LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Sztab VVeteranów
Tytuł:
Producent:
Dystrybutor:
Gatunek:
Premiera Pl:
Premiera Świat:
Autor: Hunter
Ocena
czytelników GŁOSUJ
OCENA
REDAKCJI % procent

Poniedziałkowy Serwis Stratega Subiektywnego – Tutoriale czyli pierwsze kroki w grze strategicznej

Z początku chciałbym przeprosić wszystkich tych, którzy czekali na poniedziałkową odsłonę kącika w ubiegłym tygodniu, która się niestety nie pojawiła z powodu awarii mojego poczciwego sprzętu. No ale, komputer wyrzuciłem przez okno, a dzięki wielu sprzyjającym okolicznością wróciłem ze sklepu z nowiutkim, niezawodnym sprzętem także nowy PSSS już dostępny, a w dzisiejszym odcinku – tutoriale.
Zapytacie pewnie dlaczego właśnie tutoriale? Z kilku powodów. Przede wszystkim dlatego, że jest integralna część każdej, dobrze przygotowanej strategii. Kochany przez Sztabowiczów gatunek gier to taki gatunek, w którym samouczki są naprawdę przydatne, szczególnie jeżeli mamy do czynienia ze skomplikowaną pozycją. Wszakże to właśnie w przypadku strategii, samouczek jest najczęściej oceniany wraz z całą grą, a jego obecność i jakość wykonania potrafią zaważyć na końcowej ocenie gry. Ponadto chciałbym zadać wam pytanie czy z tego samouczka korzystacie. Wszystko z powodu niedawno przeze mnie uruchomionych, kilku pozycji strategicznych wyprodukowanych na przestrzeni ostatnich 2 lat. Były to pozycje zarówno mniejsze jak i te całkiem spore. Żadna z nich nie posiadała konkretnego samouczka, który byłby w stanie zapoznać mnie chociażby z interfejsem. Pierwsze spotkanie z grą było natychmiastowym rzuceniem na głęboką wodę. W tym przypadku jednak miast nauczyć się szybko pływać, runąłem na dno w zastraszająco szybkim tempie.

W większości przypadków (albo inaczej – tak jak powinno to wyglądać) każda gra strategiczna nie będąca kontynuacją obecnej już na rynku serii, remake'iem czy też zwykłym spin-offem to nowe założenia, nowa mechanika gry czy w końcu nowy interfejs. Być może w dzisiejszych czasach nie jest to tak mocno zauważalne jednakże jeszcze 5 lat temu zauważalne były naprawdę spore różnice w każdym, większym tytule. Do takich właśnie gier uważam, że samouczki są wręcz niezbędne, szczególnie w przypadku gdy twórcy popiszą się swoimi umiejętnościami i przygotują nam naprawdę wymagające skrypty sztucznej inteligencji. W takim wypadku, nawet nie liczcie na to, że uda się wam poznać grę podczas zwykłej potyczki gdyż zostaniecie zmiażdżeni na tyle szybko, że ta krótka lekcja uniemożliwi wam poznanie chociażby interfejsu.

A znajomość interfejsu to jest jeden z kluczowych elementów, który przychyli nas do zwycięstwa. No bo w końcu jak mamy grać w grę, której w ogóle nie znamy? Tym bardziej, że interfejs potrafi być czasem naprawdę skomplikowany – weźmy na przykład pierwszą z brzegu strategię heksagonalną. Oczywiście bardziej przystępne pozycje również potrafią wprowadzić zamieszanie z początku. Gry Paradoxu czy nawet Cywilizacja potrafiły z początku sprawiać trudności. Do dzisiaj zresztą pamiętam początki w drugiej odsłonie Cywilizacji gdzie miałem spore problemy ze sprawowaniem kontroli nad rozgrywką. Oczywiście, zaczynałem w to grać jeszcze za dzieciaka gdzie nawet mój angielski kulał i utrudniał rozgrywkę, nie zmienia to jednak faktu, że prosty samouczek z całą pewnością by pomógł, a tak? Zostawało kombinowanie i metoda prób i błędów. Wtedy sprawiało to mnóstwo frajdy jednak teraz, gdy z wiekiem mam coraz mniej czasu na długie sesje przy grach chciałbym móc w dalszym ciągu zagrać w jakąś dobrą grę strategiczną bez konieczności poznawania jej przez kolejne dziesiątki godzin. To się zresztą tyczy również instrukcji dołączanych do pudełka. Wolę by wszystko pokazał mi interaktywny samouczek bo instrukcję przeczytam w trakcie instalacji produktu, a jak już dojdę do głównego menu to się okazuje, że jedyne co pamiętam to fakt, że wybory potwierdza się lewym przyciskiem myszy.

