gry strategiczneSerwis gier strategicznych www.sztab.com  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat


Poprzedni temat :: Następny temat
Liga Mistrzów
Autor Wiadomość
Ajmdemen 
Generał


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2004
Posty: 1198
Wysłany: Wto Lut 22, 2005 8:03 pm   Liga Mistrzów

jako że niedługo zaczyna się pierwszy mecz fazy pucharowej, stwierdziłem, że można by sobie podyskutować na ów temat :) Jak oceniacie szanse poszczególnych klubów w nadchodzących meczach i kto jest waszym faworytem całej LM? Osobiście podejrzewam, ze nikomu nie uda się powstrzymać Mourinho i Chelsea, ale nie mam w sumie nic przeciwko- piłkarze formatu franka Lamparda i Damiana Duffa zasługują na najwyższe trofea :) Dzisiaj kibicuję Liverpoolowi (Morientes+Baros rządzą, no i nasz człowiek na bramce) :) a tutaj czekam na udowodnienie przez Klemensa, że jednak Juventus wygra :)
 
 
Poziom: 30 HP   2%   46/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   17%   17/99
Klemens 
Generał


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 04 Kwi 2004
Posty: 2699
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: Wto Lut 22, 2005 8:40 pm   Re: Liga Mistrzów

Ajmdemen napisał/a:
Jak oceniacie szanse poszczególnych klubów w nadchodzących meczach i kto jest waszym faworytem całej LM? Osobiście podejrzewam, ze nikomu nie uda się powstrzymać Mourinho i Chelsea


Jak mam byc szczery, to w fazie grupowej najbardziej przekonywala mnie gra Milanu - ani przez moment nie mialem watpliwosci, ze ta druzyna osiagnie swoj cel. Jej ostatnie wystepy ligowe nie sa tak wspaniale, aczkolwiek kazda druzyna musi miec kiedys kryzys, i lepiej, zeby to mialo miejsce w srodku sezonu, niz jego decydujacej koncowce. Jesli bez kontuzjowanego Szewy pokonaja ManU - moga byc faworytem do ostatecznego zwyciestwa.

Chelsea - nie kwestionuje talentow Mourinho i jego podopiecznych, ale daleki bylbym od stawiania na ta druzyne w tej fazie. Prawda jest taka, ze nie grali jeszcze z nikim naprawde mocnym...

Ajmdemen napisał/a:
piłkarze formatu franka Lamparda i Damiana Duffa zasługują na najwyższe trofea :)


Bardzo wysoko oceniam gre Lamparda, ale Duffem jakos nigdy nie potrafilem sie zachwycic. To nie jest pilkarz na trudne momenty...

Ajmdemen napisał/a:
a tutaj czekam na udowodnienie przez Klemensa, że jednak Juventus wygra :)


A po co?? Wszak samo boisko to udowodni!:))))))))

Mowiac powaznie, to jestem czarnowidzem, jesli idzie o boje Juve w tej edycji LM. Zespol jest w glebokim kryzysie, brak kilku czolowych graczy, nie ma tez zawodnika rodzaju Deschampsa czy Davidsa - pilkarza niekoniecznie wybitnego indywidualnie, ale bedacego duchem druzyny, ktory jest w stanie ciagnac gre w momentach zlej dyspozycji swych kolegow, poderwac ich do walki kilkoma spektakularnie wygranymi pilkami w srodku pola, jak trzeba to i bojka z sedzia:))). Sercem i dusza jestem za Stara Dama, ale rozum podpowiada ostateczny sukces Krolewskich...:(((
_________________
Sapere aude, Gość!
 
 
Poziom: 41 HP   5%   268/5376
   MP   100%   2567/2567
   EXP   39%   70/177
Ajmdemen 
Generał


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2004
Posty: 1198
Wysłany: Sro Lut 23, 2005 7:34 pm   

no, moje wrażenie odnośnie gry Milanu jest takie, że Szewczenko jest jedynym autorem sukcesów tej drużyny. Nie wierzę w ich sukces bez niego, chociaż zobaczymy...

No cóż, Duff razem z Robbenem tworzą najsilniejszy chyba duet skrzydłowych na świecie, lepszy nawet od Ronaldo- Giggsa. No i w Chelsea mamy też innych dobrych piłkarzy- Drogba, Terry nie dadzą pożyć przeciwnikom przy walce o górne piłki w polach karnych :) A swoją drogą Lampard trochę ostatnio zawodził w lidze, na LM zapewne jednak się zmobilizuje.

Z meczu Juventus- Real znam tylko wynik, ale szczerze mówiąc nie spodziewam się po Juve wiele do powrotu Nedveda, który i umiejętnościami i duchem jest imo najlepszy spośród piłkarzy tego zespołu.


Mecz Liverpool- Bayer był niezłym pokazem Liverpoolu i tragedią w przypadku Leverkusen. Szkoda pomyłki Dudka, ale ogólnie bardzso fajny meczyk :) dla kibicujęcego Liverpoolowi oczywiście :) A przy okazji, tyle media trąbiły o tym, co Morientes zrobi w Liverpoolu, że zapomniałem, że nie może już grać w tegorocznej LM i się dziwiłem wczoraj, że nie gra :P Krzynówek potwierdził moją tezę, że mecz z Realem był jego jednorazowym popisem i że na tytuł gracza światowej klasy dawany mu przez polskich dziennikarzy nie zasługuje- choć ma jesze szanse pokazać się w rewanżu.
 
 
Poziom: 30 HP   2%   46/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   17%   17/99
Klemens 
Generał


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 04 Kwi 2004
Posty: 2699
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: Pią Lut 25, 2005 10:31 pm   

Ajmdemen napisał/a:
no, moje wrażenie odnośnie gry Milanu jest takie, że Szewczenko jest jedynym autorem sukcesów tej drużyny. Nie wierzę w ich sukces bez niego, chociaż zobaczymy...


I wlasnie Milan pokonal ManU na Old Trafford - bez Szewy:))).

Ajmdemen napisał/a:
No cóż, Duff razem z Robbenem tworzą najsilniejszy chyba duet skrzydłowych na świecie, lepszy nawet od Ronaldo- Giggsa.


Zdecydowanie nie zgodze sie z tymi tezami. Nie zachwyca mnie ani Duff, ani Robben( choc nie kwestionuje faktu, iz z pocalowaniem w reke przyjalbym pilkarzy tej klasy w naszej reprezentacji:)) i protestuje przeciwko przyznawaniu jakimkolwiek pilkarzom miana "najlepszych na swiecie" wylacznie za zaslugi - bo Giggs w tym sezonie nie pokazal NIC.

Ajmdemen napisał/a:
Z meczu Juventus- Real znam tylko wynik, ale szczerze mówiąc nie spodziewam się po Juve wiele do powrotu Nedveda, który i umiejętnościami i duchem jest imo najlepszy spośród piłkarzy tego zespołu.


Coz, Nedved doznal wstrzasu mozgu i nie wiadomo, czy wystapi w rewanzu... Ale nawet i po jego powrocie nie spodziewam sie awansu - moim zdaniem przygoda Juve z LM 2004/05 skonczy sie na tej fazie - podobnie jak rok temu...:(((

Ajmdemen napisał/a:
Krzynówek potwierdził moją tezę, że mecz z Realem był jego jednorazowym popisem i że na tytuł gracza światowej klasy dawany mu przez polskich dziennikarzy nie zasługuje- choć ma jesze szanse pokazać się w rewanżu.


Nic dodac, nic ujac...
_________________
Sapere aude, Gość!
 
 
Poziom: 41 HP   5%   268/5376
   MP   100%   2567/2567
   EXP   39%   70/177
Ajmdemen 
Generał


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2004
Posty: 1198
Wysłany: Pią Lut 25, 2005 11:40 pm   

Duff i Robben to bardzo dobrzy piłkarze, nie twierdzę, że zasługują na nagrody dla najlepszego piłkarza świata czy coś takiego, ale spełniają swoje zadania wyśmienicie- strzelają bramki, zaliczają asysty, pomagają w konstruowaniu akcji i grze defensywnej. może i nic nowego nie powiedziałem :) bo w sumie wszyscy zawodnicy Chelsea powyższe rzeczy robią, ale jeśli oglądałeś mecze sprzed powiedzmy 2 miesięcy, to można tam było dostrzec klasę tych zawodników. Owszem nie są supergwiazdami typu Ronaldinho i nie mają tylu indywidualnych akcji, ale mnie tam takie supergwiazdy nie przekonują, bo swój sukces budują, odbierając grę kolegom z zespołu- w jednym meczu się dzięki temu wykażą a w innym nie. Giggs nic nie pokazał? Chyba żartujesz- jego forma pod koniec jesiennej rundy Premiership była bardzo wysoka, strzelił sporo bramek i w ogóle pokazał się z niezłej strony- przykład choćby mecz Arsenal- ManUtd. A odnośnie meczu ManU- Milan, no cóż wypada tylko powiedzieć, że piłkarze formatu Roya Carrolla ni nadają się do rozgrywek LM. Zresztą wielu bramkarzy się myliło, chyba niektóre zespoły nie doceniają tej pozycji. I tu brawa dla drużyn włoskich- Dida i Buffon wyróżniają się na tle pozostałych (choć cenię również Cecha).
 
