LOGOWANIE
Zarejestruj sie

World War 2: Time of Wrath

World War 2: Time of Wrath
Sztab VVeteranów
Tytuł: World War 2: Time of Wrath
Producent: Wastelands Interactive
Dystrybutor: -
Gatunek: Strategia turowa
Premiera Pl:0000-00-00
Premiera Świat:
Autor: persefall
Ocena
czytelników 86 GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI bd% procent
Głosuj na tę grę!

Wywiad z Leszkiem Lisowskim - twórcą gry World War 2: Time of Wrath

Wywiad z jednym z autorów World War II: Time of Wrath, doskonałej gry strategicznej wyprodukowanej przez.... Polaków. Z Leszkiem Lisowskim rozmawiał Persefall.
Proszę przedstawić się i powiedzieć coś o firmie Wastelands Interactive.

Leszek Lisowski: Witam serdecznie, nazywam się Leszek Lisowski i jestem współzałożycielem Wastelands Interactive (WI). Teraz i w najbliższej przyszłości skupiamy się na produkcji gier strategicznych. Poprzez nasze produkcje chcielibyśmy pokazać, że strategia, w której potrzeba czegoś więcej niż zręcznych palców, nie musi być synonimem słów „hardcore” lub „arcytrudna”. Oczywiście potrzeba tu nieco więcej czasu niż w typowej strzelance, jednak staramy się kierować zasadą „easy to learn, hard tu master”. Mogę się założyć, że po dwóch godzinach, każdy będzie w stanie pograć w naszą najnowszą grę Time of Wrath i na pewno czekają taką osobę setki godzin gry.

Kiedy i jak wpadliście na pomysł stworzenia firmy produkującej gry?

LL: W zasadzie to najpierw pojawił się pomysł na stworzenie gry, a sama forma przyszła potem. Wszystko zaczęło się w 2006 roku, kiedy uznaliśmy, że modyfikowanie gier to za mało.

Skąd nazwa firmy? Słyszałem opinie, że to od praojca Fallouta – gry Wasteland.

LL: Skojarzenie oczywiste, ale to plotka. Nazwa pojawiła się dosyć spontanicznie i wszystkim się spodobała więc tak zostało. Jeśli chcielibyśmy dorabiać do tego jakąś ideologię, to nazwa WI ma raczej odzwierciedlać sytuację pewnego rodzaju pustki na rynku, którą chcemy wypełnić. Po prostu brakowało nam gier, w które sami chcielibyśmy grać. Inaczej mówiąc chcielibyśmy, aby te pustkowia wypełniły się interaktywną rozrywką.

Skąd takie zainteresowanie tematyką militariów? Przeszłość członków zespołu, wykształcenie, czy czyste hobby?

LL: Oczywiście mogę mówić tylko za siebie, jednak sądzę iż nie będę daleki od prawdy gdy stwierdzę, że niemal każdy w WI, interesuje się przede wszystkim grami strategicznymi, a dopiero z tego rozwinęło się zainteresowanie militariami. W WI mamy naprawdę rozmaity przekrój osób, ja jestem z wykształcenia socjologiem, Artur Gołębiewski - drugi z założycieli - jest dietetykiem, poza tym pracują dla nas historycy, geografowie, przyszły lekarz, prawnicy, no i oczywiście bardziej wyspecjalizowane osoby jak programiści czy graficy. Bez wątpienia jednak nie da się robić tego wszystkiego jeśli nie drzemie w nas pasja.

Co sądzicie o usługach takich jak Playstation Store czy Xbox Live Arcade? Czy nie sądzicie że to wielka szansa dla małych deweloperów?

LL: Takie usługi to wspaniała sprawa. Kilka lat temu można było tylko pomarzyć o takim sposobie dystryb
ucji gier. Osobiście uważam, że nie ma lepszej alternatywy. Jasne, że zawsze będą gracze, którzy wolą postawić pudełko nad biurkiem. Jednak dla wielu niewielkich deweloperów taka forma dystrybucji to szansa na zainstnienie na rynku. Można nawet powiedzieć na być lub nie być. Sami postawiliśmy na taką formę dystrybucji, bo pozwala ona dotrzeć do znacznie większej rzeszy odbiorców. Portale takie jak Steam, GamersGate, czy najnowszy Impulse (aby wymienić tylko część z tych największych) mają ogromną bazę klientów. To jest naprawdę świetna sprawa. Dlatego każdy nowy deweloper, który poszukuje wydawców, powienien również zapukać do ich drzwi.

Czy planujecie pozycje na konsole?

LL: Konsole to ogromny, chłonny rynek i niestety brak możliwości modyfikacji plików gry. To ostatnie jest głównym powodem, dla którego takich planów aktualnie nie mamy. Nie wykluczam jednak, że w pewnym momencie postaramy się dostraczyć tej części growej społeczności naszych produkcji. Nie chciałbym jednak, aby był pomiędzy nimi taki rozdźwięk jak pomiędzy Civilization i Civilization: Revolutions.

Jeśli mielibyście zrobić grę na słynnej licencji - to jakiej?

W zasadzie nie zastanawialiśmy się nigdy nad taką opcją, na razie korzystamy z licencji jaką nam dała historia i myślę, że zabraknie nam życia aby stworzyć wszystkie gry jakie moglibyśmy zrobić na jej bazie. Jeśli jednak miałbym wybierać marki znane z naszej popkultury, to stawiałbym na uniwersum „Dune” Franka Herberta. Wspaniały, wciąż nieodkryty świat, który daje duże pole do popisu. Nie można jednak zapominać o tym, że musiałaby to być największa gra jaką stworzono. Taki WoW i Eve Online do kwadratu.

Jak oceniacie obecny stan rynku gier - zarówno na świecie jak i w Polsce?

LL: Zacznę może od świata. Moim zdaniem dzieje się dobrze, choć zauważalna jest tendencja do casualowości gier, to sama rozrywka nie jest już postrzegana jako zajęcie dla pryszczatych samotników i rynek robi się coraz większy. Z punktu widzenia gracza (bo nim także jestem), mam wrażenie, że coraz mniej gier potrafi mnie wciągnąć na dłużej. Fajny wygląd i fajny gameplay prawie nigdy nie idą w parze z głębią rozgrywki. Duzi gracze na boją się podejmować ryzyka i produkować rewolucyjne tytuły. Mają rację, lepiej niech gry ewoluują, rewolucja ma sens dopiero gdy większość społeczeństwa ma dosyć aktualnego stanu. Jeśli mogę przedstawić analogię kulinarną, to teraz serwuje się odgrzewane kotlety, które jeszcze w miarę smakują, więc nikt nie będzie chciał jeść sałatki warzywnej, jednak na żeberka czy bitki skusiłby się chętnie.

skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję