LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Sztab VVeteranów
Tytuł:
Producent:
Dystrybutor:
Gatunek:
Premiera Pl:
Premiera Świat:
Autor: Wojman
Ocena
czytelników GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI % procent

Wiosenna Konferencja CD Projekt 2011 - relacja

14 kwietnia 2011 roku na zaproszenie firmy CD Projekt udaliśmy się do Warszawy na Wiosenną Konferencję, aby na własne oczy zobaczyć nadchodzące tytuły w ofercie wydawcy. Warto było pojechać, bowiem atmosfera była bardzo przyjemna, a niektórzy jak niżej podpisany mogli poznać przy okazji Redaktora Naczelnego naszego serwisu.
14 kwietnia 2011 roku na zaproszenie firmy CD Projekt udaliśmy się do Warszawy na Wiosenną Konferencję, aby na własne oczy zobaczyć nadchodzące tytuły w ofercie wydawcy. Warto było pojechać, bowiem atmosfera była bardzo przyjemna, a niektórzy jak niżej podpisany mogli poznać przy okazji Redaktora Naczelnego naszego serwisu.

Na konferencji pojawiliśmy się bladym świtem, czyli krótko przed godziną 9:30. Okazało się, że Sztab jednak jest dużą organizacją i w tłumie dziennikarzy znalazłem Backside`a, który obecnie pracuje dla jednego z miesięczników o grach komupterowych. Pisząc w Sztabie można daleko zajść. Jednak nie o autopromocji miała być tutaj mowa, lecz o konferencji, więc na niej się skupmy. Na pierwszy ogień poszła prezentacja gry Guild Wars 2. O samej grze nie możemy na razie za wiele powiedzieć, niektóre informacje są bowiem jeszcze tajne, ale niedługo napiszemy zapowiedź gry i tam się dowiecie o niej kilku ciekawych rzeczy.

Zaraz po prezentacji Guild Wars 2 poszliśmy pograć w Red Faction: Armagedon. Znaczy się grał Blackwolf, a ja tylko popatrzyłem przez ramię. Niestety do tej pory nie mam w domu ani Xboxa, ani Playstation, z padem więc oswojony nie jestem. To co mi się rzuciło w oczy to to, że po Bulletstormie w innych strzelankach brakuje punktów za skillshoty. A że tę produkcję niedawno przeszedłem, to grywalny fragment oglądało mi się trochę dziwnie. Kilka pomysłów w grze jest fajnych, jak choćby możliwość niszczenia niektórych elementów otoczenia, a następnie ich naprawa, ale niestety mam wrażenie, że nowy Red Faction wielkim hitem nie będzie, choć przez ramię nawet fajnie jest popatrzeć.

Następnym punktem programu była piracka wersja klocków Lego.;) Znaczy się poszliśmy pograć w Lego Pirates of the Caribbean The Video Game. Trzeba przyznać – trochę długa nazwa. Tutaj już pograłem troszeczkę, miałem problemy ze sterowaniem, ale zdaje się, że już wspominałem o tym, że z konsolami nie jestem za pan brat, a gra była prezentowana na Playstation 3. Nie różni się specjalnie od innych gier z serii Lego. Gra się bardzo fajnie, klockowy Jack Sparrow wykonuje dokładnie takie same ruchy i miny jak jego filmowy odpowiednik, a w głośnikach słychać muzykę z wszystkich czterech filmów. Jednym słowem: jest dobrze. I tak, dobrze przeczytaliście. W jednej produkcji zostaną zekranizowane wszystkie 4 filmy o Piratach z Karaibów, włącznie z najnowszym. Coś mi mówi, że skuszę się kupić tę grę.

Następnie poszliśmy poskakać przy grze Virtual Tennis 4. To znaczy głównie popatrzyłem jak inni skaczą i machają łapkami przed Kinectem. Niestety w gry sportowe w ogóle nie gram i nie lubię. Wydaję mi się jednak, że dla fanów wielkiego tenisa na małym ekranie może to być atrakcyjna gra.

Po zobaczeniu na własne oczy powyższych czterech gier zgłodnieliśmy. Na szczęście była akurat pora lunchu. Okazało się, że czytanie mapy to podstawa, bo nim się zorientowaliśmy, że lunch jest zupełnie gdzie indziej niż się spodziewaliśmy, okazało się, że kolejka przed nami jest długa i żeby coś smacznego zjeść musieliśmy się nastać. A i tak cwaniaki dosłownie przed nami dania na ciepło wyjedli kolegom ze Sztabu nic nie zostawili. No nic, makaron, sałatki, babeczki z pastą tuńczka i ciasteczka też smaczne były.