 
Poziom: 30 HP   2%   46/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   17%   17/99
raynale
Szeregowy


Dołączył: 17 Sie 2004
Posty: 135
Wysłany: Czw Kwi 28, 2005 9:26 pm   

Będzie (chyba) kontrowersyjnie (?).
Poziomem dwóch półfinałowych meczy LM jestem zdegustowany.
Milan - PSV - impotencja dwukrotnie straszną męką przełamana;
Chelsea - Liverpool - ciężka atletyka + pchnięcie kulą (pardon: piłką).
Wraca triumfalnie cattenaccio, system zdawałoby sie bezpowrotnie skompromitowany, jednak skuteczny (czego Grecja - najsłabszy ME w dziejach footballu - przykladem).
Mourinho czy Benitez (Rehagel mniej - po prostu grał tym, co miał) to grabarze piłki.
Dla takich trenerów jak oni artyści footballu to wrogowie. Im trzeba rzemieślników/ atletów.
Efekt?
W takim meczu jak Chelsea- Liverpool naliczyłem cztery bramkowe sytuacje, niemiłosiernie spaprane przez - badźmy szczerzy - partaczy nie artystów.
Football, który ma polegać na realizowaniu paplaniny zarozumiałych trenerów, jest dla mnie niestrawny.
"Widowisko", gdzie piłka "wala" sie głównie na środku boiska skutkiem setek niecelnych obustronnie podań, a piłkarze "grają" brzuchem, dupą, plecami, kopią się i naparzają łokciami, to raczej wrestling.
Dziś każdy wynik jest możliwy, zbyt czesto decyduje przypadek, szczęście.
Donoszę przeto uprzejmie, że właściwie jest mi wszystko jedno, która drużyna trofeum zdobędzie, choć zyczyłbym Milanowi (bo Szewczenko) lub Liverpoolowi (wiadomo).
Na zakończenie chciałem zauważyć, że w dobie cattenaccio było sie przynajmniej przed kim bronić. Drużyny miały wtedy po 3-4 napastników w składzie, dzisiaj - jednego, w porywach - dwóch.
Skutek?
Team pomocniko-obrońców broni sie przed obrońco-pomocnikami i nawzajem. Brzmi głupio? Wiem, ale przecież nie dla pseudogeniuszy typu Mourinho...
 
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   68%   15/22
Ajmdemen 
Generał


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2004
Posty: 1198
Wysłany: Czw Kwi 28, 2005 10:28 pm   

nie wypada mieć do kogoś pretensji o to, że gra skutecznie, bo jakby nie było Mourinho jest skuteczny i w meczach prowadzonych przez niego drużyn tak wiele od przypadku nie zależy. Barcelona, która zapewne sprostałaby Twoim ideałom straciła w Londynie 3 bramki w kilkanaście minut, po czym okazało się, że od gry w tym zespole jest jeden zawodnik a reszta to asystenci, co imho może dać wygraną w jednym meczu, ale nie w turnieju. Można mieć pretensje do Mourinho o to, że znalazł nowe możliwości w starych taktykach obronnych, ale wolałbym, żeby jego przeciwnicy poszukali zamiast tego nowych odpowiedzi w ataku, bo to tutaj łatwiej wprowadzać nowe elementy.

A mi osobiście mecz Chelsea- Liverpool bardzo się podobał :)
 
 
Poziom: 30 HP   2%   46/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   17%   17/99
Klemens 
Generał


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 04 Kwi 2004
Posty: 2699
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: Czw Kwi 28, 2005 11:54 pm   

raynale napisał/a:
Będzie (chyba) kontrowersyjnie (?).


