gry strategiczneSerwis gier strategicznych www.sztab.com  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat


Poprzedni temat :: Następny temat
Muzyka
Autor Wiadomość
Backside 
Major
JazzFunk Planeta


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 25 Paź 2004
Posty: 842
Skąd: Z planety Melmaq
Wysłany: Sob Mar 12, 2005 9:56 pm   Muzyka

Ona nas łączy, grupuje i dzieli. Dla wielu osó staje się sensem życia, wiele poświęcajej uwagę przez większość czasu.

Ja bym chciał porozmawiać o niej, jeśli znajdą się tu jacyś koneserzy :]. Niech każdy kto chociażby słyszał jedną melodię napisał o tym co lubi, a czego nie i dlaczego.


Ja generalnie jestem człowiekiem otwartym na muzykę. Nie czuję się zbytnio ograniczony jakimś jednym typem i mogę słuchać prawie wszystkiego :].

Muzyką, z której jestem najbardziej dumny, że ją słucham, jest jazz. Jednym może sie kojarzyć z taką hałaśliwą muzyką lat '30 (bądź co bądź JASS to z amerykańskiego hałas), innym z jakimś pindoleniem na saksofonach i pianinie, jeszcze innym z dziwną muzyką współczesną :]. Trochę w tym racji jest, ale jazz bynamniej nie jest "pindoleniem", a "dziwny" nie jest pejoratywny.
O historii nie będą się tu rozpisywał, powiem tylko, że rozwinął sie w USA, w niektórych więszych ośrodkach miejskich z dzielnicami murzyńskimi typu Orlean. Używali do pierwszych "jazzów" trąbek, pieniana i kontrabasa, tudzież perkusji. I tak ta muzyka zaczęła ewoluwać dodając np. saksofon. Z początku było to tylko "czarna" muzyka, potem zaaprobowana przez resztę kraju rozprzestrzeniła się. Do Europy wczesna muzyka jazzowa, nazywana swingiem (taka prywatkowa do tańczenia :]) , trafiła już w XX-leciu międzywojennym, a do Polski trochę później bo w latach '50 (jak niektórzy wiedzą, władze komunistyczne zabraniały wiekszości rzeczy z zachodu).Chociaż za pewne najlepsi jazzmani
będą się rodzić w Ameryce, to i tak Europa (w tym Polska!!!) może poszczycić się gronem niezłych muzyków. Jazz miał wiele nurtów. Na początku był klasyczny (jego mistrzem i zarazem prekursorem jazzu późniejszego był Louis Armstrong), potem Big Bandowy, z kapelami po kilkanaście/dziesiąt osbó i swing. W latach '30 i '40 królował Be-bop, a
tam mistrzowie saksofonu i trąbki jak słynny Charlie Parker, młodziutki wtedy Miles Davis, czy m.in. Cannonball Aderley, Dexter Gordon. Potem nurty zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu. Niektóre prawie zaniknęły, niektóre jak Mainstream (taki bardziej klasyczny jazz w połączeniu z awangardą) ptrzetrwały do dziś. Z jazzu powstały również fusion, soul, funky, acid jazz. Z niektórych "drzew genaologicznych" muzyki wynika, że muzyka Hip-hop ma jakieś podwaliny w jazzowym odłamie pt. Free Funky.

Moje pierwsze spotkanie z jazzem było dawno. tat niegdyś słuchał go bardzo dużo w domu, jednak ze wzlędu na wiek raczej mi się nie podobał. Muzyką zacząłem się bardziej interesować w gimnazjum, swoją droga nie tak dawno. W wieku lat 14, w II klasie gim nadarzyła się okazja - rodzice zabrali mnie na koncert (trochę siłą :]) Pata Metheniego (btw - to była trasa promująca płytę "Speaking of Now"), jednego z najlepszym jazzowych gitarzystów na świecie. Średnio chętnie, ale poszedłem. Jednak to co usłyszałem, można by powiedzieć, że trochę odmieniło moje życie. Byłem zachwycony tym co usłyszałem. Szybko więc skombinowałem przez tatę kilka płyt w/w jegomościa. I tak się zaczęło. Potem było trochę więcej płytek, potem festiwal Jazz Jamboree (był to największy festiwal jazzowy istniejący bodajże od '54 r. na który zawasze zjeżdzało się kupę sław) i tak dalej :]. I choć trochę moje zamiłowanie sie wypaliło to nadal chętnie chodzę na koncerty czy słucham jazzowych audycji w radiu.

Muzyka ta jest jedną z najwspanialszych jakie kiedykolwiek słyszałem. A tak swoją drogą słyszałem naprawdę bardzo

mało...
Lista ulubionych wykonawców nieraz się zmienia, zależy na jaką muzykę mam "fazę". Na pewno lubię w/w Patha Metheniego i innego genialnego gitarzystę - Allana Holdsworha. Poza tym be-bop ogółem, big bandy, Marcusa Milera, Johna Coltrane'a. To w sumie trochę mało, ale trochę nazwisk pozapominałem i bardziej dla mnie liczy się rodzaj muzyki granej niż wykonawca :].
Zachęcam każdego, kto nie miał okazji, do słuchania tej muzyki. Choć uprzedzam, że, jak napisałem na początku, może ona wydawać się dziwna. A to z prostego powodu - nie jest ona zawsze muzyką łatwą i na pewno zawsze jest muzyką wymagającą - i chyba dlatego nie ma tak wielu zwolenników... Ale ktoś ma ją pulubić i trafi akurat na utwór x to od razu polubi :].

Napisałem, że jednym z odłamów jazzu jest muzyka funky. Jest to w tym momencie chyba mój ulubiony typ muzyki. Trudno zdefiniować co to jest - na pewno muzyka bardziej imprezowa taneczna (choć mało osób się przy niej bawi :]), z użyciem sekcji dętej, obowiązkowo basówki z gitarą i perkusji. Tak czy siak ja wiem, że to jest to :D .
Nie znam zbyt dużo tej muzyki, ale do moich ulubionych grup należą Defunkt Crisis oraz Ohio Players. W ramach funky niebywale podobają mi się stare albumy Outkastu (niech mi ktoś powie, że to jest głupi rap :>), niektóre funkowe produkcje rapera Snoop Dogga i pojedyncze utowory Jamiroquia'a. Nie wiem czy moje muzyczne gusta będą nadal ewoluować, ale sądzę, że to jest to czego będę chciał słuchać.

Nawiązująć do w/w raperów. Lubię również muzykę rap i hip-hop. Ktoś powie, że głupie, ktoś, że jeszcze głupsze :]. Ja mówię stanowczo nie i zależy co. Na pewno bardzo cenię sobie muzykę amerykańską. Zarówno starsze produkcje jak i te najnowsze. Tej muzyki również jest od cholery i trudno by mi było znać wszystko. Podoba mi się muzyka w klimatach funky czy r'n'b i jeśli ma taki taneczny rytm i refren z soulowym głosem to wchodzę w to :].
Cenię sobie 50 Centa, Eminema (choć jego nowe produkcje to już nie to :| ), Snoop Dogga oraz kupę artystów, których nazwisk pozapominałem :p albo "featurowali" w utworach.
Z amerykańskiego rapu wyłapałem ostatnio ciekawą pozycją pt "Hip-hop n' Jazz". Może to nie dokładnie to co jest w tytule, ale i tak bardzo fajna muzyka, z funkowymi czy jazzowymi podkładami/muzyką, i hip-hopową gadką :].
Podróżując na wschód docieramy do Europy. Nie znam na dobrą sprawę dużo europejskiego HH. Słyszałem troche rapu francuskeigo, który bardzo przypadł mi do gustu. No i naturalnie scena Polska. Tu można mówić by wiele. Ja za mistrzów uważam zespół Kaliber 44 (wszystkie płyty łącznie z solówka Daba). Z resztą to jest różnie. Podobają mi się
pojedyncze utwory czy część materiału danego wykonawcy. Na pewno niektóre utwory Paktofoniki, Tedego (może to nie ma jakiegoś przesłania, ale nie jest złe ;) ). projekt PCP, niektóre utwory Liroya, WWO, Dużego Pe i całą masę pojedynczych kawałków, które słyszę na raz na jakiś czas w radiu.

Słuchanie muzyki hip-hopowej bynajmniej nie ogranicza mnie tylko do tego kręgu.
Jakiś czas temu poznałem u kumpla drum'n'bass i jungle, muzykę jak nazwa wskazuje skaładającą się na perkusyjny bit, basówkę, różnymi ciekawymi przesterami, oraz jakieś skrecze, dziwaczne efekty i czasem murzyńsko-rastafariańska nawijka :]. Nie znam się tu zbytnio, ale słyszałem sporo materiału Dj Hype'a i jakichś składanek.Z takich d'n's klimatów słucham również Daft Punka, a kilka piosenek z ich albumu Homework (chociażby Burnin') za ten typ można uznać. Daft Punk jest fajnym zespołem, grającym różnorodną muzykę. Znajdziemy tam jakieś bardziej dyskotekowe klimaty, ambitniejsze utwory i takie do posłuchania w samotności. Polecam każdemu obejrzenie teledysku "Around the World" - zadziwiające co ludzie potrafią zrobić na tak ograniczonej przestrzeni. Jak ktoś ma polubić to od razu mu się spodoba ;) .

Wykraczając już poza te typy muzyki - bardzo lubię muzykę klasyczną. Chociaż również nie słyszałem zbyt dużej ilości wykonawców, to na tyle dużo rodzajów klasyki, że potrafie powiedzieć co mi sie podoba. Przede wszytskim tzn. muzyka dawna (trudno powiedzieć od kiedy to jest :D , ale na pewno nie jest to klasyka XX i XIX w.).
Bardzo upodobałem sobie ściężką muzyczną z Europy Universalis II (która mi niesamowicie pomogła podzas kilku dni hardcorowej nauki do polskiego :]). To co lubię to muzyka barokowa grana na klawesynie, takie "cięższe" organy, muzyka fortepianowa (dobrze jak jest jeszcze w akompaniamencie). Naprawdę świetne są sredniowieczne chorały (naturalnie monofoniczne), także niemieckie psalmy barokowe (czyliu już polifoniczne), łacińskie psalmy czy chorały renesansowo/barokowe, również pieśni chóralne w wykonaniu solo.
Ostatnio dorwałem róznież ścieżkę z filmu Konrakt Rysownika (Draughtman's Contract) w klimatach barokwych oraz barokow chorały w Bacha i Heandla w wykonaniu polskiego Collegium Musicum - kto lubi polecam.


To jest to czego lubie słuchać najbardziej. Muzykę reagge i metal'ową bardzo szanuję - z przyjemnością z rzadka słcuham i nie mam nic przeciko, ale z tego powodu, że poświęcam czas na słuchanie czego innego, metalem i reagge się nie interesuje. Podobniej jest z rockiem i popem - miło jest czasem posłuchac niektórych klasycznych utworów w radiu (Micheal Jackson!!! :D ), ale to nie jest raczej muzyka którą bym chciał bardzo zgłębiać.
Resztę muzyki na pewno szanuję, nie potrafię tylko zrozumieć, podobno bardzo fajnej, muzyki house czy techno. Techno będzie raczej jedną z tych typów, których bardziej nie trawię - jest to w większości niezbyt ambitna muzyka (nie mówię, że nie znajdzie się nikt kto robi dobre techno). I niby jak na jakiejś imprezie leci coś w ten deseń to ujdzie w tłoku, ale wolałbym bawić się przy innych rytmach.
Wszytskie typy które pominąłem, a raczej ich fanów, bardzo przepraszam :D .


Dziękuję, każdemu, kto przebrnął przez ten text ;) i zachęcam do dzielenia się swoimi zainteresowaniami!!!
Ostatnio zmieniony przez Backside Wto Mar 22, 2005 10:46 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Poziom: 26 HP   1%   16/1637
   MP   100%   781/781
   EXP   3%   3/78
Simon
Major


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 204
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Nie Mar 13, 2005 12:00 am   

Z góry uprzedzam, że byc moze bede mylil albo nietrafnie okreslal gatunki muzyki i jednoczesnie prosze o poprawianie mnie, zebym w koncu wiedzial, kto co gra.

Slucham wszystkiego, co mi upadnie w ucho, wykluczajac Techno, Disco Polo i kawalki w stylu Britney Spears. Jezeli leci dobry Jazz :) rowniez poslucham, dobry Blues, nie ma sprawy, pop - ok. Ale najbardziej....

...lubie Hip-Hop. Wole Hip-Hop polski, niz amerykanski (jedynie Eminem i pojedyncze kawalki czarnych wykonawcow). A z polskiego Hip-Hopu takie grupy, jak nieistniejaca juz Paktofonika - robili zupelnie inna "muzyke" niz reszta, spiewali o czyms zupelnie innym, jednak zawsze, jak dla mnie, z sensem i pewna przeslanka; Fenomena - za ich bity, za ich texty i za to,m prze w przeciwienstwie od innych nie spiewaja bezsensownie o zasranym "palaniu sie", o tym jak sie naćpali i nachlali wczoraj wieczorem przed swoim blokiem; DKA - chlopak bardzo fajnie laczy jakas wasna wrazliwosc i rytmem Hip_hopu, czesto w tle slyszymy grajace instrumenty, typowe bity to jedynie trzecioplanowa sprawa. Lubie kilku innych, jak na przyklad Liber, WWO, Endefis itd, ale coraz mniej podoba mi sie obecny poslki HH. To juz nie to co kiedys. Teraz refreny przejely glosy damskie, spiewajace jak w pioseneczkach o milosci, gdy text jest o zabijaniu. Byc moze rodzi sie jakis nowy gatunek, ale mam nadzieje, ze to tylko chwilowe.

Pop, Pop-Rock - nie wiem jak to nazwac. Posluchajcie sobie Robbiego Williamsa, a zrozumiecie o co mi chodzi. Teraz mam na uszach sluchawki, a w nich spiew mi do uchaJULI - niemiecka piosenkarka. NIgdy bym nie przypuszczal, z epolubie niemiecki zespol. Wpradzie mam tylko kilka jej utowrow, ale muzyka jest naprawde przyjemna. POdoba mi sie tez "tworczosc" DIDO.
Rock (?) - Myslovitz. Fajnie chlopaki graja. Urzekli mnie swoim Acidland.

Znow klopot.... teraz FUNKY (?) - Red Hot Chili Peppers, moj braszka ma ich wszystkie plyty i to od niego zarazilem sie redhotami :) Bardziej podobaja mi sie ich nowsze krazki, czyli wiec najbardziej By The Way, Californication.

Punk Kalifornijski - takie ostatnio pojecie uslyszalem, gdy powiedzialem o Good Charlotte. TEz fajnie chlopaki graja. Zawsze szukalem takich, jak to nazywam, gitarowo-mlodziezowych zespolow. No i znalazlem. Pewnie sa setki podobnych do GCh zespolow, ale zadnego tak bardzo nie znam jak go. Moze i dobrze.

Lubie takze muzyke klasyczna, a przede wysztskich filmowa. Muzyka filmowa jest wspaniala. POteguje nasze emocje podczas ogladania filmu, po zaś pomaga przeżyc go jakby na nowo. Jest czymś tak wspaniałym, ze ....

To by bylo chyba na tyle. Nie napisalem tego w takich pieknym stylu, w jakim opisal swoje zamilowania BACK. Podobnie jak On, jestem otwarty na wszelka muzyka, procz tej, ktora wymienilem na poczatku. Jak cos jest fajne, to nie sposob tego nie sluchac. Problem w tym, ze "fajnosc" jest rzecza wzgledna.
 
 
Poziom: 13 HP   0%   0/370
   MP   100%   176/176
   EXP   33%   10/30
Backside 
Major
JazzFunk Planeta


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 25 Paź 2004
Posty: 842
Skąd: Z planety Melmaq
Wysłany: Nie Mar 13, 2005 9:18 pm   

Wedle życzenia :]

Simon napisał/a:

Znow klopot.... teraz FUNKY (?) - Red Hot Chili Peppers, moj braszka ma ich wszystkie plyty i to od niego zarazilem sie redhotami :) Bardziej podobaja mi sie ich nowsze krazki, czyli wiec najbardziej By The Way, Californication.


Cóż, RHCP to na pewno nie jest funky i zapewniam cię, że nie mają z nim raczej nic wspólnego :lol: . Swoją drogą sam do końca nie wiem czy to rock czy coś więcej :].

PS - cieszę się, że coś napisałeś :wink:
 
 
Poziom: 26 HP   1%   16/1637
   MP   100%   781/781
   EXP   3%   3/78
Simon
Major


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 204
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Nie Mar 13, 2005 9:23 pm   

Backside napisał/a:

Simon napisał/a:

Znow klopot.... teraz FUNKY (?) - Red Hot Chili Peppers, moj braszka ma ich wszystkie plyty i to od niego zarazilem sie redhotami :) Bardziej podobaja mi sie ich nowsze krazki, czyli wiec najbardziej By The Way, Californication.


Cóż, RHCP to na pewno nie jest funky i zapewniam cię, że nie mają z nim raczej nic wspólnego :lol: . Swoją drogą sam do końca nie wiem czy to rock czy coś więcej :].

PS - cieszę się, że coś napisałeś :wink:


No kurde. :) Kiedys pisalem o nich na SZTUKE :/ w szkole. Napisalem, ze lacza funky i rock... a facet powiedzial, ze glownie funky :/ Trzeba sie RHCPo to zapytac chyba ;)
 
 
Poziom: 13 HP   0%   0/370
   MP   100%   176/176
   EXP   33%   10/30
Backside 
Major
JazzFunk Planeta


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 25 Paź 2004
Posty: 842
Skąd: Z planety Melmaq
Wysłany: Nie Mar 13, 2005 9:31 pm   

Pomyłka, zwracam honor. Dowiedziałem się właśnie z "wiarygodnego źrodła" :], że Peppersi dodają muzykę funky. To co ich słysząłem było głównie rockowe, ale strasze utowory ponoć miały to funkowe zacięcie (głównie bas).
Jednak te nowe krążki są bardziej rockowe (np. owe Californication)

Jednak jak będę miał stałkę albo spotkamy się na Zjeździe to ci pokażę co to jest funky! :].
 
 
Poziom: 26 HP   1%   16/1637
   MP   100%   781/781
   EXP   3%   3/78
Ajmdemen 
Generał


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2004
Posty: 1198
Wysłany: Pon Mar 14, 2005 1:21 pm   

to teraz ja :)

Opowiem może trochę autobiograficznie, bo z wiekiem moje gusta się zmieniały- w sumie do ukończenia mniej więcej 15 lat słuchałem wszystkiego czyli niczego, ale raczej się muzyką nie interesowałem. Wówczas spodobały mi się zespoły takie jak queen czy uriah heep (genialny zespół- można dostrzec "czarną magię" w ich utworach, choć jednocześnie jest w nich jakby entuzjazm, chęć życia, a wszystko połączone z kontrkulturowym spojrzeniem, choć różniącym się od dość jednorodnego Podejścia pozostałych zespołów rockowych. Tak przynajmniej ja to odbieram- a jak wiadomo, każdy widzi to, co chce :) ), zresztą również niektóre kompozycje innych zespołów lat 70. i 80., które nadal były w miarę "łatwodostępne" vide wspomniane już "Californication" RHCP, sporo też Pink Floyd, Rolling Stones, Led Zeppelin, Europe. Dire Straits, Alphaville, nawet Slade i Gary Glitter (było trochę tego :) ), choć ci juz ocierali się o pop. Potem nastał etap mojej fascynacji nirvaną, cóż, dla Curta Cobaina można tylko czuć podziw za to jak przemienił w nuty mroczną stronę człowieczeństwa. Natomiast od mniej więcej roku słucham najczęściej Type o Negative i Anathemy- czyli gatunku określanego ogólnie metalem :) te 2 zespoły polecam każdemu (szczególnie Anathemę płyty "Alternative 4" czy "Judgement" to imho prawdziwe dzieła sztuki). Z innych zespołów metalowych lubię Therion, Helloween (choć za długo tego słuchać nie mogę), Nightwish (z tym samym zastrzeżeniem :) ) oraz oczywiście Metallicę, choć tu obok utworów, które bardzo mi się podobają (The House That Jack Built, Low Man's Lyric, Mama Said, Orion i jeszcze wiele innych) są takie, których nie trawię (tytuły wymazałem z pamięci :) ).

Ah byłbymzapomniał podzielić się swoim ostatnim zainteresowaniem- czyli zespołem Disturbed, choć to dużo mniej spokojna muzyka- ale jeśli jakiekolwiek współczesne utwory zasługują na miano "protest songów", to właśnie ten zespół je wykonuje.
Ostatnio zmieniony przez Ajmdemen Sob Mar 26, 2005 9:48 pm, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Poziom: 30 HP   1%   23/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   17%   17/99
Klemens 
Generał


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 04 Kwi 2004
Posty: 2700
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: Wto Mar 22, 2005 9:58 pm   

Czas odsłonić me zainteresowania muzyczne...

Muzyką otaczam się od maleńkości, nigdy jednak jakoś nie podążałem( a właściwie nadążałem) za równieśnikami, rozwojem wszelkich zespołów i nurtów... Tak pozostało po dziś dzień i szczerze mówiąc nie żałuję.

Mą pierwszą fascynacją, już w wieku lat 8 stał się Jean-Michel Jarre i w dużej części pozostał nią po dziś dzień, zaś Equinoxa 2 mógłbym słuchać w nieskończoność... Może mnie już obecnie tak nie obezwładniają efekty klawiszy czy harf, jednak Francuz ma w sobie niewątpliwie iskrę bożą...

Później nastąpił nieco "luźniejszy" okres w rozwoju mych zafascynowań muzycznych, otworzyłem się na inne muzyki, przestałem słuchać twórców, bardziej zaś skupiłem się na poszczególnych "kawałkach"...

Jednak po tak standardowej wręcz formule muszę przyznać, że wrażliwość, estetyka niektórych twórców jest mi bliższa, niż pozostałych. Nieraz lubię posłuchać Vangelisa( i niekoniecznie jego najbardziej znanych i pompatycznych utworów, a np. fenomenalnej wg mnie - i raczej mało znanej - płyty "Voices" - album kompletny!!), Mike'a Oldfielda( zwłaszcza "Tubular Bells" i "Ommadawn") czy Enya'ię( właściwie nie miała słabej płyty). Co do tej ostatniej pani, to w ogóle mam tendencję do fascynacji muzyką etno, zwłaszcza o instrumentalistyce zbliżonej do Celtów czy Prekolumbijczyków. Nie wiem, jak Wy, ale jest coś pięknego w utworach Scottish Bagpipes( czyli słynne dudy) - i nie mam tu na myśli wyłącznie "Scotland the brave"...

Co tu kryć - Metallicę uważam za absolutny klasyk, sądzę też, że największy pazur zespół ten pokazuje w swych balladach, na pohybel osobom twierdzącym, że to tylko zwykłe "szarpidruty"... Tego moim zdaniem brakowało na dwóch ostatnich płytach tego zespołu, w których trudno było dopatrzyć się dawnego klimatu.

Podobnie jak kilku Sztabowiczów jestem urzeczony wieloma utworami RHCP. Kiedyś to byli zwykli "młodzi gniewni", ale po śmierci Slovacka coś pękło w owych muzykach. Było to zwłaszcza czuć w niezwykle melancholijnym, przesyconym smutkiem "Californication", które moim zdaniem śmiało kwalifikuje się do dziesiątki najlepszych płyt dekady... Późniejszą reakcją obronną miało być "By the way", ale nastrój poprzedniego albumu wciąż jest wyczuwalny, choćby w "The zephyr song"... Panowie już dorośli i do radosnego "dziecięctwa" muzycznego nie ma już powrotu...

Przełomowy dla mnie był rok 1999, gdy po raz pierwszy natknąłem się na teledysk do czołowego hitu nowej płyty bliżej mi nieznanego amerykańskiego muzyka( a niesłusznie, bo np. tworzył on ścieżkę dźwiękową do jednego z Bondów) - Moby'ego - "Why does my heart feel so bad" - cóż, byłem po prostu w szoku. Nigdy nie widziałem równie kompletnego połączenia świetnego kawałka muzyki, słów( nawiasem mówiąc to trzy wersy...) i teledysku - po prostu absolutne mistrzostwo. Jak później sięgnąłem po płytę( "Play") a także zapoznałem się z innymi teledyskami tego muzyka( absolutny numer jeden na świecie! A wiem, co mówię, to nie fanatyzm przemawia przeze mnie... Porównywalny jest może jeszcze Fatboy Slim), to wiedziałem, że trafiłem na osobę, która potrafi zagrać tą muzykę, jaką słyszę nieraz w swej głowie... Wspomniane "Why does..." mógłbym na przemian z poprzedzającym go "Porcelain" i późniejszym "Natural blues" słuchać ad mortem fecalium...

Trudno określić gatunek prezentowany przez Amerykanina, wiele kawałków różni się od siebie dość znacznie, można dopatrzyć się techno, alternative, wpływów muzyki soul i dance, ambientu... Dodam także, że "Bodyrock" był jednym z najbardziej nagradzanych utworów w kategorii... dance). Kolejną jego wspaniałą płytą było "18"( z mym ulubionym - "In my heart" - nie mylić ze znacznie bardziej znanym "In this world") a dosłownie tydzień temu miała miejsce premiera "Hotelu", w który na razie się wsłychuję, ale jestem póki coraz lepszej opinii. O dziwo usłyszałem nawet etno w "Lift me up" - chyba się starzeję:)))

Poza wymienionymi lubię od czasu do czasu się wsłuchać w Tiamat( bardzo ciekawy sposób grania), Iron Maiden, Dido( kolejny przykład, że kobiecy śpiew na wysokich nutach nie musi być zwykłym "popisywaniem się", sztuką dla sztuki), Ennio Morricone, RAtM( szkoda, że tak szybko się rozpadł), muzykę klasyczną( Vivaldi! Soundtrack do Arcanum także stanowi świetną porcję owej muzyki!) - i mnóstwo innych, bardziej jednostkowych...

Zasadniczo toleruję wszystkie gatunki, ale wobec jednego jestem krytycznie nastawiony, a nie mówię tu o disco polo... Otóż mam na myśli hip-hop. Prawda( wg mnie:))) jest taka, że zdecydowana większość "twórców" to zwykli wierszokleci, autorzy literatury na poziomie najwyżej rymów częstochowskich, co zdecydowanie widać przy próbach "freestyle'u". A ponieważ większość podkładów jest symboliczna, to totalnie nie rozumiem słuchania np. portugalskiego rapu - przecież w całym tym gatunku chodzi ponoć o słowa! Chyba, że ludzki głos traktujemy jako jeszcze jeden instrument( co już rozumiem), ale wtedy nie mamy już do czynienia z hh, a po prostu etno współczesnych miast, które w porównaniu do prawdziwego jest kiepskie...

Przepraszam wszystkich miłośników tego gatunku za nietolerancję - sam jestem zdziwiony, to chyba uraz po jednej ze szkolnych wycieczek:))))))))))))))

Aha - zastrzegam sobie prawo późniejszego uzupełniania owego postu:)))
 
 
Poziom: 41 HP   3%   161/5376
   MP   100%   2567/2567
   EXP   40%   71/177
Gonzo 
Porucznik


Dołączył: 10 Kwi 2004
Posty: 610
Wysłany: Wto Mar 22, 2005 10:57 pm   

No i się wypowiedział... :wink: Chciałbym zaznaczyć, że właśnie za namową Klemensa w tle ssają mi się utwory Moby'ego oraz podobno przełomowy teledysk. Poczekamy zobaczymy... jeśli mi się spodoba, to ma piwo ode mnie.
 
Poziom: 22 HP   0%   0/1106
   MP   100%   528/528
   EXP   61%   36/59
Hipolit
Sierżant
Imperial Guard


Dołączył: 29 Gru 2004
Posty: 140
Skąd: %systemroot%
Wysłany: Sro Mar 23, 2005 7:30 pm   

Hipolita nastal czas...

Muzyka dla mnie jest rzecza na tyle podstawowa i konieczna do mojej dalszej egzystencji oraz prawidlowego rozwoju jak jedzenie, woda, powietrze oraz sen. Niewatpliwie zajmuje ona wysokie miejsce w moim rankingu :) .

Ciag dalszy nastapi...
 
 
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   90%   20/22
drAq 
Pułkownik


Dołączył: 04 Kwi 2004
Posty: 140
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: Sro Mar 23, 2005 8:11 pm   

Muzyka... Potrzebuję jej w równym stopniu co pożywienia, a na pewno o nią łatwiej :)
Do średniej szkoły generalnie nie przejawiałem jakichkolwiek muzycznych zainteresowań. Później powoli zaczął kształtować się mój muzyczny gust.
W chwili obecnej słucham głównie heavy metalu i rocka. Na czołowych miejscach plasują się w moim rankingu takie zespoły jak Iron Maiden, Black Sabbath i Megadeth, a w dalszej kolejności Alice Cooper, Metallica, Iced Earth, Blind Guardian, Hammerfall, Deep Purple czy Led Zeppelin. Oczywiście jest tego dużo więcej... Lubię też czasem samemu pograć na gitarze, a dosłownie ostatnio dostałem propozycję grania gitary prowadzącej, choć szczerze mówiąc na siłąch się nie czuję, ale zobaczymy co czas pokaże.
 
 
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   90%   20/22
Gonzo 
Porucznik


Dołączył: 10 Kwi 2004
Posty: 610
Wysłany: Sro Mar 23, 2005 9:19 pm   

Jak wiadomo muzyka łagodzi obyczaje. Nawet Pitagoras powiedział: "Muzyka budzi w sercu pragnienie dobrych czynów."

A co do Moby'ego - cudowny wykonawca! Klemens rację ma! :wink:
 
Poziom: 22 HP   0%   0/1106
   MP   100%   528/528
   EXP   61%   36/59
Gość

Wysłany: Sob Mar 26, 2005 8:19 pm   

Witam!

Co prawda mnie już nie ma, ale jak zobaczyłem wątek, to po prostu nie mogłem się powstrzymać:)Opowiem wam swoją muzyczną przygodę.
Muzyka towarzyszyła mi od najmłodszych lat. Zacząłem się tak zasłuchiwać w pierwszej, drugiej klasie szkoły podstawowej. Prawie codziennie słuchałem
pierwszej płyty Lady Pank (to była połowa lat 80-tych) i żaden inny zespół
dla mnie wówczas nie istniał:) Słuchałem również Listy Przebojów Trójki
prowadzonej przez Marka Niedźwiedzkiego (kilka audycji miałem nagranych na magnetofonie szpulowym:)Jak miałem już tak około 10 lat zacząłem słuchać najróżniejszych wykonawców- Madonna, Milli Vanilli, C.C. Catch, Sabrina, Sandra, Samantha Fox, Europe, Iron Maiden, Bon Jovi, Pet Shop Boys, Savage...Tak więc rozrzut muzyczny był dość spory. Następnie pochłonęło mnie techno i dance. Ale niebawem zacząłem gustować w pojedynczych wykonawcach i w troszkę innej muzie. Nadszedł czas Depeche Mode i nie było poza tym zespołem nic innego. Tak mi się wydawało do czasu...aż posłuchałem Queen. Tak więc siedziałem w Queen, ale w połowie lat 90-tych odkryłem Jarre ten niepodzielnie zapanował swoją muzyką w moim sercu. Wtedy już też wiedziałem, że najbardziej odpowiada mi szeroko pojmowana muzyka rockowa.
Rewolucja w moich wyborach muzycznych dokonała się pod koniec lat 90-tych i przebiegała ona parę lat dosyć gwałtownie, by się obecnie ustabilizować. Pewni ludzie otworzyli mi oczy na różne gatunki rocka, różne trendy muzyczne i obecnie mój muzyczny świat jest wielce zróżnicowany. Żeby nie owijać w bawełnę:

rock progresywny-ten gatunek rocka ma już lata triumfów za sobą (znawcy
tematu sytuują na pierwszą połowę lat 70-tych). Dla wielu jest to
najambitniejsza muzycznie odmiana rocka, istne apogeum wirtuozerii i
pomysłowości muzycznej. Cenię sobie wykonawców głównie z lat 70-tych (w
przeważającej mierze siedzę w tych latach): Genesis, Yes, Pink Floyd, Camel, Emerson, Lake & Palmer, King Crimson, Jethro Tull ale również późniejszych Marillion, Pendragon czy Arena.

muzyka elektroniczna-to ścisła czołówka-Jean Michel Jarre, Vangelis (również jego dokonania w Aphrodite's Child), Tangerine Dream, Kraftwerk, Klaus Schulze, Kitaro czy nawet Andreas Vollenweider lub Rick Wakeman.

hard rock-tu oczywiście Deep Purple, Led Zeppelin, Black Sabbath oraz rzecz oczywista Queen i Rush.

To jest ta moja trójca muzyczna, ale to nie koniec litanii. A weźmy glam
rock i tu mamy David Bowie, Slade, Sweet. A gdy ruszymy heavy metal, to Iron Maiden, Def Lepppard czy Mercyful Fate lub Metallica. A tak różni wykonawcy, jak Mike Oldfield (jego dokonania z lat 70-tych-istne arcydzieła), Alan Parsons Project, ELO, Meat Loaf, Chicago, Dead Can Dance, Enya, Clannad, Kate Bush czy Brian Eno. A takie zjawisko, jak progresywny metal-Dream Theater czy Threshold (ich ostatnia płyta-Subsurface-dla mnie arcydzieło, palce lizać) czy bardziej ostro np. Dimmu Borgir. Ale nie stronię od Shanai Twain, Belindy Caralise, Destiny's Child, Atomic Kitten czy Sophie Ellis Bextor-lubię kobiece wokalizy i partie chóralne:) A przecież to nie wszystko, zaledwie ukazałem wam zarys tego, czego słucham...Mam potężnątolernację muzyczną, a generalnie słucham tego, co mi się po prostu podoba. Jeśli chodzi o nasz polski ogródek, to ze starszych produkcji zdecydowanie Republika, Budka Suflera, SBB. Natomiast z nowszych...na pewno Collage, Artrosis, Satellite, Riverside.

Swojej przygody muzycznej nie ograniczam tylko do słuchania. Miałem do
czynienia z pianinem, gitarami akustycznymi, fletami, cymbałkami, perkusją, harmonijką ustną, keyboardami. Pisałem teksty i piosenki. Stworzyłem na keybordzie ponad 30 utworów, które mam zapisane do dziś:) Zresztą kiedyś prywatnie brałem lekcje gry na klawiszach. Obecnie odkładam pieniądze na syntezator. I chciałbym ze znajomymi w wolnym czasie troszkę pograć. Czy wyjdzie coś z tego, to się okaże:).
Poza tym oczywiście-płyty, kasety, MP3, filmy muzyczne nagrywane na
Video-jest już niezła kolekcja, czytanie prasy muzycznej-tu jak wiemy Teraz
Rock i Metal Hammer, ale również zagraniczne-Q, NME, Cream, Sounds itd.
Również w internecie-szczególnie polecam dla fanów ambitnej muzy artrock.pl i cotygodniowe audycje Piotra Kosińskiego-Noc Muzycznych Pejzaży w Trójce (audycje możliwe również do ściągnięcia z artrock.pl).

Tak więc jest tego sporo.

Co do jazzu...Nie preferuję, choć posłuchać mogę. Szczególnie tam, gdzie
rządzą wyraźnie klawisze:) I było parę takich kawałków, które rzeczywiście
mnie urzekły. Muzycy, to na pewno wirtuozi swoich instrumentów. I te improwizacje.

Bardziej wolę klasykę. Ojciec tego słucha, więc mam styczność. Tym bardziej, iż wątki klasyczne są mocno zaznaczone w rocku progresywnym-wystarczy posłuchać Yes, APP czy solo Wakemana. Ja bardziej chciałbym posłuchać awangardy muzycznej, a o tą ciężko-John Cage, Oliver Messaien, Karlheinz Stockhausen, Pierre Henry, Pierre Schaffer, La Monte Young, Yannis Xenakis czy Pierre Boulez a nawet Philip Glass. To ze względu na zainteresowanie muzyką konkretną, aleatoryzmem, dodekafonią, minimalizmem itd.:)

Tyle na ten temat. Nie jest za dobry w pisaniu o muzie, ale bezpośrednio
mogę gadać i gadać:)

I jestem tolerancyjny wobec innych gatunków muzycznych nawet, jeżeli ich nie słucham. Nie mogę jednak przebolewć tego, że w polskiej telewizji nie ma programu prezentującego naprawdę ambitną muzę-wszystko jedno polski czy zagraniczny. Miałem Classic Rock i nawet to mi zlikwidowali:) Czy pozostało mi Hells Kitchen;)

PS. Przypominam, że na ten rok planowana jest królowa strategii- AOE 3:)
 
raynale
Szeregowy


Dołączył: 17 Sie 2004
Posty: 135
Wysłany: Sob Mar 26, 2005 10:30 pm   

Kilkanascie tysiecy płyt, płytek, kaset, szpul...Moje otoczenie...hm - i do czego to wszystko zmierza?
...Generalnie - zebrana przeze mnie muza - milczy, choc słucham jej tak czesto, jak tylko moge,..choc uzyczam, pozyczam (eh, jak niechetnie.. :) )
Byłaby to chyba wiesc zła dla zbieraczy...Uwielbienie czegokolwiek - w tym przypadku muzyki - nieodwołalnie konczy sie kolekcjonerską manią...
Komu - w miare kompetentnemu - to, co zebrałem - przekaze? Doceni? A moze wyrzuci na smietnik?..Co z tego, ze np. zażycze sobie, by "Hello I love you" The Doors zagrano na moim pogrzebie?
:D .....(Oto do czego ta mania prowadzi.. :) -> co najwyzej rozmyslan w rodzaju: moze lepsze byłoby Sympathy Rare Bird - takie pastelowe...moze cos z King Crimson, jakis hip- hop? :idea: :D )...
Jednak - jak jakis grafoman napisał - "...byłbym wielki cymbał, gdybym sie tu bymbał"
:) ..Nie wiem, czy mój pozytywizm przemówi do Was, jest jednak o tyle dobry, ze sie go da wyrazic zwieźle:
1) nalezy chodzic na koncerty,
2) grac (niekoniecznie jak ja - drums, amatorsko zresztą..),
3) "kolekcjonowac" uniesienia... ale pogodnie....,
4) komponowac.....
Pisanie o "graniu" jest mniej więcej równowazne graniu o pisaniu :D .....
 
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   68%   15/22
Backside 
Major
JazzFunk Planeta


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 25 Paź 2004
Posty: 842
Skąd: Z planety Melmaq
Wysłany: Sob Cze 18, 2005 10:16 pm   

O muzyce ciąg dalszy.
Chciałbym wszytskim polecić kilka znakomitych płyt i teledysków.

Pierwsza kierowana jest do wszytskich osób, któreg amerykańskiego rapu nie słyszały, mają złe skojarzenia, lub znają tylko nowych artystów.
Jeśli ktoś będzie miał możliwość odsłuchu to serdecznie zapraszam do wysluchania albumu grupy De La Soul: The Best Of.
3 murzynów, jedni z pierwszych artystów rapowych w Ameryce, którzy tworzą
naprawdę niesamowitą muzykę. Przeciwnicy tego typu muzyki mogą zapomnieć o ludziach nawijajacych monotonny nesxt to monotonnego bitu.
Co prawda biorą sample od artystów, przede wszytskich jazzowych, ale robią z tego coś co można nazwać muzyką - wlatając jeszcze inne instrumenty.

Co mnie oprócz tego zaskoczyło. Zabawa głosem, różny "patenty foniczne", zmiany nastrojów w trakcie trwania piosenek czy też naprawdę piękne chórki kobiece. Mają zarówno kawałki żywe i wesołe, jak i takie bardziej klimatyczne, melancholijne i niezbyt wesole (żeby nie było smutne :]).
Jak wygląda płyta zobaczcie TU


Kolejną płytą, z takich mistrzowskich dla mnie, jest polski album Mental Revolution zespołu Indios Bravos (jest tam popularny w polskim hip-hopie Gutek oraz gitarzysta Hey - Banach).
Grają oni generalnie reagge - nie jednak takie typowe, Bobo Marleyowe. Jest tu sporo patentów instrumentalnych i wokalnych, co nadaje płycie mocną oryginalność. Całość utrzymana w takim mistycznym klimacie, textów nie za dużo i niektóre takie niezbyt mądre, ale wprowadzają w pozytywny nastrój, a utwory, mimo, że dosyć odmienne, zlewają się w całość. Płyta trafia zarówno w gusta smakoszy reagge, hip-hopu, a nawet koledze - zwolennikowi Mansona, bardzo się spodobała :].

Więcej o zespolu dowiecie się na tej stronie http://www.indiosbravos.com/. Są tam też mp3 i teledyski.


Płyta De la Spul jest juz dostępna w Polsce od 45 zł, a Indios bravos od 30.

A o reszcie rzeczy dopiszę potem :]
 
 
Poziom: 26 HP   1%   16/1637
   MP   100%   781/781
   EXP   3%   3/78
_FaRaOn_
Szeregowy


Dołączył: 28 Sie 2005
Posty: 8
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie Sie 28, 2005 7:18 pm   Re: Muzyka

Backside napisał/a:
Ona nas łączy, grupuje i dzieli. Dla wielu osó staje się sensem życia, wiele poświęcajej uwagę przez większość czasu.

Dziękuję, każdemu, kto przebrnął przez ten text ;) i zachęcam do dzielenia się swoimi zainteresowaniami!!!



Biesiada to jest to co kocham !! . Wiem ,że większość osób słysząc biesiada uśmiecha się i twierdzi to nie muzyka. Myśle ,że to jest lekko przesadzona muzyka bo przecież jak stwierdził mój cytowany przeze mnie kolega ona w jakiś sposób łączy ludzi i powodu iż staja się oni bardziej radośni :P . Uważam,że ta muzyka ma coś w sobie i dlatego dość spora rzesza ludzi słucha jej i bawi się przy niej !
 
 
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   77%   7/9
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
widmo, recenzje anime
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10