gry strategiczneSerwis gier strategicznych www.sztab.com  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Znalezionych wyników: 100
Forum Strategie Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Rosja vs USA
meryphillia

Odpowiedzi: 109
Wyświetleń: 38285

PostForum: Historia   Wysłany: Sob Wrz 06, 2008 5:55 pm   Temat: Rosja vs USA
Tigo >>> Jeśli Ameryka była budowana przez "złodziei, morderców i degeneratów", to czytając takie Twoje słowa jestem w pełni poparcia dla podobnych w wymowie słów ludzi, którzy mówią, że w Polsce mieszkają debile...

Dla Twojej wiadomości Stany Zjednoczone budowane były przez Europejskich kolonizatorów, w tym całe rzesze Twoich rodaków i oczywiście, że zdarzały się w tym tłumie tysięcy ludzi, jednostki zdegenerowane czy "złe", to nie można jednak generalizować w tak prostacki sposób jak Ty to robisz.

Jeśli Amerykanie są "zdegenerowani" czy "moralnie zepsuci", to powiedz jak do jasnej cholery udaje im się być taką potęgą, nawet w obliczu krachu gospodarczego?
Ale nie o tym tutaj mowa...

Chwalisz Rosję i jej technologię, ale zdaje się że robisz to tylko z pozycji wygodnego fotela przed ekranem telewizora czy monitora komputera...

Rosja "sypie się" tak samo jak Ameryka, ale technologicznie i "umysłowo" cofnięta jest o dziesiątki lat w stosunku do ścywilizacji zachodniej.
Potęga Rosjan nie tkwi w jej sprzęcie, a w mentalności szarych mas, które tłamszone i "trzymane krótko za mordę" przez własnych braci, nie buntuje się tylko spełnia najbardziej chore rozkazy.
Tego Zachód ze swoją demokracją nigdy nie będzie miał i w tym tkwi właśnie potęga Rosjan, co udowadniają od setek lat.

Problem tkwi w tym, że Rosja też wyczuwa grożącą katastrofę gospodarczą i w swój sposób będzie starała wyjść z opresji, zajmując po prostu inne państwa czy zwiększając w nich swoje wpływy.

Co do "wielkości" sowieckiej technologii militarnej, to nie potrafisz nawet zrozumieć prostego zdania...
Sprzęt w Iraku był "jeżdżącym zabytkiem", ale przecież te "zabytki" stanowią 80% składu obecnych sił zbrojnych Rosji...

Wydaje mi się, że jesteś zwykłą ofiarą propagandy uprawianej w TV i prasie niefachowej, według której MiG'a-29 stawia się za godnego rywala F-16, a jeden T-72 niszczy całą kompanię wozów przeciwnika.

Pogrążasz się już zupełnie ze swoją "wiedzą w temacie" porównując nasze członkostwo w NATO z sojuszem sprzed IIWS...
Dla Twojej wiadomości, gdy dojdzie do napadu na Polskę i NATO nie zareaguje, dowodzić to będzie tylko tego że pakt ten jest zbędny i żadne państwo nie będzie mogło mieć gwarancji że zostanie obronione w przypadku konfliktu.
Nie chodzi tu o Polskę w ogóle, a o układ sił w Europie. Po prostu naszych sojuszników nie stać na brak pomocy dla Polski w chwili konfliktu wywołanego przez Rosję.
Gdyby tak się stało, państwa członkowskie mogły by zwyczajnie oddać się Rosji bez walki, a tego nie chciałaby z pewnością cała Europa, jak i Stany Zjednoczone.

BTW. Nie ma żadnego sojuszu militarnego na linii Gruzja-USA... Nie wiem skąd Ci to przyszło do głowy, że niby miałby tam jeździć Abramsy i strzelać teraz do Rusków.

Do administracji: ponawiam prośbę sprzed kilku miesięcy o anulowanie auto-wylogowania.
Gdybym nie miał nawyków "Ctrl-C", musiałbym pisać ten tekst na nowo... :/
  Temat: Rosja vs USA
meryphillia

Odpowiedzi: 109
Wyświetleń: 38285

PostForum: Historia   Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 5:44 pm   Temat: Rosja vs USA
A ja dorzucę swoje "pięć groszy", bowiem obok takich słów, na jakie posilił się użytkownik Tigo, nie sposób przejść obojętnie...

Wojny wybuchały z głupszych powodów, i choć faktycznie w obecnych czasach wojna na szeroka skalę nie wpłynie tak na ekonomię, jak zrobiła to IIWS, ale głupota jest twierdzenie że globalna wojna obecnie nie ma szans na zaistnienie.
Dochodzi tutaj jeszcze aspekt islamistów, których nie można ignorować, a którzy w przypływie głupoty mogą pokusić się na próby zniszczenia Izraela, a wiadomo jak taki konflikt może się skończyć, gdy uzmysłowimy sobie że Izrael posiada broń nuklearną.

Co do stereotypowego podejścia do Rosji, to jak nie można mieć innego?
Tym bardziej gdy obecny konflikt w Gruzji pokazał, że siły rosyjskie mają poważny problem z błyskawicznym zniszczeniem nawet tak skromnych sił jakimi dysponowali Gruzini,a co dopiero gdyby mieli walczyć z NATO.
Z technologii sowieckiej nie "naśmiewamy się" bezpodstawnie, bowiem wielokrotnie udowodnił sprzęt produkcji rosyjskiej, że jedynie do czego się nadaje, to do służenia jako cele.
Nie wiem właśnie jakie propagandowe pisma czy cokolwiek czytał i oglądał autor posta, że gloryfikuje "wielkość i doskonałość" Rosyjskiej armii, która ma największy współczynnik samobójstw wśród żołnierzy nie tylko wśród poborowych, ale i zawodowych.
To samo dotyczy najistotniejszego aspektu użycia sił zbrojnych, czyli taktyki...
Przypadki Biesłanu, uwalniania zakładników z teatru w Moskwie i tysiące podobnych przypadków, to nie tylko "niedoskonałość" poszczególnych resortów, ale ogólny stan, który nawet nie został zmieniony po tamtych wydarzeniach, tylko nadal sprawy rozwiązuje się dopiero w trakcie działań, a nie podczas wstępnego planowania.

Autor postu już w ogóle strzela sobie całą serio w kolana, opisując Amerykanów jako motłoch "nieogarnięty" moralnie...
Jak widać pomimo kilku lat prowadzenia działań wojennych w Iraku i Afganistanie, Senat nadal pompuje miliardy dolarów w ta niby "bezsensowną" i nie zanosi się by miało to zmienić nawet pomimo zapewnień samego Obamy, gdyby faktycznie to on miał wygrać prezydenturę.

Co do "niesłychanie trwałego" sprzętu rosyjskiego to nie będę się zbytnio wypowiadał, skoro płonące setkami wraki z konfliktów w Iraku autorowi kojarzą się z trwałym sprzętem, to już jego sprawa. :)

Sam pomysł wojny Rosyjsko-NATO'wskiej nie jest wcale taki głupi w obliczu "tarczy antyrakietowej" i umacniania swej pozycji przez Rosję.
Gruzja jest zapowiedzią najbliższych problemów.
Gdy Rosja wyciągnie swe łapy w stronę Ukrainy, będziemy mieli ogromny problem i mam cicha nadzieję że do tego nie dojdzie, bo w innym przypadku w Europie na prawdę dojdzie do wojny, a Polska będzie "polem bitewnym" tego potencjalnego konfliktu...

Hunter >>> Jesteśmy częścią NATO...
Gdyby członkowie NATO nie pomogli nam zbrojnie w ramach sojuszu podczas konfliktu, od razu NATO przestałoby istnieć...
  Temat: Darmowa gra wojenna: Armored Brigade
meryphillia

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 7774

PostForum: Gry strategiczne - RTS   Wysłany: Pon Lip 07, 2008 1:27 pm   Temat: Darmowa gra wojenna: Armored Brigade
Kolega częściowo nie zrozumiał o czym pisałem, bo jak pewnie trafnie spostrzegam, kontakt z Shock Force jak i ogólnie serią, kolega miał czysto powierzchowny. :)

"Że niby seria CM jest w ogóle poza wszelką oceną i porównaniem? Nie należy oceniać założeń gry i tego co ona proponuje na podstawie własnych doświadczeń? Bez żartów!"

Teoretycznie tak.
Seria Combat Mission jest poza jakąkolwiek oceną, niż "gra genialna". :mrgreen:
CM nie "był bardzo dobry i innowacyjny"; on nadal jest.
Od czasu wydania ostatniej części na starym silniku, nie pojawiła się żadna inna gra zbliżająca się możliwościami, a co dopiero je przewyższająca.
Takim tytułem ma szansę się stać dopiero drugowojenny CM na nowym silniku. :)

Jest mnóstwo osób, doskonałych "strategów", obytych z wszelkimi strategiami od ich początków na komputerach, ale nie każdemu z nich CM przypadł do gustu.
Co właśnie tylko dowodzi, jakim tytułem hermetycznym jest ta gra.
Jednak interesować się II Wojna Światową, sprzętem w niej użytym oraz taktykami stosowanymi w walce i nie dostrzegać, jak olbrzymi potencjał doskonałej rozgrywki może zapewnić CM lub wprost to negować, zakrawa na obśmianie tylko.

"Gra wojenna w której można wyuczyć się na pamięć skuteczności to kiepska gra."

Tutaj kolega w ogóle nie zrozumiał o czym mówię.
Każda gra ma pewne cechy, których znajomość może wpłynąć lepiej na grę.
W przypadku starych Combatów, przykładowo taką cechą był wybór Panther'y zamiast Tiger'a ( o ile to było możliwe), bowiem choć oba czołgi były podobnej skuteczności i przeżywalności, to w każdej z części, Tiger posiada zaiste irytującą zdolność, częstego wyłapywania uszkodzenia działa, co tak czy inaczej eliminowało go z dalszej walki.
I o znajomości takich właśnie cech tutaj miałem na myśli.
Jest to co prawda i tak równoważone przez ogromny wpływ czystego losu w serii, ale tak czy inaczej znajomość takich niuansów gry, może decydować o przewadze w grze.

"Zaś z definicjami to chyba kolega ma problem. Asymetryczność konfliktu nie polega na tym, że mamy dwie regularne armie, jedną świetnie wyszkoloną i wyposażaną, a drugą wielokrotnie słabszą w wszystkich elementach. Konflikt asymetryczny mamy wtedy, gdy jedna ze stron NIE stosuje metod regularnych, ba może nawet nie posiadać jakichkolwiek regularnych instytucji militarnych."

Tutaj natomiast doszło do pewnego nieporozumienia.
W cytowanym przez kolegę fragmencie, polemizowałem (fakt trochę nieudolnie, bo nie wyraziłem się dokładniej) z tym fragmentem wcześniejszego postu: "Wyimaginowany konflikt asymetryczny w Syrii oferuje średni poziom rozrywki. Armia syryjska nie dysponuje sprzętem mogącym śmiało stanąc w szranki w pojazdami amerykańskimi najnowszych generacji, zaś odwzorowywanie działań nieregularnych raczej nie wywoła emocji. Bo jakie emocje może dostarczyć misja polegająca na podłożeniu szeregu improwizowanych ładunków wybuchowych na trasach patroli amerykańskich?"

Jaki "poziom rozrywki" ma oferować asymetryczna bitwa?

Przypomnę od razu, że cała gra nie miała na celu wspierania gry Syryjczykami, a Amerykanami. Jest to kilkukrotnie pisane nawet w instrukcji, gdzie autorzy podkreślają, że gra Syryjczykami przeciwko USA jest rozgrywką niesamowicie trudna do wygrania i z pewnością tylko dlatego w grze nie była zawarta kampania Syryjska, a kilka pojedynczych misji.

Chodziło mi o to iż gra miała nauczyć nas minimalizować straty przy jednoczesnej walce z ukrytym i stosującym "brudne sztuczki" przeciwnikiem i tak, jak sam kolega przecież pisze, wygląda konflikt asymetryczny i jest to ukazane w Shock Force, gdy gramy Amerykanami.

Podczas rozgrywania kampanii, wielokrotnie mamy do czynienia z przeciwnikiem pozbawionym ciężkiego sprzętu bojowego, za to licznie posiadającym grupy przeciwpancerne poukrywane w budynkach, snajperów umieszczonych w strategicznych punktach, no i koniec końców samobójców i bomby przydrożne.
No i tak wygląda przecież konflikt asymetryczny.

Oczywiście "poziom rozrywki" jest zależny od naszych upodobań, ale osobiście uważam, że gra może dać ów poziom wielce satysfakcjonujący (nie w obrębie kampanii stworzonej przez twórców co prawda, ale o tym napiszę dalej).

"A przyznanie się że gra nie jest przeznaczona do odwzorowania działań MOUT to właśnie strzelenie sobie w stopę."

Gra nie była czysto projektowana pod tym względem, ale jak to już pisałem, można to w znacznym stopniu symulować (na szczęście).
Głównym problemem jest tutaj mikrozarządzanie jednostkami piechoty.
Skala 1:1 gry nie jest pełną skalą tego stopnia, bowiem nie mamy kontroli nad pojedynczym żołnierzem, a co najwyżej kilkuosobowym oddziałem, ale już to pozwala częściowo stosowania taktyki MOUT (jeden oddział kontroluje polem ostrzału ulicę, drugi w tym czasie ja przebiega).

Wiąże się z tym jeszcze jeden problem.
Stosować taką taktykę możemy tylko i wyłącznie w trybie RealTime.
Gra przeradza się wtedy w kilku sekundowe fragmenty akcji, pauzowane co chwila, by odpowiednio aranżować poszczególne akcje.
Na tym etapie odpaść mogą najwięksi "hardcorowcy", gdy 40 minutowa bitwa, rozgrywana jest przez.... 8 godzin.
Mnie osobiście bardzo takla gra wciąga i potrafię siedzieć z entuzjazmem nad jakąś bitwą po kilka godzin, trzy dni z rzędu; wiem że nie każdemu może się to równie podobać.
Ale przecież CM nie jest grą "dla każdego", a dla "wybrańców". :twisted:

"Mam nadzieję że to żart. Czy ty to na serio napisałeś? To o swoistej reklamie skuteczności? Bo jeśli tak to kompromitujesz i grę i siebie. Reklamujesz grę która z góry zakłada nieobiektywne, całkowicie jednostronne przedstawienie rzeczywistości? To ma być film, a la "Zielone Berety" Wayne'a, a nie gra stawiająca przed graczem realistyczne i wymagające zadania taktyczne? To gra w której pokonanie przeciwnika jest z góry zapewnione, a jedynym kryterium poziomu trudności jest poniesienie jak najmniejszych strat??"

Radzę jeszcze raz przeczytać tamten fragment.
Słowo reklama jest ujęta w pewne, ważne znaczniki; dzielni Amerykańscy nosiciele prawa, sprawiedliwości i demokracji też. :)

Ale jednakże kolega cały czas nie zauważa istoty Shock Force.

Ta gra jest "nieobiektywna", bo dostając do ręki grę, mamy możliwość rozegrania tylko i wyłącznie jednej kampanii w której wcielamy się w liczniejsze, lepiej wyposażone jednostki Amerykańskie, które mają "rozjechać walcem dzikusów"...

Ale niech kolega spróbuje, niczym w typowym RTS'ie puścić całą swoją "doskonałą" Amerykańską hałastrę do przodu w kierunku wyznaczonego celu, a zobaczy pięknie palące się Abrams'y, Stryker'y i żołnierzy padających jak muchy w kilka sekund...

Shock Force, to nadal RTW, nie RTS.
Tu trzeba myśleć.
Mimo ogromnej przewagi nad Syryjczykami, przeciwnika nie można lekceważyć, bowiem często kończy się to przegraną.

Wielokrotnie podczas gry traciłem Abrams'y, które padały łupem... unieruchomionego T-55...
Zwyczajnie nie rozpoznawałem skrawka terenu, omijałem go, a okazywało się, że zakopany tam T-55 jednym strzałem w tył, rozłupywał pięknego i niezwyciężonego Abrams'a, w którego kilka minut wcześniej trafiło kilka kierowanych pocisków, lekko zdrapując mu tylko lakier. :)

Wielokrotnie, zamiast rozpoznać teren opancerzonym pojazdem, posyłałem od razu piechotę na jakąś pozycję, do której nie docierała, bo z odległości 600 metrów rozstrzeliwana była przez niewykrytą piechotę siedzącą w okopach...

Kiedyś w jednej misji, ostrzelałem wszystkie stojące na drodze samochody, bojąc się IED'a.
Ruszyłem do przodu i pech chciał, że żadna z jednostek nie dostrzegła IED'a leżącego przy budynku tuz obok...
Utraconych kilka pojazdów i kilka oddziałów piechoty...

Jakkolwiek może wydawać się już z początku, że Amerykanie "zjadają na śniadanie" Syryjczyków, tak nie stanie się to, jeśli nie będziemy myśleć podczas gry.

No i tu dochodzimy do najważniejszej cechy Shock Force, jak i w ogóle całej serii, a która to cecha wpływa właśnie w dużym stopniu na zainteresowanie grą.

Combat Mission nigdy nie były grami dla ludzi których interesuje tylko i wyłącznie zawartość zaprezentowana przez twórców.
Tym mocniej widać to właśnie w Shock Force, gdzie do dyspozycji mamy tylko jedną kampanię i kilkanaście pojedynczych bitew.
Te gry były tworzone dla ludzi, którzy ta gra będą się bawić w pełni, wykorzystując do tego zawarty w grze edytor.

Starsza seria miała coś tak genialnego, jak system Quick Battle.
To ten system zadecydował głównie o popularności, bowiem największa miodność gry pokazywała się podczas rozgrywki z drugim, żywym przeciwnikiem i do tego przez długi okres czasu QB służył wyśmienicie.
W Shock Force niestety zawarto inny system QB, znacznie uproszczony, a nawet gorszy, czego nie będę ukrywał.
I dlatego, jeśli chcemy poznać te grę lepiej albo musimy zacząć korzystać z edytora, albo liczyć na innych maniaków i tworzone przez nich misje i kampanie.
I to dopiero na tym poziomie możemy dotrzeć ile możliwości symulacyjnych daje nam Shock Force.


Do dalszej części tekstu już się nie będę odnosił, bo nie ma potrzeby więcej "marnować miejsca", ale dwie rzeczy podane przez kolegę należy sprostować koniecznie.

Po pierwsze "Theatre Of War" nie jest grą Battlefrontu.
Oni są tylko jej wydawcami na rynek Amerykański, a autorami gry są Rosjanie.

Po drugie natomiast, nie rozumiem zupełnie co miało oznaczać to zdanie: "Nawiasem mówiąc o tej grze świadczą jej ceny."?
Że niby o jakości i grywalności gry stanowi jej cena?

No proszę mnie nie rozśmieszać. :)

Z drugiej strony nawet dobrze, ze jest już tak tania, bo więcej osób teraz może się na nią skusi i dostrzeże jej niewątpliwa genialność. :mrgreen:

Pozdrawiam. :)
  Temat: Darmowa gra wojenna: Armored Brigade
meryphillia

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 7774

PostForum: Gry strategiczne - RTS   Wysłany: Czw Lip 03, 2008 11:00 pm   Temat: Darmowa gra wojenna: Armored Brigade
"Oj drogi Panie, chyba jednak trochę Pana ponosi ten fanatyzm. Nie wiem ile Pan ma lat i jak długie ma Pan doświadczenie z grami strategicznymi."

W ocenie Combat Mission, doświadczenie w grach strategicznych jest mało znaczące, bo i tak niewielu 'strategów" grających od wczesnych lat 90tych gra w tą grę.
CM nigdy nie był łatwym tytułem, i choć laik mógł wyuczyć się "na pamięć" jakie jednostki nadają sie do walki najbardziej, to i tak specyfika rozgrywki powodowała, że taki laik szybko z gry rezygnował.

Jeszcze gorzej jest z Shock Force, bowiem zmiany w mechanice (pseudo skala 1:1, to jednak dość duża zmiana w stosunku do umowności starszego silnika) spowodowały, że gra jest trudna do opanowania nawet dla starych wyjadaczy serii (dowód chociażby w postaci małego zainteresowania starych maniaków z CMHQ.PL).

Tutaj dobitnym jest fakt, że wielu starych graczy Combatowych, maniakalnie męczy się z Shock Force grając w trybie hybrydowym, który jest IMO całkowicie zbędny na silniku CMx2.

"Co to CM:SF nie podlega krytyce? To miała być rewolucja w zapowiedziach, ale na zapowiedziach się skończyło. O czym poniżej."

Dla ludzi grających w RTS'y "rewolucji" żadnej nie miało być prawa, chyba że gra graficznie wyglądałaby niczym Crysis, a mechanikę rozgrywki miała z Company Of Heroes.
Nie ma tutaj co się oszukiwać.
Gra trafić miała w określony "target", czyli starych miłośników serii i dla tej części która nie ma "klapek na oczach" gra rzeczywiście jest "rewolucją", chociażby poprzez wspomnianą już wcześniej pseudoskalę 1:1.

"Wyimaginowany konflikt asymetryczny w Syrii oferuje średni poziom rozrywki. Armia syryjska nie dysponuje sprzętem mogącym śmiało stanąc w szranki w pojazdami amerykańskimi najnowszych generacji, zaś odwzorowywanie działań nieregularnych raczej nie wywoła emocji. Bo jakie emocje może dostarczyć misja polegająca na podłożeniu szeregu improwizowanych ładunków wybuchowych na trasach patroli amerykańskich?"

No i tutaj kolega chyba żartuje, albo na serio nie wie na czym polega specyfika starć siłami asymetrycznymi na terenie Bliskowschodnim w XXI wieku...

Shock Force nie ma miejsca w Iraku, bowiem autorzy nie zakładali wcale by gra miała symulować operacje typu COIN czy walki MOUT, o czym wielokrotnie pisał Steve z Battlefront na ichniejszym forum.
To dopiero gracze zaczęli opracowywać takie scenariusze.
Shock Force miał symulować starcie w "starym stylu" nowoczesnej armii, mającej za zadanie w kilka/kilkanaście dni podbić wrogi kraj.
Ale na szczęście połowicznie da radę symulować zarówno operacje COIN, jak i walki MOUT, co tylko zwiększa możliwości w zakresie przewidzianych zadań.

Kolega nie zauważa także, że ta gra nie miała na celu symulować działań strony przeciwnej, a miał być swoistą "reklamą" skuteczności "dzielnych i walecznych Amerykańskich żołdaków walczących o pokój na świecie".
I gra czyni to doskonale.
Specyfika współczesnych konfliktów zbrojnych, nie jest wygrana za wszelką cenę, a wygrana przy jak najmniejszych stratach własnych i to, wprost doskonale daje nam Shock Force.

"Oczywiście rozwiązanie dylematu asymetrii w grze jest proste - stronie amerykańskiej dajemy mało ludzi, mało sprzętu, mało czasu, mało wsparcia i drakońskie kary punktowe za jakiekolwiek straty.Albo nawet i dziwniej - niejedokrotnie przyjdzie też powalczyć z "asymetrycznym" przeciwnikiem dysponującym artylerią, lotnictwem, ciężkim sprzętem... Mylę się? Co to ma wspólnego z rzeczywistością?"

W przypadku walki ograniczonymi siłami Amerykańskimi ma to jednak "odbicie w rzeczywistości", bo może być to symulacją oddziału głęboko tkwiącego na terytorium wroga, natomiast drugiego zdania w ogóle nie rozumiem... przecież tak właśnie wyglądały w większości starcia pomiędzy USA Army, a Gwardią Republikańską Iraku...
Przypominam, ze Shock Force opracowano głównie z myślą o walkach USA vs Syria, nie na odwrót.
Oczywiście jeśli kogoś to nie zadowala, zawsze można zagrać w scenariusze Syria vs Bojownicy i jak widać jest na takie starcia wielu chętnych zapaleńców, że powstało nawet już kilka niewielkich kampanii opisujących takie walki.

"Battlefront powinien bardziej wysilć się i przedstawić hipotetyczną III WŚ - najlepiej w Europie, w latach 80 lub na początku 90. Wreszcie pojawiłby się następca Steel Panthers Main Battle Tank. No ale to by wymagało znacznie większych nakładów pracy, stworzenia tabel sprzętu i uzbrojenia dla dużej liczby krajów... To wszystko musiałoby się pojawić w pierwszym wydaniu gry, a tak w CM:SF mamy tylko USA i Syrię a za inne państwa/kampanie przyjdzie pewnie zapłacić dodatkowo."

