przy armii całkowicie popierającej Piłsudskiego? I kto byłby zaintersowany takową wojną- możliwe, że kilka grup interesów, ale do wywołania wojny domowej to o wiele za mało. Byłoby to samobójestwem.

Natomiast kwestia ekonomii- wydatki rządu pomogły USA i Niemcom zwalczyć ówczesny kryzys i prawie każdy współczesny ekonomista przyzna, że był to dobry sposób. Takowe wydatki pomogły w Niemczech stworzyć armię- z obecnego punktu widzenia oczywistym dla mnie jest, że można było w latach 30. bez żadnych szkód dla gospodarki wzmocnić armię (przekroczenie limitów musiałoby zosać zaakceptowane, skoro mieliśmy łamiącego je sąsiada na którym Anglia i Francja nie chciały wymusić respektowania postanowień traktatów, mimo propozycji Piłsudskiego). Zresztą nie trzeba było koniecznie budować czołgów- więcej fortyfikacji, amunicji, pojazdów, również by się przydało. Choć z drugiej strony, ta krytyka jest może przesadzona, bo nasza armia z 39 roku była chyba jedną z najbardziej liczących się jaką wystawiliśmy w historii.
 
 
Poziom: 30 HP   2%   46/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   17%   17/99
mande 
Pułkownik
Menedżer


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 18 Mar 2005
Posty: 1166
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Sob Paź 22, 2005 10:57 am   

Ajmdemen napisał/a:
wojna domowa przy armii całkowicie popierającej Piłsudskiego?


Zależy o jakim okresie mówimy - przed '26 częśc wojsk była wierna rządowi. Po przewrocie - zgadzam się, że nie było z czego robić wojny domowej, ale jakieś zamieszki głodującej ludności mogłyby się wydarzyć.


Ajmdemen napisał/a:
ta krytyka jest może przesadzona, bo nasza armia z 39 roku była chyba jedną z najbardziej liczących się jaką wystawiliśmy w historii


To była 3. armia w Europie, ale słabiutko wyposażona i złożona z przestarzałych formacji (kawaleria). Rozwój armii przed '39 oznaczałby badania i produkcję kawalerii pancernej, samolotów, artylerii i broni lekkiej. Za dużo byliśmy w tyle, by móc przy naszych mocach produkcyjnych dogonić Niemców :( .
_________________
Przed laty w Wielkiej Brytanii wymiana żarówki w państwowej placówce służby zdrowia wymagała zaangażowania 6 urzędników i podjęcia 17 decyzji, a czynności papierkowe z tym związane trwały 20 minut.
 
 
Poziom: 29 HP   2%   42/2142
   MP   100%   1022/1022
   EXP   84%   79/94
Ghost of War
Szeregowy


Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 7
Skąd: Krakow
Wysłany: Sob Paź 22, 2005 11:43 am   

mande napisał/a:

To była 3. armia w Europie, ale słabiutko wyposażona i złożona z przestarzałych formacji (kawaleria). Rozwój armii przed '39 oznaczałby badania i produkcję kawalerii pancernej, samolotów, artylerii i broni lekkiej. Za dużo byliśmy w tyle, by móc przy naszych mocach produkcyjnych dogonić Niemców :( .


Gdzieś w internecie czytałem artykuł, ze polska armia była zacofana głównie przez Piłsudskiego, który po zamachu majowym sprzeciwiał się unowocześnieniu armii i rozwinięciu m.in. produkcji czołgów. Marszałek stawiał na piechotę i kawalerię, twierdząc, że to się sprawdziło w wojnie 1920r.

Nie wiem czy to prawda, ale nie zdziwiłbym się jeśli tak. Takie były trendy w całej Europie (oprócz Niemiec :D ), nawet Francuzi i Anglicy czołgi traktowali jedynie jako wsparcie dla piechoty.
 
 
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   66%   6/9
balik
Szeregowy


Dołączył: 06 Paź 2005
Posty: 9
Wysłany: Sob Paź 22, 2005 3:28 pm   

hej "mande" tak myslalem ze bedzie kwestai z czego niby polska wlaciewie miala by budowac potege.wlasciewie z niczego i dlatego nie rozumiem dlaczego spekulujecie jakies aktyki ktore nie mialy by sensu.a po drugie czy wiesz ze niemcy zdruzgotali polskie armie w ciagu 16 dni.w owym czasie polska armia byla 5 co do sily w europie.czy naprawde myslisz ze gdyby jakiekolwiek wojska wyruszyly z francji badz wielkiej brytanii doarly by do Polski na czas.myslisz ze niemcy by na to pozwolili?zakanczam temat bo widze tu same muzgi a zero historii i faktow.
 
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   88%   8/9
Spider 
Pułkownik


Dołączył: 27 Maj 2004
Posty: 88
Skąd: Koluszki
Wysłany: Nie Paź 23, 2005 11:43 am   

balik napisał/a:
czy naprawde myslisz ze gdyby jakiekolwiek wojska wyruszyly z francji badz wielkiej brytanii doarly by do Polski na czas.myslisz ze niemcy by na to pozwolili?


Nie chodzo o to żeby wojska Brytyjskie lub Francuskie przychodziły do Polski. Wystarczyłoby żeby zaatakowały zachodnią granicę Niemiec. Hitler postawił wszystko na jedną kartę licząc że nasi sojusznicy nam nie pomogą. Na zachodniej granicy Niemiec było bardzo niewiele wojska i było to wojsko dużo gorszej jakości (dopiero w trakcie formowania i szkolenia, z gorszym wyposażeniem) niż to, które zostało wysłane od Polski. Dlatego w momencie ataku na zachodzie Hitler musiłby zabrać wojska z Polski. I to by w zupełności wystarczyło. W tym okresie Niemcy nie były jeszcze tak silne i w takiej walce na dwa fronty musieliby przegrać.

A co do winy Piłsudskiego za zacofanie technologicze armii to w znalazłem taką opinię w książce prof. dr hab. Pawła Piotra Wieczorkiewicza, który jest chyba jednym z lepszych znawców tematu. Potwierdzona ona była cytatem marszałka Rydza-Smigłego. Faktem jest że jakakolwiek modernizacja zaczęła się praktycznie dopiero po objęciu stanowiska GISZ przez tego ostatniego.
 
 
Poziom: 8 HP   0%   0/159
   MP   100%   76/76
   EXP   36%   7/19
nikt
Szeregowy


Dołączył: 29 Paź 2005
Posty: 5
Wysłany: Sob Paź 29, 2005 9:46 pm   

Spider napisał/a:


Nie chodzo o to żeby wojska Brytyjskie lub Francuskie przychodziły do Polski. Wystarczyłoby żeby zaatakowały zachodnią granicę Niemiec. Hitler postawił wszystko na jedną kartę licząc że nasi sojusznicy nam nie pomogą. Na zachodniej granicy Niemiec było bardzo niewiele wojska i było to wojsko dużo gorszej jakości (dopiero w trakcie formowania i szkolenia, z gorszym wyposażeniem) niż to, które zostało wysłane od Polski. Dlatego w momencie ataku na zachodzie Hitler musiłby zabrać wojska z Polski. I to by w zupełności wystarczyło. W tym okresie Niemcy nie były jeszcze tak silne i w takiej walce na dwa fronty musieliby przegrać.



Problem w tym, że armia francuska też się dopiero mobilizowała. I zanim się zmobilizowała było już po wszystkim...
 
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   44%   4/9
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
opowiadania, forum anime
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 14