Oj tak, udało Ci się:))

raynale napisał/a:
Wraca triumfalnie cattenaccio


Wybacz, ale nie zgodzę się. Osobiście jestem miłośnikiem włoskiej piłki i posiłkując się jakąś tam wiedzą i znajomością stwierdzam, iż ostatni przykład klasycznego catenaccio miał miejsce kilka lat temu w meczu Valencia - Inter. Żeby było ciekawiej, mediolańczyków prowadził wtedy H.R.Cuper - Argentyńczyk(!) - zaś Valencię( grającą hiperofensywnie) właśnie wspomniany Benitez. Oczywiście wygrali Włosi( swoją drogą - jeden z bardziej niezwykłych, najbardziej dramatycznych meczów, jakie widziałem).

Czemu o tym mówię?? Bo bardzo mi się nie podoba, że od razu solidną grę obronną określa się mianem "catenaccio" czy "antyfutbolu". Czy się nam to podoba, czy też nie, wygrywa ta drużyna, która straci mniej bramek( a nie więcej strzeli - jak napastnik popełni błąd, da się złapać na spalonym etc, to się mówi: "trudno", błąd zaś obrońcy czy bramkarza niesie za sobą zaś znacznie poważniejsze konsekwencje). Wykonanie dobrego wślizgu czy też założenie skutecznej pułapki ofsajdowej wymaga nie mniejszego artyzmu, niż odryblowanie dwóch rywali.

raynale napisał/a:
Mourinho czy Benitez (Rehagel mniej - po prostu grał tym, co miał) to grabarze piłki.


Stanowczo się nie zgadzam! To są ludzie, którzy rozumieją, iż piłka jest grą zespołową, nie popisem gwiazd.

raynale napisał/a:
Dla takich trenerów jak oni artyści footballu to wrogowie. Im trzeba rzemieślników/ atletów.


Pokaż mi artystę, który nie jest atletą. Biega się przez 90 minut, tego żaden "normalny" człowiek nie byłby w stanie zrobić.


Ja właśnie za to cenię( choć niekoniecznie lubię) takich trenerów, jak Mourinho, Benitez, Hitzfeld, Rehhagel etc. za ich zrozumienie, iż mamy do czynienia z grą zespołową. Nie byłoby Zidane'a i mundialu dla Francji bez Deschampsa czy Thurama( wystarczy spojrzeć, co się z tą reprezentacją stało po odejściu tego pierwszego), nie byłoby Ronaldo i mundialu dla Brazylii bez Cafu czy Lucio. Z własnych podwórkowych doświadczeń znam niejednego artystę, ludzi o bajecznej zaiste technice, ale którzy praktycznie bez spalonego przy dobrze grających obrońcach nie potrafili się obejść, nie otrzymywali żadnej piłki a wywalczyć jej sobie nie potrafili. Tym się różni poziom podwórkowy od zawodowego - grą taktyczną. I dlatego z przyjemnością patrzyłem na grę Greków na ostatnim Euro( a podbudowywały ją jeszcze dodatkowe spore wygrane u bukmachera:))))
_________________
Sapere aude, Gość!
 
 
Poziom: 41 HP   5%   268/5376
   MP   100%   2567/2567
   EXP   39%   70/177
raynale
Szeregowy


Dołączył: 17 Sie 2004
Posty: 135
Wysłany: Pią Kwi 29, 2005 2:27 am   

Ajmdemenie, Klemensie, to, co piszecie o skuteczności, taktyce, walorach gry zespołowej i obronnej, nalezy do skarbnicy footballowych prawd uniwersalnych. Równie dobrze odnoszą sie one do Premiership co naszej II ligi.
My jednak piszemy o elicie elit: drużynach o niebotycznych budżetach i - teoretycznie przynajmniej - fantastycznych możliwościach. Tymczasem forsę lokuje sie dzisiaj w tasowanie talii zgranych kart. Wczoraj w Paryżu, dziś w Rzymie, jutro w Londynie... oto wędrówki dziesiątków piłkarzy i piłkarzyków, zawodowych kosmopolitów, a lepiej - kondotierów, którym wszystko jedno, gdzie grają, w dodatku - szkolonych przez treserów małp raczej niż trenerów z prawdziwego zdarzenia.
W efekcie - to, co widz dostaje do "kontemplacji", jest badziewiem opakowanym w celofan, pozłotkę i ornamencik, z którego co rusz wyłazi jednak jakiś smród: a to "miszcz" opluwania, to - fikołków na polu karnym, rozrywania koszulkowej dzianiny, pozoracji śmierci klinicznej, nieudanych uników...eh...
Za taki shit to ja serdecznie dziękuję, bo na podwórkach jest właśnie
bardziej autentycznie...
Kibice to wiedzą. Dawniej - prawdziwe gwiazdy szanowano. Nikt by sie nie ważył godzić w nie petardą, butelką czy nożem. Kibole naparzali sie między sobą, dziś - potrafią prać po pyskach graczy, bo ich nie szanują i nie lubią.
Skąd sie to wzięło?
Niestety, z pogoni za forsą. Obciążenia nieszczesnych piłkarzy - mimo szerokich ław - są tak duże, że umierają na boiskach. Ile razy w ciągu tak długiego, intensywnego sezonu można zagrać dobrze?
I jak sie to ma nie odbić na poziomie widowisk?
Medialny szum, udawane zachwyty komentatorów i innych "profitobiorców" niczego nie przesłonią. Król jest nagi!
I nawet niespecjalnie sie obawiam, że obecne pokolenie, widujące jedynie taaaakie mecze, zapomni jak to drzewiej bywało. Na szczeście prawdziwie wielkie mecze z (nie)dalekiej przeszłości przezornie nagrano... :D
 
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   68%   15/22
Ajmdemen 
Generał


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2004
Posty: 1198
Wysłany: Pią Kwi 29, 2005 11:02 am   

z większością nawet się zgodzę, ale pretensje kierowałbym do ustalających reguły, z których wszystko się wzięło (UEFA i jej działacze) a nie do tych, którzy w ramach istniejącej sytuacji próbują być najlepsi (Mourinho)
 
 
Poziom: 30 HP   2%   46/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   17%   17/99
Ajmdemen 
Generał


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2004
Posty: 1198
Wysłany: Sob Kwi 30, 2005 8:21 pm   

No i Chelsea ma mistrza Anglii :) A Frank Lampard pokazał na co go stać, grę takich piłkarzy jak on naprawdę warto oglądać
 
 
Poziom: 30 HP   2%   46/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   17%   17/99
raynale
Szeregowy


Dołączył: 17 Sie 2004
Posty: 135
Wysłany: Sob Kwi 30, 2005 9:15 pm   

Prawda? Ciesze sie razem z kibicami Chelsea...
Tak czy owak - zawsze kibicowałem West Ham.....Co Pan na to, panie Lampard?
Mniejsza z tym:
np. Lampard - dobry strzał z dystansu (czasem - podanie);
np. Gerrard - świetne podanie (czasem - strzał z dystansu) - gdyby odszedł z Liverpool, kto bedzie symbolem/maskotką tego klubu - Traore? :?: - to tyle na temat ich artyzmu/ wszechstronności, polityki klubowej...
Tez mniejsza z tym:
od Mourinho żądam wizji, nie tytułów (przepraszam bardzo, ale kto pamieta trenera mistrza Anglii z r. 1958/ 1961/1933/1975..?). i nie brnięcia w ślepotę - np. na obecnosc niejakiego Hutha w meczu z Bayernem a pokazania w czym tkwi siła, nie słabosc gry..., powtarzam, wizji (bo ma szanse niepowtarzalną)..

PS. UEFA zaczyna cos rozumieć.....
Ostatnio zmieniony przez raynale Nie Maj 01, 2005 12:29 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   68%   15/22
Ajmdemen 
Generał


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2004
Posty: 1198
Wysłany: Sob Kwi 30, 2005 10:20 pm   

świetny jesteś, narzekasz na zbytnią medialność i "kulturę masową" w piłce, a teraz za tymi mediami powtarzasz plotki o transferze Gerrarda, w który ja osobiście za bardzo nie wierzę (nie mozna go wykluczyć, ale podobnie niczego nie można wykluczyć, a to że brukowce nie mają czego dać na pierwsze strony nie musi chyba nas aż tak zajmować). Nie słyszałem ani Gerrarda ani Mourinho mówiącego coś na temat transferu, a ten ostatni pokazał na razie, że nie należy się po nim spodziewać ściągania wszystkich gwiazd świata.

Do Lamparda masz pretensje o to, że przeszedł do Chelsea? Wybacz, ale tyle wnoszę z Twego pytania, wiem, że moja zdolność do łapania aluzji i podtekstów jest ograniczona.