A po lunchu było danie główne. Znaczy się prezentacja polskiej wersji gry Wiedźmin 2. Nie wiem jak Wy, ale ja Playboya nie kupuję, niemniej na najnowszy numer chyba się jednak skuszę. O sprawach marketingowych raczej nie ma co wspominać. Owszem, brama czy standy z logo z gry wyglądają fajnie, przyjemnie byłoby mieć coś takiego w domu (może to jest jakiś pomysł na nagrodę w konkursach CD Projektu?), ale po premierze wielu zapomni, że coś takiego w ogóle było. Niespecjalnie podoba mi się też fakt, że w maju strach będzie lodówkę otworzyć, bo wyskoczy z niej jakiś obwieś. Zawód sp
otkał też mnie jeśli chodzi o zabezpieczenia antyużytkownikowe i tłumaczeniem to dobrem nabywców. Chodzi o to, że przy instalacji gra pobierze z Internetu 50 Mb danych, bez których się nie zainstaluje. Jeśli więc będziemy mieli akurat problem z Siecią, to procesu nie będzie można dokończyć, bo nie i tyle. Jeszcze bym zrozumiał jakby po instalacji gra wymagała, aby coś pobrać, a tak niestety po raz kolejni legalni nabywcy są karani za to, że kupują legalną kopię gry. Jest to tym bardziej przykre z jeszcze jednego powodu: otóż piraci tych zabezpieczeń wcale nie będą musieli łamać, żeby pograć. Wystarczy, że ściągną sobie wersję gry z serwisu gog.com i umieszczą ją w sieci. Całe szczęście, że wydawca już zapowiedział, że po premierze gry wraz z jednym z patchy usunie to zabezpieczenie.

Kolejną ważną ujawnioną informacją była nieobowiązkowa rejestracja gry. Gracz może, ale nie musi rejestrować swojego egzemplarza w firmie CD Projekt. Jeśli jednak zdecyduje się na ten krok to może liczyć na kilka przywilejów. Po pierwsze, będzie miał dostęp do darmowych DLC, jednakże zawartości których na razie nie ujawniono. Po drugie, będzie można sobie legalnie ściągnąć grę w innej wersji językowej. Jest to dobry krok, są bowiem gracze, którzy wolą mieć grę po angielsku z polskimi napisami, choć akurat w przypadku Wiedźmina, to jednak warto grać w wersji zdubbingowanej ze względu na specyficzny język, którym posługują się bohaterowie w grze. Kolejnym miłym dodatkiem jest informacja o wszystkich uaktualnieniach i rozszerzeniach. Rejestracja nic nie kosztuje, a daje kilka fajnych bonusów, warto więc z niej skorzystać.

Po dość sporym wysypie newsów pooglądaliśmy sobie na dużym ekranie fragment gry. Niestety za dużo się chyba w ostatnim czasie nagrałem w Bulletstorm, a gdy podczas pokazu jeden z przeciwników został strącony w przepaść jakoś brakowało napisu „Polecony +50”. Jednakże to tylko takie moje hop-siup i nie ma żadnego wpływu na rozgrywkę. Trzeba przyznać, że gra wygląda bardzo ładnie. Sami twórcy mówią, że im lepszy sprzęt, tym fajniejsza grafika. Jak będzie w przypadku słabszych komputerów dowiemy się zapewne po premierze.

Najważniejszym punktem Wiosennej Konferencji CD Projekt była dla nas oczywiście możliwość własnoręcznego zagrania w Wiedźmina 2. Trzeba będzie jakoś przekonać Naczelnego, żeby pozwolił mi położyć ręce na wersji przedpremierowej... Wracając do tematu. Grałem nieco ponad pół godziny i pomimo sporych obaw okazało się, że gra jest bardzo przyjemna w odbiorze. Owszem, taki malkontent jak ja starał się znaleźć jakieś błędy i nawet udało mi się to zadanie wykonać - w jednym miejscu bohater odbił się od niewidzialnej ściany, choć moim zdaniem powinien bez problemu przejść, było to bowiem pomiędzy dwoma dużymi głazami. Nieprecyzyjne są także wspinaczki. W miejscu, w którym możemy zejść albo gdzieś się wspiąć pojawia się znaczek z ikonką i informacją, żeby kliknąć. Kilkakrotnie pomimo kliknięcia postać nie reagowała. Okazało się, że niestety trzeba dokładnie wymierzyć obiekt, ale podejrzewam, że po prostu miałem pecha. Grałem na poziomie normalnym i niestety miałem problemy z walką z przeciwnikami. Inna sprawa, że póki co jeszcze nie znam sterowania, a w grę grałem za krótko, żeby się nauczyć dokładnej obsługi. Podobały mi się za to dialogi. Były takie... no... wiedźmińskie. I chyba bardziej naturalne niż w pierwszej części gry.

Warto było się wybrać na Wiosenną Konferencje CD Projektu. My mieliśmy okazję nie tylko fajnie spędzić czas, ale także pograć w kilka niezłych gier, a także porozmawiać nie tylko z dziennikarzami, ale przede wszystkim z pracownikami CD Projekt RED i czegoś dowiedzieć się o nadchodzącym Wiedźminie 2. To niewątpliwie będzie bardzo dobra gra, na którą warto czekać. A skoro o czekaniu mowa to ja wypatruję kolejnej konferencji CD Projektu, znów będzie okazja, żeby się spotkać i pogadać.

Autor: Wojman
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
07.01.2014 | delux » Skorzenny nigdy nie był generałem majorem tylko po
16.06.2013 | Vodayo » Czysta matematyka i zapewne bliska prawdy. Słabośc
29.09.2012 | Podromca4321 » Dzięki nawet niewyobrażanie sobie jak mi to pomogł
17.04.2012 | Turel » Sejmitar: W wolnym tłumaczeniu znaczy tyle co sza
17.04.2012 | Turel » Młot bojowy: Kafar nigdy nie miał zastosowania bo
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję