| Uwagi O Close Combat 3 | ||
Uwagi o Close Combat 3
No proszę jak człowiek ma trochę więcej czasu od razu stać go na parę postów do towrzyszy broni. W ramach dzielenia się tym
co porusza stratega do żywego, stały temat - Close Combat. Uważam, że seria warta jest zainteresowania nie tylko z powodu
ogromnej gamblertyki, ale również z powodu jej historycznych konotacji. Wszystkie pięć misji to scenariusze umieszczone w
historycznych realiach. Już słyszę oburzone głosy że to tylko przybliżone realia, kolejne etapy walk w czy to w 2,4 czy 5
misji to nie dokładne odwzorowanie sił, którymi dysponowały przeciwne strony ale układy zbliżone - ukazać miały raczej klimat
starcia. To która ze stron miała w owym czasie przewagę i jakimi mogła dysponować siłami. Choć mnie to nie przeszkadza i tak
ten sposób odwzorowania bitwy wystarczy. Mam nadzieję, że to doskonały wstęp dla osoby zafascynowanej II Wojną światową, bo
kolejny krok to sięgnięcie do faktów i porównanie z tym na ile twórcom to się udało.
Nie otrzymamy w prezencie Tygrysa a jedynie Pz III i inne pomniejsze talatajstwo. W grze pojawia się postać tak istotna jak dowódca, który wspiera swoje oddziały czy to w ataku czy w obronie. Ma on swój obszar działania, inaczej wpływu, i w miarę rozwoju sytuacji powiększa się. Jak przystało na żołnierza wzrasta mu poziom dyspozycji. To samo tyczy się wszystkich oddziałów poddanych pod twoje dowództwo. W trakcie kampanii możecie up-grejdować wasze oddziały, odsyłać na tyły by odpoczęły i nabrały nowego animuszu. Ostatecznie możecie dokupować nowe jeżeli macie dosyć punktów i... wasz dowódca ma na tyle wysoki stopień - czytaj wygrał już tyle bitew że awanse sypały się jak szalone. Sporo się dzieje się w międzyczasie. Bo tu chodzi o walkę i nie ma przelewek wróg przy odpowiednim stopniu trudu potrafi zrobić nam niezłe kuku. A posiadanie np. osławionego Tygrysa nie zawsze może dać zwycięstwo. Akcja gry dzieje się w czasie rzeczywistym. Można co prawda grę spauzować. W grze nie chodzi o szybkie klikanie. Jeżeli błędnie przeprowadzisz atak to pies pogrzebany. Nie będę tu przesadzał - AI nie jest geniuszem ale i tak jak pisałem wyżej zrobić numer potrafi - oczy trzeba mieć dookoła głowy. Bym zapomniał, można organizować zasadzki z ograniczonym azymutem obserwacji. W Close Combat 2 tego nie było. Odkryłem też opcję modyfikacji poprzez tzw. mody Real Red a co za tym idzie można mieć nowe jednostki, ale co ciekawe można także wprowadzić do gry malowanie np.czołgów. Muzyka to typowe odgłosy pola walki, niestety czołgi nie warczały, szkoda. Jest parę błędów, ale nie jest to dzieło doskonałe lecz trochę jemu bliske. Sporo tego opisałem, ale mam nadzieję, że to spowoduje zainteresowanie u tych którzy Close Combat na oczy nie widzieli. A propos takie zdarzenie podczas srogiej rosyjskiej zimy - w moim czołgu zamarzł silnik i to był koniec jego wsparcia tylko stal, dobrze ze chociarz dał radę prowadzić ogień. Dekert Uwagi o Close Combat 3 | ||
Autor: 5943 | ||