Ładnie powiedzane- żądasz wizji. Wydaje mi się, że można spojrzeć na to z drugiej strony- zdobywanie tytułów to miłe zajęcie, może jednego nikt nie zapamięta, ale jak będzie kilka z rzędu, to może... Czemu to Mourinho miałby zmieniać coś w futbolu, który w istniejącym kształcie bardzo mu pasuje (chyba, bo to musiałby sam potwierdzić) Czy masz prawo od niego tego żądać (pomijając kwestię, czy masz prawo czegokolwiek żądać).

Skoro UEFA coś zaczyna rozumieć, niech przejawi to zrozumienie w czynach :)

edit: też okazało się, że popełniłem błąd przy pisaniu posta dając kropkę zamiast znaku zapytania po zdaniu "Do Lamparda masz pretensje o to, że przeszedł do Chelsea", co zmienia znaczenie tego mojego akapitu :P Przepraszam za błąd.

Jeszcze korzystając z okazji, podniosę sprawę Hutha- owszem występ z Bayernem miał fatalny, ale jak to już zauważył Klemens obrońców traktuje się znacznie mniej wyrozumiale niż napastników po nieudanych występach (słyszałem, że Lato za młodu marnował 90% "stuprocentowych" sytuacji bramkowych- a jednak stawianie na niego nie okazało się brnięciem w ślepotę), co jest imho niesprawiedliwe. Nie wiem czy z Hutha jeszcze coś będzie, ale nie mam na pewno pretensji do Mourinho o to, że daje mu jeszcze szanse. Swoją drogą przy meczu z Bayernem wielkiego wyboru co do obsadzenia pozycji prawego obrońcy nie miał- w ogóle w ostatnich meczach robił niezłe roszady z obsadzaniem pozycji bocznych obrońców- Duff na lewej obronie w meczu z Fulham, Geremi na prawej w meczu z Boltonem (czyli Huth został "trochę ukarany")
 
 
Poziom: 30 HP   2%   46/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   17%   17/99
raynale
Szeregowy


Dołączył: 17 Sie 2004
Posty: 135
Wysłany: Sro Maj 04, 2005 5:35 pm   

Liverpool - Chelsea/ rewanż.
Mecz emocjonujacy, ale znów na słabym piłkarsko poziomie.
I - przy okazji -
1. jak tu nie napomknąc o roli szczęścia w dzisiejszym footballu :) ,
2. niechby Mourinho raczej dawał częściej szanse napastnikom, bo - póki co - nawet taki Kezman grywa już dziś jak debiutant,
3. więc może dlatego właśnie znów postawił na Hutha ( :D :idea: :wink: )???
4. Liverpool na awans może zasłużył, ale nie na finał LM :shock: .

PS. Dzisiaj ponownie troszke kontrowersyjnie, ale (chyba) nie szkodzi... :)
 
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   68%   15/22
Ajmdemen 
Generał


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2004
Posty: 1198
Wysłany: Sro Maj 04, 2005 6:39 pm   

cóż, szkoda mi Chelsea, ale Liverpool zagrał bardzo dobrze. Brakowało mi jednak Duffa, no i oczywiście Ferreiry, który wniósłby więcej pewności do gry (gra każdego zespołu jest słabsza przy słabszej obronie- nieźle obrazują to wyniki Man Utd pod nieobecność Rio Ferdinanda), ale oczywiście spodziewałbym się więcej- w takich momentach potrzeba indywidualności w zespole, które potrafią przechylić szalę zwycięstwa, a tu zawodnikami takiego formatu byli tylko Terry i Lampard szczelnie obstawieni przez Liverpool. Co do oceny Mourinho, będę trochę złośliwy, ale krytykować go ma prawo np Rafa Benitez, a Ty czy ja jednak się nie mamy co za to zabierać. Huth zagrał o dziwo nienajgorzej, zawiódł Robben (ale zawiódł również Drogba, no i Gudjonsson oczywiście). Kontrowersji chyba wielkich nie było- pewnie za faul tuż przed strzałem Gudjonssona część sędziów podyktowałaby karnego, ale skoro po drugiej stronie po faulu na Barosu był przywilej korzyści (tak zrozumiałem decyzję sędziego)...
Jak dla mnie najważniejszy wniosek dla Chelsea jest taki, że ma za płytki skład wobec takiej częstotliwości meczów.


PS Teraz pozostaje mi liczyć, że PSV albo Liverpool powstrzyma Szewczenkę :)
 
 
Poziom: 30 HP   2%   46/2333
   MP   100%   1114/1114
   EXP   17%   17/99
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
opowiadania, forum anime
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 9