Też żałuje, że tak nie wygląda Shock Force...
Ale idzie za tym jedna z najważniejszych, na szczęście już rozwiązanych, spraw.
Jeśli chodzi o początki Shock Force, Battlefront był pełen nadziei na sukces rynkowy po nawiązaniu współpracy z Paradox'em.
Jak teraz wiemy, było to główna przyczyna kiepskiego startu gry, wydanej zbyt wcześnie, ale jednak nie z winy Battlefront'u, a Paradoxu, który twardo trzymał się terminów kontraktu.
Nie wiem czy autor wie, ale Battlefron, a za czym idzie i CM i kilka innych wydawanych przez nich gier, to stały zespół zalewie kilkunastu pracowników, wspieranych przez kilkudziesięciu "najemników".
Jest to zespół w pełni oddany swej pracy, a nie tylko korzyściom materialnym i ciężko powiedzieć o jakiejkolwiek wydanej przez nich grze, że jest "kiepska", czyż nie?
Teraz widać to module "Marines" nad którym spokojnie sobie pracują, choć mają już go praktycznie ukończonego, że wzięli się już za kolejny moduł, ale nie wydają "Marines" do czasu aż nie "wyszlifują" dodatek.

Kwestia "modułów", to właśnie ten ekonomiczny aspekt obecnej pracy zespołu Battlefront.
Mi top nie przeszkadza.
25 dolarów za "Marines", to wcale nie jakaś wygórowana cena, kupuje droższe gry, które często po jednokrotnym zainstalowaniu, nie powracają już więcej na mego blaszaka; w Shock Force gram cały czas. :)
Kolegę zmartwię pewnie faktem iż w zapowiadanym drugowojennym CM'ie na nowym silniku, w "Podstawce" symulującej ponownie Normandię, będą tylko nieliczne jednostki US Army oraz Wehrmachtu; reszta nadejdzie z "modułami". :)

"Piszesz o ocenie w chwili obecnej - wersja 1.08. Ale przecież prace nad tą grą trwały podobno całe lata, słynny pojekt CMx miał zrewolucjonizować swój gatunek gier. A co dostaliśmy? "

Radzę zwrócić uwagę na wszystkie "skomplikowane" tytuły...
Praktycznie każdy tytuł wydawany był z babolami na starcie, a wydawany był przez dość spore studia, gdzie gra tworzona była przez kilkudziesięciu twórców przy wsparciu dużego wydawcy (chociażby Armed Assault, który w podstawowej wersji jest mocno niegrywalny).
Pół roku na załatanie wszystkich dużych błędów, to jednak dość szybko, szczególnie że już przy patch 1.06 gra była dopracowana prawie do perfekcji.
Całe szczęście Shock Force jest całkiem inną gra od czasu podstawowej wersji, więc nie ma co teraz "płakać nad rozlanym mlekiem" tylko grać. :)

BTW. "Stare Combat'y" nie był wcale tak szybko i łatwo łatane, jakby kolega raczył zauważyć. :)

Nie chce mi się powtarzać tekstów o "genialności Shock force" z recenzji, którą można zresztą przeczytać i na stronach sztabu.
Jednakże Shock Force, to gra genialna. :mrgreen:
Trzeba to tylko dostrzec, no i ogólnie być zainteresowanym specyfiką walk przedstawionych w grze.
Mnogość opcji taktycznych, dość spore pole do popisu przy projektowaniu własnych bitew, sprawiają ze na serio nie chce się człowiekowi odrywać od tej gry. :)

Natomiast co do Armored Brigade, to...

Ta gra jest genialna. ;D
Ale chyba tylko dlatego, że to taki "ograniczony graficznie" Combat Mission. :twisted:

Rozegrałem już kilkanaście bitew w różnych warunkach i na serio gra się całkiem przyjemnie, szczególnie że zarówno AI jednostek gracza należy do dosyć bystrych, tak i AI komputera jest nie dość, że bystra, to i dosyć agresywna.
Są pewne "babole" w grze (nad wyraz duża odporność Abramsa na ostrzał czołowy z kilku wrogich czołgów i BMP strzelających rakietami), ale tak czy siak, gra się po prostu bardzo miło. :)

Grę już rozreklamowałem na dwóch forach, a w weekend pewnie wrzucę reckę na swoją stronę. :)
  Temat: Darmowa gra wojenna: Armored Brigade
meryphillia

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 7774

PostForum: Gry strategiczne - RTS   Wysłany: Czw Lip 03, 2008 5:40 am   Temat: Re: Darmowa gra wojenna: Armored Brigade
PAK napisał/a:
...czy Combat Mission (bo poronionego Shock Force nie biorę pod uwagę).


Strzał we własną stopę IMO.

Już nie chodzi o moje fanatyczne podejście do serii Combat Mission.
Negatywna ocena dla Shock Force w obecnej wersji (1.08 na obecna chwilę), dowodzi tylko tego iż oceniający nie ma pojęcia ani o serii Combat Misson, ani o specyfice współczesnego konfliktu w teatrze Bliskowschodnim.
Shock Force jest w jeszcze większym stopniu gra symulacyjną, niż były nią starsze edycje.

