LOGOWANIE
Zarejestruj sie

Gospodarczy rozwój USA

gospodarczy-rozwoj-usa-w-latach-1776-1832-2933-1.JPG 1 Dolar – jako amerykańska waluta – dość ciekawie zaczynał swoją historię. Mennica istniała od roku 1793. Biła początkowo miedziane centy i półcentówki. Rok później zaczęto bić srebrne dolary i dziesięciocentówki. Narodową walutę ustanowiono wcześniej, bo już w 1785 roku, w miejsce tzw. continentals, które kolonizatorzy przywieźli na amerykański kontynent. Anglicy mieli swoje funty, szylingi i pensy. W Ameryce obowiązywały jednak takie waluty na jakie obie strony transakcji wyrażały zgodę. W handlu z Indianami było to wampum – nawleczone na sznurek muszelki – i bardziej wartościowa waluta: skóra jelenia. Hiszpanie przywieźli do swoich kolonii walutę nazywaną popularnie dalero. Funkcjonowała ona w Ameryce jako moneta o małej wartości – wielce przydatna w podstawowej wymianie handlowej, do tego stopnia, że konstruktorzy amerykańskiej waluty obmyślając nazwę dla swojego pieniądza zasugerowali się hiszpańską nazwą i, co ciekawe, systemem dziesiętnym, według którego dzieli się dolara na centy.

Na początki istnienia państwa amerykańskiego przypada pierwsze, stosowane później wielokrotnie pod niemal każdą szerokością geograficzną, doświadczenie polegające na niepohamowanym drukowaniu papierowej waluty. Zarówno wówczas, jak i za każdym innym razem kończyło się to dramatyczną hiperinflacją i poszukiwaniem „waluty zastępczej”, czy to pod postacią jakichś dóbr, wartościowych przedmiotów, poszukiwanych produktów, czy też pod postacią waluty obcej. Negatywne skutki polityki „dodrukowywania” przyniosły w efekcie niechęć Amerykanów do papierowego pieniądza i zastąpienie go na ponad pół wieku srebrnymi monetami. Wampum z czasem zniknęło z obiegu wcześniej torując drogę dla dolarów i centów. Skóry jelenia (buckskin) stały się historycznie tak popularną jednostką wymiany, że po dziś dzień w amerykańskim slangu buck oznacza po prostu dolara. Hiszpańskie dalero i wszystkie inne waluty funkcjonowały w USA do 1857 roku, kiedy to z obiegu wycofano wszystkie obce waluty pozostawiając dolara, który stamtąd miał się rozprzestrzenić na cały świat.

Farmersi w XIX wieku

Farmersi w geograficznym ujęciu osadzone są niemal na całym kontynencie amerykańskim. Jest w tej grze Nowa Anglia (Wilmington w stanie Karolina Północna), są miasta położone bardziej na zachód: Cleveland w stanie Ohio,Indianapolis – stolica stanu Indiana, Iowa City ze stanu Iowa oraz Memphis z Tennessee. W rozgrywkach w roku 1848 mamy San Francisco w Kaliforni. Są w Farmersach tanie działki, które rząd sprzedaje w ramach kolonizacj
i nowych ziem. Mamy dolara, którym posługują się nasi farmerzy (choć równie dobrze mogą handlować towarem za towar albo korzystając z innej waluty dostępnej w okolicy). Dzięki przychylności sektora bankowego dostępne są w Farmersach kredyty.

100 lat później

Farmersi zaczynają się w roku 1832. Prezydentem USA był wtedy Andrew Jackson. Władzę objął w 1829 roku. Był jedynym przywódcą amerykańskiego państwa w historii, który doprowadził do całkowitego wyeliminowania zadłużenia państwa. Sto lat po nim, w roku 1929, na fotelu prezydenta zasiadł 31. prezydent Herbert Clark Hoover. To właśnie w pierwszym roku prezydentury Hoovera rozpoczęła się odczuwalna na całym świecie depresja gospodarcza znana pod nazwą Wielkiego Kryzysu (Great Depression). Przyczyny pęknięcia bańki giełdowej w „czarny czwartek” 1929 roku są bardzo skomplikowane, bo światowa gospodarka pędziła wtedy już w szalonym tempie. Dużo można pisać też o wychodzeniu z tego kryzysu. Warto jednak zauważyć, że w XIX wieku globalna gospodarka była dopiero w fazie rozruchu, a cykle koniunktury można było obserwować i przewidywać dość dokładnie. Jeden z kluczowych punktów takiego cyklu przypadł na rok 1837. Rozpoczął się wtedy kryzys, o którym się mówi, że był pierwszym krachem na skalę globalną. W USA cięgi od narodu za biedę związaną ze wspomnianą depresją otrzymał następca Jacksona – Martin Van Buren.

Siła amerykańskiej gospodarki tkwi, w powszechnym mniemaniu, w niewielkich zielonych papierkach. Z czasem te zielone papierki stały się międzynarodowym synonimem bogactwa i globalizacji. To one są globalnym nośnikiem wartości – już nie tylko między sąsiednimi farmami, hrabstwami czy stanami, ale także pomiędzy państwami i kontynentami. W wielu krajach mają siłę nabywczą wyższą niż lokalne waluty. W poprzednim artykule na łamach Farmersi Times przedstawiłem historię dolara. Teraz przez chwilę przyjrzymy się owym zielonym papierkom z bliska.

Najwyższe nominały

Skład papieru, z którego wytwarza się dolary amerykańskie, objęty jest ścisłą tajemnicą. Wiadomo jednak, że składa się w większości z bawełny (ok. 75%) i lnu. Historycznie drukowano banknoty o wartości nawet stu tysięcy dolarów. Opatrzone były one sylwetką Woodrowa Wilsona i – jako jedyne – wcale nie były zielone, a szaro-pomarańczowe. Duże nominały nigdy nie występowały jednak powszechnie w obiegu – na co dzień posługiwać się mogli nimi jedynie obracający dużymi sumami bankierzy. Cały czas najwyższymi obiegowymi nominałami amerykańskiej waluty pozostają: „setka” z portretem Benjamina Franklina oraz „pięćdziesiątka” opatrzona podobizną Ulissesa Granta.

skomentuj
KOMENTARZE NA TEMAT GRY
więcej komentarzy dodaj komentarz