Samouczki w grach – jeżeli w ogóle istnieją – również dzielą się na te gorsze i lepsze. Największą amplitudę jakości zachowuje tu niezmiennie od lat Paradox wraz ze swoją serię Europa Universalis i wszystkimi podtytułami korzyst
ającymi z jej mechaniki. Uruchamiając Koronę Północy czy pierwszą odsłonę Europy musiałem się nieźle namęczyć by zrozumieć to co mówili do mnie w samouczku. Lekcje były kiepsko poukładane, a tematyka skakała „z kwiatka na kwiatek”. Po wszystkim uruchamiając właściwą rozgrywkę dalej czułem się zagubiony. Przeciwieństwem tego przykładu jest Hearts Of Iron II. Krótki, trwający zaledwie kilkanaście minut tutorial, który rozpoczynał od posługiwania się interfejsem i urządzeniami wskazującymi, a kończył na przeprowadzaniu zaawansowanych działań dyplomatycznych, ekonomicznych i wojennych. Co więcej, można było wybrać dowolny punkt samouczka więc Ci, którzy z Europą mieli już wcześniej do czynienia, nie musieli ziewać przy opisywaniu „controlsów”. Tak naprawdę jedyną rzeczą, której Paradoxowi opisać się w HoI2 nie udało były Punkty Przedsiębiorczości – wystarczy wejść na byle jakie forum o tej grze by znaleźć się pośród dziesiątek tematów dotyczących ich roli i wykorzystania. Nie zmienia to jednak faktu, że po przeprowadzeniu tegoż samouczka byłem w stanie grać – co prawda w dalszym ciągu byłem „zielony” w temacie, ale techniki gry mogłem zgłębiać już na własną rękę gdyż znałem podstawy.

Gry Paradoxu mimo że obecnie prezentują dobre samouczki w dalszym ciągu nie mogą być nazwane najbardziej przyjaznymi. W dalszym ciągu uważam, że najlepszą politykę prowadzi Blizzard. Owszem, co prawda gry tej firmy to dosyć proste RTSy, ale sposób w jaki uczą graczy to przykład, z którego powinni czerpać inni. Niekwestionowanym mistrzem w tej kwestii jest zaś wielbiona przeze mnie, druga odsłona sagi Warcraft.

Zapytacie dlaczego właśnie Warcraft? Sprawa prosta. Zacznijmy jednak od tego, że nie było tam jako takiego samouczka w klasycznym znaczeniu tego słowa. Zdawać się wam oczywiście może, że zaprzeczam teraz samemu sobie jednakże chciałbym dopowiedzieć tylko, że cała gra to w zasadzie jeden wielki samouczek. Blizzard bardzo sprytnie to wykombinował i brawa im za to.

W Warcrafcie 2 grać się uczymy na prostej zasadzie ograniczenia opcji. Z początku mamy ich niewiele, jednostek jest zaledwie dwie na krzyż, podobnie jak z budynkami. Oczywiście co trzy, co cztery misje liczba dostępnych opcji się zwiększa. Razem z poziomem trudności oczywiście, jednakże na samym początku jest on na tyle obniżony, że jesteśmy w stanie na spokojnie i bez pośpiechu wszystko dokładnie przetestować. Dzięki temu zanim dostaniemy „nowy content” będziemy w stanie doskonale poznać ten, który już mamy. Niesie to ze sobą dwie korzyści – po pierwsze możemy poznać grę od deski do deski, a po drugie ciągle dodawane nowości nie pozwolą nam się szybko znudzić. Podobne zastosowanie zostało zastosowane w trzeciej odsłonie wojny pomiędzy ludźmi i zielnoskórymi (z dodatkiem elfów i nieumarłych) i mimo tego, że było to tam już ciut gorzej zbalansowane to mam szczere nadzieje, że podobne rozwiązanie znajdzie się w części czwartej o ile kiedykolwiek ujrzy światło dzienne (na co również swoją drogą mam ogromne nadzieje).

Jak zatem widzicie tutoriale przeważnie obierają różne drogi. Jednak niezależnie od tego w jakiej formie występują, powinny być zawsze i zawsze powinny być dobrze przygotowane. A tu niestety z roku na rok jest coraz gorzej. Odpowiedzcie sobie sami na pytanie – jak często zjadaliście nerwy nie potrafiąc określić „Gdzie? Co? Jak?” w dobrze zapowiadającej się grze.

Autor: Hunter
skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
07.01.2014 | delux » Skorzenny nigdy nie był generałem majorem tylko po
16.06.2013 | Vodayo » Czysta matematyka i zapewne bliska prawdy. Słabośc
29.09.2012 | Podromca4321 » Dzięki nawet niewyobrażanie sobie jak mi to pomogł
17.04.2012 | Turel » Sejmitar: W wolnym tłumaczeniu znaczy tyle co sza
17.04.2012 | Turel » Młot bojowy: Kafar nigdy nie miał zastosowania bo
więcej komentarzy dodaj komentarz
RECENZJE CZYTELNIKÓW
ILOŚĆ RECENZJI - ŚREDNIA OCENA - % więcej recenzji dodaj recenzję