No ale odnosząc się do opisywanej gry, a nie Combat'a, to zainteresowany jestem i zaraz sobie przetestuje, choć od razu widzę po screen'ach, że "niedzielni miłośnicy" startegi nie mają co szukać w tej grze. :wink:
  Temat: Combat Mission: Shock Force
meryphillia

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 4351

PostForum: Gry strategiczne - turowe   Wysłany: Sob Kwi 26, 2008 12:18 pm   Temat: Combat Mission: Shock Force
Czas na małą reklamę. ;)

Być może część z Was pamięta moją poprzednią "reklamę" autorskiej strony o serii Combat Mission.
Ale pewnie część nie pamięta, a tym bardziej nowi użytkownicy tego forum, więc należałoby o sobie przypomnieć. :mrgreen:
Tym bardziej, że jest okazja jeśli mówimy o doskonałym Shock Force.

Sama gra przeszła już dość pokaźny "lifting" i w obecnej wersji 1.08 jest cholernie grywalną grą i gorąco polecam zainteresowanie się tym jakże ambitnym tytułem.

No a jeśli ktoś nie jest zbytnio przekonany i chce dodatkowych informacji, to zapraszam do sekcji o Shock Force na mojej stronie.
Znajdziecie tam zarówno dość rozwlekłą recenzję :razz: , jak i krótkie opisy pojazdów użytych w grze oraz schematy organizacyjne obu Armii, którymi możemy walczyć.
dodatkowo jest też mały poradnik o programowaniu SI w edytorze gry.

Wkrótce pojawi się jeszcze kilka innych artykułów omawiających różne aspekty tej znakomitej strategii. :)

Lineczka: http://combatmissionfiles...orceglowna.html

Pozdrawiam.
  Temat: Pomoc
meryphillia

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 4507

PostForum: Gry strategiczne - turowe   Wysłany: Czw Kwi 03, 2008 1:06 am   Temat: Pomoc
Znaczy co rozumie Pani przez "oddanie strzału z broni"?

Combat Mission, to seria gier turowych o dość specyficznym sposobie rozgrywki.

Gdy wybierzemy jeden z dostępnych scenariuszy i określimy stronę którą chcemy grać, następnie już w trybie 3D mamy zazwyczaj etap rozstawienia jednostek w obrębie dostępnego terenu.
Gdy rozstawimy już na wybranych pozycjach jednostki i klikniemy przycisk [start], następuje już właściwa rozgrywka, która zawsze podzielona jest na dwie "części".
Pierwszą "częścią" jest wydanie rozkazów jednostkom na co mamy nieskończoną ilość czasu do namysłu.
Gdy ustawimy już wszystkie pożądane rozkazy, klikamy ponownie [start] i następuje druga "część" tury w której nie mamy już możliwości kontrolowania niczego, a jedynie oglądania sposobu w jaki jednostki wykonują wcześniej powierzone im zadania.
Gdy "filmik" się skończy (mamy jeszcze możliwość cofania czasu w filmiku, by obejrzeć dokładnie wynikłe podczas wykonywania rozkazów wydarzenia), ponownie klikamy [start] i następuje znowu "część wydawania rozkazów" kolejnej tury.

Polskie wydanie CM:Afrika Korps posiada drukowaną instrukcję, co prawda małą objętościowo, ale mimo wszystko wyjaśniającą podstawowe zagadnienia w grze.
Oczywiście jest tez pełna instrukcja (128 stron) zawarta w samej grze w pliku .pdf w folderze "Aplikacje".

Jeśli nadal będzie miała Pani "problemy" z grą, to zapraszam forum Polskiej społeczności graczy Combat Mission tutaj > http://www.forum.cmhq.pl/ :wink:
  Temat: Realistyczna gra RTS - poszukiwania!
meryphillia

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 14728

PostForum: Gry strategiczne - RTS   Wysłany: Czw Sty 17, 2008 3:46 am   Temat: Realistyczna gra RTS - poszukiwania!
Combat Mission RTS'em? :shock:
proszę mi tutaj nie obrażać ukochanej gry. :mrgreen:

Stare, drugowojenne CM'y sa niejako hybrydami pomiędzy turówką, a real time, ale nie można powiedzieć, że są RTS'ami.
Już bardziej można to powiedzieć o najnowszym Shock Force, choć też mamy do dyspozycji aktywna pauzę.

Co do "realistycznego RTS'a", to... takowych nie ma z prostej przyczyny, że najczęściej z racji oddanej skali gry, o realizmie możemy zapomnieć.
Osobiście poleciłbym pierwszego Blitzkriega, choć zbyt realistyczny nie jest, a i w multi rozgrywka nie jest najwyższych lotów.

Jeśli już koniecznie ma to być realistyczny real time, to najbardziej będzie tutaj pasował chyba Close Combat.
Obecnie dość sporo ludzi nadal gra w te grę online (walki tylko 1x1 i najczęściej na zmodowanej ostatniej części, czyli CC V Invasion Normandy).
Choć grze do doskonałości dużo brakuje, a i czasami potrafi zirytować (raz straciłem 5 Panther w walce z jednym Cromwellem i dwoma Firefly na dystansie 100m, bo moje czołgi nie mogły przebić pancerzy herbaciarzy :evil: ), to gra dostarcza cholernie dużo wrażeń.
Cały czas dostać ja można w co niektórych sklepach za grosze. :)
  Temat: starcraft
meryphillia

Odpowiedzi: 52
Wyświetleń: 17993

PostForum: Gry strategiczne - RTS   Wysłany: Pią Wrz 21, 2007 3:00 am   Temat: starcraft
Patryko50 proszę bardzo i nie musisz dziekować :mrgreen:

http://www.gram.pl/sk0_8Q...a_Blizzard.html
  Temat: Warzone 2100 Pomocy!
meryphillia

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 19657

PostForum: Gry strategiczne - RTS   Wysłany: Wto Wrz 18, 2007 2:15 pm   Temat: Warzone 2100 Pomocy!
AmTrax >>> Potrafisz czytać ze zrozumieniem?

W swoim pierwszym poście napisałem jak zaliczyć tę misję bez problemu.
  Temat: Warzone 2100 Pomocy!
meryphillia

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 19657

PostForum: Gry strategiczne - RTS   Wysłany: Pią Sie 31, 2007 1:27 am   Temat: Warzone 2100 Pomocy!
:)

Misja jest prosta, jak drut.
Gdy zbliżasz sie do lądowiska, napotykasz gromadę czołgów wroga; jeden z nich nie walczy tylko próbuje uciec. Domyślasz się dlaczego ucieka? :)
  Temat: Warzone 2100
meryphillia

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 4900

PostForum: Gry strategiczne - RTS   Wysłany: Wto Sie 14, 2007 1:13 am   Temat: Warzone 2100
Zagranicą gra ma garstkę zapaleńców, którzy w nia nadal grają i to głównie dzięki nim zawdzięczamy wspaniały gest nieistniejącego juz wydawcy gry, który udostępnił cały kod źródłowy gry dla ogółu.
Dzięki temu dostaliśmy całkiem niedawno zoptymalizowaną wersję gry pod OS XP ze wsparciem dla rozgrywek muliplayerowych.

A czemu nikt już nie gra w Polsce? Może dlatego, że gra już swoje lata ma za sobą, a przeciętny Polski gracz 15 letni woli "oczojebną" grafikę w stylu Company Of Heroes czy World In Conflict.
Nie ukrywam, ze mam Warzone'a na dysku, ale na prawdę bardzo rzadko go włączam, gdyż to juz nie te czasy, gdy potrafiłem grać w nią nawet 48h nonstop, właśnie na staruśieńskim PSX'ie ;) .
Ba! Nawet gre planszową zrobiłem na podstawie Warzone'a :mrgreen: .
  Temat: Soldiers: ludzie honoru
meryphillia

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 17578

PostForum: Gry strategiczne - RTS   Wysłany: Sro Mar 21, 2007 8:53 am   Temat: Soldiers: ludzie honoru
drako >>> Patrz czasami na datę ostatniego posta :???: Jeśli ostatnia odpowiedź miała miejsce kilka miesięcy temu ( w tym przypadku ponad rok temu) to nie ożywiaj "trupa"...

A na marginesie strona poświęcona zarówno Soldiers, jak i innym grom z tej "serii" : http://www.soldiers-ludzie-honoru.prv.pl/
  Temat: Uwagi do recenzji gry War In The Pacific
meryphillia

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 5617

PostForum: Sztab VVeteranów - artykuły   Wysłany: Sro Mar 21, 2007 4:10 am   Temat: Uwagi do recenzji gry War In The Pacific
Od razu na samym początku mam takie pytanie.
Dlaczego za recenzje gry zabiera się osoba, która nie ma bladego pojęcia o specyfice strategicznych gier turowych opartych na "heksagonalnym silnkiu"?

Jak czytałem recenzję autorstwa Hunter'a po prostu śmiech pusty mnie ogarniał, że aż w końcu zirytowany pokusiłem się o stworzenie tego tematu.

Autor powinien na samym początku recenzji zaznaczyć, że nigdy nie grał w tego rodzaju gry i jedyny czas jaki im poświecił w życiu, był tym czasem który spedził przy WINP i to też tylko i wyłącznie w ramach napisania recenzji.

Rozumiem, że autor zakupił recenzowaną grę, bowiem niewielka cena bardzo mu odpowiadała, a gdy okazało się że gra w ogóle rozmineła się z jego oczekiwaniami (ciekawe jakimi?), to strzelił tak bezsensowną i mającą chyba pokazać jak gra jest "głupia" recenzję.

Podsumowującym bezsensowność recenzji zdaniem jest jeden z rzekomych jej "minusów": "gra jest zbyt skomplikowana " - LOL
  Temat: Sudden Strike
meryphillia

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 4306

PostForum: Gry strategiczne - RTS   Wysłany: Sro Mar 21, 2007 3:44 am   Temat: Sudden Strike
A czy przypadkiem SS Forever nie był addon'em do pierwszej części Suddena? Bo mi się coś tak wydaje... :razz:
 
Strona 5 z 7
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
recenzje anime, fanfiki
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 14